Jak gra w Barcelonie obnażyła Roberta Lewandowskiego?

Robert Lewandowski w swoim ostatnim sezonie na boiskach Bundesligi uzbierał 35 trafień. To o 5 więcej niż przez minione 1.5 roku w LaLidze. Dorobek polskiego napastnika jest nieporównywalnie słabszy, a kolejne kompilacje zmarnowanych sytuacji bramkowych podbijają media społecznościowe. Spójrzmy jednak na problem ze strony statystycznej. Czy rzeczywiście możemy dostrzec duży spadek skuteczności Polaka? Dlaczego „najlepszy napastnik świata” tak szybko stał się tym najbardziej krytykowanym?

REKLAMA

Lewandowski dużo strzelał, bo… miał dużo sytuacji bramkowych

Postawmy w tym miejscu prostą tezę, która jeszcze rok temu byłaby naruszeniem świętości. Robert Lewandowski nigdy nie był piekielnie skuteczny, jeśli weźmiemy pod uwagę procent sytuacji bramkowych kończonych golem. Przez minione lata oscylował w okolicy połowy wykorzystanych „setek”. Dodajmy – bazujemy na oficjalnych statystykach serwisu sofascore. Ile sytuacji bramkowych wykorzystywał w rozgrywkach ligowych?

Robert Lewandowski:

  • 2018/19 22 na 54 – 41%
  • 2019/20 34 na 59 – 58%
  • 2020/21 41 na 66 – 62%
  • 2021/22 35 na 67 – 52%
  • 2022/23 23 na 50 – 46%
  • 2023/24 7 na 17 – 41%

Dla porównania Harry Kane i jego dorobek w Premier League oraz obecnie w Bundeslidze.

Harry Kane:

  • 2018/19 17 na 28 – 61%
  • 2019/20 18 na 25 – 72%
  • 2020/21 23 na 36 – 64%
  • 2021/22 17 na 35 – 49%
  • 2022/23 30 na 42 – 71%
  • 2023/24 18 na 22 – 81%

W obecnym sezonie Anglik bije na głowę skuteczność Lewandowskiego

Podobnie jednak było w poprzednim sezonie, a co ciekawe – Kane był „celniejszy” nawet w magicznych rozgrywkach 2020/21, gdy Robert w wielkim stylu bił rekord ligi niemieckiej. Siłą Lewandowskiego nie była wysoka skuteczność kończonych akcji. Koledzy z Bayernu Monachium doskonale odnajdowali polskiego napastnika i kreowali mu po kilkadziesiąt sytuacji w sezonie. Nawet jeśli marnował ich wiele – to do mediów przebijały się nagrania z golami, a nie te ze zmarnowanymi setkami. Bądźmy jednak sprawiedliwi, seryjnie strzelane gole nie były dziełem przypadku. Nie można odmówić Lewandowskiemu jego kapitalnego dorobku na niemieckich boiskach. Faktem jest jednak, że idealnie pasował do Bayernu Monachium. Miał swoją konkretną rolę – finalizowanie akcji. Bronił się tym co najważniejsze w futbolu – golami.

Zagłębmy się w inne statystyki. Ile procent sytuacji bramkowych drużyn (Bayernu i Barcelony) przypadało Lewandowskiemu?

  • 2018/19 54 na 132 – 39%
  • 2019/20 59 na 153 – 39%
  • 2020/21 66 na 119 – 55%
  • 2021/22 67 na 153 – 44%
  • 2022/23 50 na 129 – 38%
  • 2023/24 17 na 53 – 32%

Mimo wszystko, widać sporą różnicę między sezonami 2020/21 (41 goli w Bundeslidze) a obecnym. To spore uproszczenie, ale Bayern Monachium grał pod rekord Roberta Lewandowskiego, tymczasem Barcelona gra, by wygrywać mecze. Blaugrana rzadko deklasuje rywali strzelając po kilka bramek na mecz, tymczasem Bawarczycy w tamtym czasie byli w stanie szybko wypracować przewagę i „bawić się” grą. Takie warunki sprzyjały polskiemu napastnikowi. Dziś koledzy w Barcelonie kreują mu sporo sytuacji, ale jednak nieporównywalnie mniej niż Bawarczycy przed 2-3 laty.

Lewandowski i słabe xG? To nic nowego…

Jak słusznie zauważa Tomasz Ćwiąkała, Robert Lewandowski ma w tym momencie najwyższy wynik xG (spodziewanych goli) w całej LaLidze. Jednocześnie, strzelił mniej goli (7) niż zanotował „spodziewanych goli” (8.93). Dziennikarz jasno ocenia, że już ten czynnik działa mocno na niekorzyść polskiego napastnika. Dochodzi do sytuacji, a jednak „jest na minusie” w skuteczności. Paradoks polega na tym, że… nie jest to żadna nowość. W 6 z 10 ostatnich sezonów, Robert Lewandowski miał negatywny bilans xG! Dwa ostatnie sezony to 23 gole przy 25.94 xG (2022/23) oraz 35 goli przy 37.92 xG (2021/22). Wyjątkiem pozostają rozgrywki 2020/21, gdy Lewy strzelił 41 goli mając 32.08 xG. Możemy jedynie zauważyć, że skoro na tym etapie sezonu ma tak słaby bilans xG, to może zakręcić się wokół katastrofalnego bilansu z sezonu 2018/19, gdy mając 33.14 spodziewanych goli zaliczył ledwie 22 trafienia…

Jak wygląda różnica między strzelanymi golami a xG w ostatnich 10 sezonach ligowych u wybranych napastników? Sprawdzamy na understat.com.

  • Harry Kane -34.19 xG
  • Lionel Messi -33.11 xG
  • Kylian Mbappe -21.61 xG
  • Romelu Lukaku -8.1 xG
  • Erling Haaland -13.99 xG
  • Karim Benzema +2.63 xG
  • Robert Lewandowski +5.38 xG

Osoby zaznajomione ze współczynnikiem xG mogą zapewne w tym miejscu złapać się za głowę. Niestety, polski napastnik na tle konkurentów ma bardzo zły współczynnik spodziewanych goli zamienianych na trafienia. To nie jest nic nowego, jednak w Monachium nie rozliczano go ze zmarnowanych sytuacji, a strzelanych goli.

Obecnie sytuacja jest podwójnie trudna

Po pierwsze – Harry Kane z ogromną łatwością strzela gole dla Bayernu i istnieje spore prawdopodobieństwo, że wykreśli rekord Lewego z kronik piłkarskich. Bawarczycy są idealnym klubem pod środkowego napastnika żyjącego z podań, co idealnie widać po przykładzie Anglika. Po drugie – Barcelona ma swoje problemy. Być może Katalonia jest lepszym miejscem do życia niż Monachium. Pod względem piłkarskim, Lewy ma jednak nieporównywalnie gorsze warunki by pokazywać swoje atuty. Napiszmy wprost – w Hiszpanii ma gorsze warunki, by maskować swoje wady.

REKLAMA

Oczywiście, specyfika oceny gry napastnika jest dość prosta. Gdyby Lewy był skuteczniejszy w spotkaniu przeciwko Atletico Madryt, dziś media pisałyby o wielkim przełamaniu czołowego napastnika globu. Tak się jednak nie stało. Presja na Lewandowskim będzie rosła. Problem jest oczywiście złożony i na gorszą skuteczność Roberta składa się wiele czynników. Otoczenie, spadek pewności siebie, być może gorsze przygotowanie fizyczne. Absolutnie nie skreślamy scenariusza, w którym lada moment „maszyna ruszy” i Polak zakończy sezon z minimum 20 golami, co i tak będzie dobrym wynikiem.

Musimy być jednak uczciwi – Lewandowski bez Bayernu stracił naprawdę wiele i dziś z łatwością możemy ocenić kto wyszedł gorzej na rozwodzie obu stron. Szczególnie, patrząc na skuteczność Harry’ego Kane’a. Gdy napastnik strzela gole, nikt nie zastanawia się jakie ma xG. Gdy trafień brakuje, zaczyna się analiza i szukanie powodów jego gorszej dyspozycji. To przykre, bowiem Lewy pozostając w Monachium pewnie nadal byłby bohaterem narodowym, jednak na własne życzenie podjął wyzwanie, które może przerosnąć jego możliwości.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ