REKLAMA

FC Barcelona zwycięża z Osasuną! Nie przeszkodziła nawet czerwona kartka dla Lewandowskiego! (VIDEO)

FC Barcelona stanęła dzisiejszego wieczoru przed szansą powiększenia swojej przewagi nad Realem Madryt w tabeli La Liga. Na drodze do tej niezwykle kuszącej zdobyczy punktowej znalazła się jednak Osasuna. Drużyna z Estadio El Sadar postawiła przed Dumą Katalonii bardzo ciężkie warunki, podobnie jak Rayo Vallecano które dzień wcześniej sensacyjnie wygrało z Królewskimi.

Houston, mamy Busquetsa!

Pierwszy kwadrans rywalizacji w wykonaniu doświadczonego Hiszpana to była kompletna katastrofa. 34-latek popełniał błąd za błędem, często tracąc piłkę w newralgicznych miejscach boiska. Jego kiepska postawa dała o sobie znać również przy bramce Davida Garcii w 6. minucie meczu, kiedy Busquets nie pomógł w kryciu rywali we własnym polu karnym. Niezależnie od tego, czy bramka ta powinna zostać uznana z racji na faul na Marcosie Alonso, własnymi błędami Barca zasłużyła sobie na taki obrót spraw.

Lewandowski z trzecią czerwoną kartką w karierze

źródło: @ELEVENSPORTSPL/Twitter.

Choć mówię to z przykrością, to podobnie na czerwoną kartkę zasłużył sobie również Robert Lewandowski. Polski napastnik ewidentnie miał dziś problem z trzymaniem nerwów na wodzy. Jego wejście łokciem w rywala zadecydowało o tym, że Lewy otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę już w 31. minucie, przez co zmuszony był opuścić murawę tym razem bez zdobyczy bramkowej czy chociażby asysty.

Blaugrana nie potrafiła znaleźć sposobu na przełamanie defensywy Osasuny w pierwszej części meczu. Oddech ulgi fanom zespołu z Katalonii zapewnił dopiero Pedri w 48′, idealnie umieszczając futbolówkę przy krótkim słupku. Bardzo dobrą pracę przy tej bramce wykonał również Ferran Torres, który ściągnął na siebie uwagę obrońców Osasuny.

Raphinha bohaterem

Słaby Busquets, Dembele w trybie jeźdźca bez głowy. Do tego gra w dziesiątkę przez ponad godzinę. Remis w takich okolicznościach, z tak wymagającym rywalem jak Osasuna, Xavi powinien wziąć dziś z pocałowaniem dłoni. Tymczasem, kiedy wydawało się że dowiezienie jednopunktowej zdobyczy będzie dobrym rezultatem z perspektywy Barcelony, moment wielkości zaprezentował wpuszczony z ławki Raphinha.

źródło: @ELEVENSPORTSPL/Twitter.

25-letni Brazylijczyk miał na swoim koncie jak dotąd zaledwie jedno trafienie w La Liga. Na kolejne trafienia czekał od września, w wywiadach powtarzał, że bardzo chciałby zdobyć jeszcze tego gola przed wyjazdem na mundial w Katarze. Ale chyba on sam nie spodziewał się, że zrobi to w meczu z Osasuną już kilka minut po wejściu z ławki i to w takim stylu. Frenkie de Jong zagrał genialną piłkę za plecy obrońców, a Raphinha popisał się bardzo sprytnym strzałem głową już przy pierwszym kontakcie z futbolówką. Tym samym Xavi upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Nie dość, że jego zespół zwyciężył mimo gry w osłabieniu, to jeszcze narzekający na brak minut Raphinha zdobył niezwykle ważną bramkę. Fani Barcy mogą dziś świętować, bo o ich piłkarze pokazali wielką wolę walki i odwrócili losy bardzo trudnej przeprawy w Pampelunie.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,638FaniLubię
10,660ObserwującyObserwuj
555ObserwującyObserwuj
REKLAMA