Historyczny sezon La Liga. Nowe twarze w europejskich pucharach

Sezon La Liga 2025/2026 dobiegł końca. Był to okres dominacji Barcelony nad resztą stawki. Aż osiem drużyn wywalczyło awans do europejskich pucharów, różnice punktowe między zespołami walczącymi o Ligę Konferencji były niewielkie, a błędy sędziowskie ponownie stały się jednym z głównych tematów dyskusji. W tym tekście skupimy się na wyróżnieniu kilku drużyn oraz przedstawieniu szerszej perspektywy całego sezonu.

Barcelona

Po skromnym mercato Barcelony oraz licznych ruchach transferowych Realu i Atlético nikt nie przypuszczał, że drużyna Hansiego Flicka obroni tytuł. Marcus Rashford, Joan García oraz Roony Bardghji — to właśnie te nazwiska wystarczyły, by ponownie sięgnąć po mistrzostwo. Największy wpływ miał oczywiście były bramkarz Espanyolu, który wielokrotnie ratował Barcelonę i zdobył Trofeo Zamora. Kampanię zakończył dorobkiem 15 czystych kont.

REKLAMA

Blaugrana zakończyła sezon z dorobkiem 94 punktów i 8-punktową przewagą nad rywalami. Był to również historyczny sezon dla mistrza Hiszpanii, ponieważ po raz pierwszy w historii klub wygrał wszystkie 19 spotkań domowych, a tytuł zapewnił sobie w bezpośrednim starciu z Realem Madryt. Przewaga nad trzecią i czwartą drużyną w tabeli wynosiła odpowiednio aż 22 i 25 punktów.

Barcelona zakończyła sezon nie tylko jako najlepsza ofensywa ligi (95 bramek), ale także jako druga najlepsza defensywa (36 straconych goli). To również pokazuje, jak nietypowy był to sezon. Dla kontrastu — w Lidze Mistrzów ta sama defensywa nie zachowała ani jednego czystego konta.

Real Madryt

Po trudnym sezonie 2024/2025 kibice Królewskich oczekiwali progresu oraz kolektywnej gry. W praktyce skończyło się to brutalnym rozczarowaniem. Przy ocenie sezonu Realu Madryt należy uwzględnić dwa okresy: erę Alonso i okres po Alonso. Początek sezonu był dla Los Blancos niemal idealny — 30 zdobytych punktów na 33 możliwe. Delikatną rysą na tamtym etapie była jedynie wysoka porażka 2:5 w derbach Madrytu na Wanda Metropolitano.

Problemy madryckiego klubu zaczęły się w najmniej oczekiwanym momencie. Po wygranym Klasyku przewaga Realu nad Barceloną wynosiła pięć punktów, jednak na tym kończyły się pozytywne aspekty. Od tego momentu rozpoczął się prawdziwy kryzys. Porażka z Celtą na Bernabéu, remisy z Rayo, Elche oraz Gironą były pokazem niemocy Królewskich. Nie pomógł także efekt nowej miotły w postaci Álvaro Arbeloi. Ówczesny trener młodzieżowych zespołów Castilli po obiecującym początku poległ w kluczowym momencie sezonu. Mimo wszystko prawdziwym dopełnieniem tego mizernego sezonu była porażka 0:2 na Spotify Camp Nou.

Największym problemem tego sezonu była zdecydowanie dyspozycja zawodników. Bardzo trudno wyróżnić choćby jednego piłkarza, który utrzymywał równy poziom przez cały sezon. Na uwagę zasługują na pewno Arda Güler, Aurélien Tchouaméni oraz Thibaut Courtois. Zawiodły natomiast największe gwiazdy — jesienią Vinícius, a wiosną Mbappé.

Villarreal

Villarreal to zdecydowanie jedno z największych zaskoczeń tego sezonu. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nie przypuszczał, że uda im się pogodzić grę w Lidze Mistrzów z walką o czołowe miejsca w La Liga. Co prawda z europejskich pucharów odpadli już na etapie fazy ligowej, ale w lidze hiszpańskiej zaprezentowali się z kapitalnej strony. Zwieńczeniem sezonu było wysokie zwycięstwo 5:1 z Atletico Madryt w ostatniej kolejce. Był to wyraźny sygnał, że Żółta Łódź Podwodna może na dłużej zakotwiczyć w czołówce tabeli.

W historii tylko raz Villarreal zakończył sezon z lepszym dorobkiem punktowym. Miało to miejsce w rozgrywkach 2007/2008, kiedy drużyna prowadzona przez Manuela Pellegriniego zdobyła rekordowe 77 punktów. Warto podkreślić, że pod względem ligowym był to bardzo równy sezon. Zespół Marcelino zajął odpowiednio 3. i 4. miejsce w klasyfikacji meczów domowych oraz wyjazdowych. Równie dobrze wyglądała gra ofensywna, czego potwierdzeniem są 72 zdobyte bramki.

W przypadku drużyny El Ceramica warto wyróżnić takie postacie jak Mikautadze, Pape Gueye czy Nicolas Pépé. Gruzin po niemrawym początku złapał w swojej grze większy luz i lepiej realizował założenia trenera, co miało bezpośredni wpływ na ustawienie zespołu oraz zdobywanie bramek. Swój pierwszy sezon w lidze hiszpańskiej zakończył z dorobkiem 13 goli i 6 asyst. Senegalczyk był z kolei płucami i mózgiem drużyny Marcelino. Natomiast Pépé regularnie punktował w lidze i zakończył sezon z dorobkiem 8 goli oraz 8 asyst.

REKLAMA


Atletico Madryt

Największe rozczarowanie tego sezonu spośród drużyn grających w europejskich pucharach. Materace wydały latem i zimą łącznie 230 mln euro na transfery. W ogólnym rozrachunku w pełni trafionym zakupem okazał się jedynie Marc Pubill. Hiszpan trafił do Atletico za 16 mln euro z Almerii.

Zespół Diego Simeone był potwornie nierówny. Potrafił pokonać Real Madryt 5:2, regularnie wygrywać aż do listopada, by później wpaść w nieoczekiwany dołek. W pewnym momencie argentyński trener odpuścił walkę w lidze na rzecz rozgrywek pucharowych. Efekt? Sześć porażek w La Liga od końcówki marca i zakończenie sezonu dopiero na 4. miejscu.

Był to również bardzo nierówny sezon w wykonaniu Juliana Alvareza. Argentyńczyk zdobył zaledwie 8 bramek i zanotował 4 asysty. Kolejnym poważnym problemem była gra w defensywie. Atletico od lat słynęło z żelaznej obrony i pragmatycznego stylu gry. W tej kampanii Materace zaprzeczyli wszystkiemu, z czego byli znani — zdobyli 62 bramki, ale stracili aż 44. Dla porównania, w poprzednim sezonie Atletico straciło o 14 goli mniej. Był to zdecydowanie ich najgorszy wynik ligowy pod tym względem od 10 lat.

Real Betis

Po wielu latach czekania kibice Verdiblanos w końcu doczekali się Ligi Mistrzów na Benito Villamarín. Ten sukces, jakim bez wątpienia jest 5. miejsce, należy docenić, zwłaszcza że przez większość sezonu drużyna Manuela Pellegriniego grała na innym stadionie. Ze względu na prace remontowe większość spotkań w La Liga Betis rozgrywał na Estadio La Cartuja.

Beticos nie tylko udowodnili swoją jakość w tabeli, ale także w meczach z wielkimi rywalami. Zwycięstwo na Wanda Metropolitano z Atlético, remis z Realem Madryt na La Cartuja oraz wygrana z Villarrealem to wyniki, które wskazują, że Verdiblancos są gotowi na Ligę Mistrzów.

Był to bardzo równy sezon w wykonaniu Betisu, o czym świadczy 5. lokata zarówno pod względem meczów domowych, jak i wyjazdowych. Ponadto był to także 14. sezon Pellegriniego w Hiszpanii, w którym zakwalifikował swój zespół do europejskich pucharów.

Celta Vigo

Granie co 3 dni nie storpedowało Celty. Zespół Claudio Giráldeza zakończył sezon na 6. miejscu. Do strefy Ligi Mistrzów zabrakło Celcie 6 punktów. Pod tym względem może pozostać spory niedosyt, bo zadyszka przyszła w kluczowym momencie sezonu.

Od początku kwietnia, na 27 możliwych punktów, Celta zdobyła tylko 13. Największą rysą na drużynie Giráldeza była zdecydowanie porażka ze zdegradowanym Oviedo, przegrana z walczącym o utrzymanie Levante oraz remis z bardzo przeciętnym Athletikiem Bilbao. Warto zwrócić uwagę szczególnie na porażki, ponieważ obie wpadki miały miejsce przed własną publicznością na Balaídos.

Historycznie jest to bardzo duży sukces, jednak patrząc na konkretne momenty sezonu, pozostaje poczucie niedosytu oraz niewykorzystanej szansy.

Getafe

Największe zaskoczenie tego sezonu. Nikt nie przypuszczał, że drużyna, która poprzedni sezon zakończyła na 13. miejscu, osiągnie taki wynik. Dodatkowo ciekawym aspektem jest charakterystyczny styl drużyny Bordalása. Mianowicie Azulones zdobyli w tym sezonie zaledwie 32 bramki. Był to drugi najgorszy wynik w lidze — mniej goli w La Liga zdobył tylko zdegradowany Real Oviedo.

Getafe było w tym sezonie niewygodnym rywalem dla każdej drużyny poza Barceloną, która wygrała oba spotkania i nie straciła ani jednej bramki. Takie skalpy jak zwycięstwo z Realem Madryt na Santiago Bernabéu po 14 latach czy ważna wygrana z Villarrealem są dowodem na to, że ta pragmatycznie grająca drużyna nie znalazła się w pucharach przypadkowo.

W całej tej ofensywnej mizerii na uwagę z pewnością zasługuje Luis Milla. 31-letni Hiszpan zakończył sezon z dorobkiem jednej bramki oraz 10 asyst.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ