Kanada kończy mundial, z którego mogą być zadowoleni

Kanada zakończyłą udział w mundialu na etapie 1/8 finału po porażce z Marokiem (0:3). Awans do grona 16 najlepszych drużyn na świecie to zrealizowanie realnego celu, jaki można było stawiać współgospodarzom turnieju. Wprawdzie Kanada nie zrobiła nic ponad oczekiwania – w grupie ze Szwajcarią, Bośnią i Hercegowiną oraz Katarem zajęła drugie miejsce, a w 1/16 finału wyeliminowała RPA – to w kraju mogą mięc poczucie, że pod batutą Jessego Marscha ich reprezentacja zmierza w dobrą stronę.

Organizacja w grze bez piłki

Selekcjonerzy, w przeciwieństwie do trenerów, mają o wiele mniej czasu, aby zgrać odpowiedniego drużynę i nadać jej charakterystyczny styl gry. W przypadku Kanady i Jessego Marscha udało się to zrobić w grze bez piłki. Mamy świadomośc, jakim typem szkoleniowca jest Amerykanin. 6 lat spędzil w strukturach Red Bulla. Był trenerem projektu w Nowym Jorku, Salzburgu oraz Lipsku. Jego zespoly grały więc według filozofii RB. Futbol nastawiony na intensywność, pressing, wertykalność i dobrą organizację w grze bez piłki. Jesse Marsch był jednym z trenerów najbardziej utożsamianych ze sposobem gry Red Bulla. Później w podobnym kierunku rozwijał Leeds, a w maju 2024 roku rozpoczął karierę selekcjonera, podpisując kontrakt z kanadyjską federacją.

REKLAMA

Reprezentacja Kanady również najlepiej czuła się w atakach szybkich, szukała odbiorów na połowie przeciwnika i wertykalnej gry, aby błyskawicznie wykorzystać przestrzeń. Niemnej jednak, Kanadyjczycy nie stosowali wysokiego i agresywnego pressingu, a ustawiali się najczęściej w średnim lub wysokim bloku, utrudniali progresję piłki przeciwnikowi i czekali na zagranie do bocznego obrońcy lub wewnątrz struktury defensywnej Kanady, aby wykonać skok pressingowy i spróbować odzyskać futbolówkę. W ten sposób grali ze Szwajcarią, która najczęściej omijała dwie linie pressingowe Kanady dalekim podaniem na Breela Embolo. Tak samo podeszli również do fazy pucharowej. W meczu z RPA byli krytykowani za defensywne nastawienie i brak chęci przejęcia inicjatywy, ale nie pozwolili rywalom prawie na nic pod własną bramką. Z Marokiem wszystko wyglądało świetnie, dopóki nie stracili pierwszego gola.

Kanada zagrała znakomitą pierwszą połowę

Kanada bardzo dobrze rozpoczęłą spotkanie 1/8 finału i w pierwszej połowie całkowicie zneutralizowali reprezentację Maroka. Rywale nie potrafili minąć pressingu zespołu Jessego Marscha. Na przerwę schodzili -wymieniając – według pomeczowego raportu Fotmob – 227 podań na własnej połowie i zaledwie 39 na połowie przeciwnika. Jedyny strzal, który oddali padł z błędu Kanady w rozegraniu, ale i tak nie sprawił zagrożenia. Zanotowali także 1 kontakt z piłką w polu karnym rywala, gdy środkowy obrońca, Issa Diop wygrał pojedynek w powietrzu po dalekim podaniu z rzutu wolnego z okolic środka boiska. Współgospodarze mundialu podobną strategię przyjęli z RPA, które przez cały mecz miało około 3 razy więcej podań na własnej połowie niż na połowie atakowanej i oddali jeden strzał z pola karnego. Podobnie wyglądała pierwsza połowa ze Szwajcarią, gdy Helweci również wymienili na przed linią środkową około 3 razy więcej podań. Kanada bardzo dobrze utrzymywała grę z dala od własnej bramki.

Jeśli spojrzymy tylko na pierwsze 45 minut spotkania z Marokiem, bez wątpienia była to jedna z najlepszych połów jakiegokolwiek zespołu na Mistrzostwach Świata 2026 pod kątem gry bez piłki. Każdy zawodnik wiedział, kiedy doskoczyć, gdzie przesunąć, pilnował odległości między kolegami, odcinał linie podania i gwarantował intensywność. Ten element mieli dopracowany do perfekcji, a gdy coś poszło nie tak, odbudowywali ustawienie, jakby biegli do pożaru. W przypadku reprezentacji, w których nie ma wiele czasu na trening zbudowanie zespołu, który jest tak dobrze zorganizowany i tak świadomy w grze bez piłki to duże osiągnięcie Jessego Marscha. W pierwszej połowie wyglądali, jakby na treningu nie robili nic innego niż przesuwanie za futbolówką.

Kanada nie była przygotowana na gonienie wyniku

Co więc poszło nie tak w meczu z Marokiem, że podopieczni Jessego Marscha ponieśli aż trzybramkową porażkę? Kanada nie była przygotowana na stan meczu, w którym muszą odrabiać straty. Mieli bardzo dużego pecha, że już w 50. minucie pechowo stracili bramkę. Maroko objęło prowadzenie oddając drugi strzał w tym spotkaniu, z czego ani jeden nie był z pola karnego. Gdy na tablicy zmieniał się wynik z 0:0 na 0:1, Maroko miało tylko 1 kontakt z piłką w szesnastce rywali.

Kanadyjczycy po stracie bramki musieli zmienić swoje podejście w defensywie. Nie mogli już czekać aż Maroko zagra futbolówkę w odpowiednią strefę, aby mogli założyć skok pressingowy, ponieważ czekając na to mogliby stracić zdecydowanie za dużo czasu. Musieli więc sami zainicjować pressing w momencie, który wcześniej nie był dla nich sygnałem do doskoku, a to naturalnie otworzyło więcej przestrzeni dla Marokańczyków do atakowania. W 82. minucie podopieczni Mohameda Ouahbiego zadali drugi cios, a w doliczonym czasie gry – trzeci. Jesse Marsch po meczu mówił, że jego piłkarze byli tego dnia lepszym zespołem i są argumenty, aby obronić taką tezę. Niemniej jednak, jeden moment, jeden stały fragment gry, jeden strzał z dystansu zadecydował o tym, że Kanada straciła kontrolę nad meczem.

Jesse Marsch zbudował kulturę w reprezentacji

Dla selekcjonerów bardzo ważne jest również zbudowanie wokół reprezentacji pewnej kultury i wiary w konkretną filozofię. Jessemu Marschowi ta sztuka też się udała. Obserwując piłkarzy Kanady widać po nich, jak dużą frajdę sprawia im praca bez piłki i przeszkadzanie rywalom z dala od własnej bramki. Są przekonani, że właśnie w ten sposób będą wkładać kij w szprychy rywalom. Reprezentacja Kanady ma swoją tożsamość i konkretną filozofię, a to pierwszy krok w stronę harmonijnego rozwoju.

Na Mistrzostwach Świata w 2022 roku pozostawili niezłe wrażenie, ale finalnie nie zdobyli żadnego punktu. 4 lata później, na powiększonym mundialu, weszli do 16 najlepszych zespołów. Na kolejnym mundialu – na którym nie będą mieć już atutu gry we własnym kraju – trudno będzie im przebić ten wynik, ale przy srałym rozwoju tej kadry, jest to możliwe.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ