Luis Enrique znalazł sposób, aby PSG zdominowało europejski futbol

W ostatnich latach mieliśmy kilku zwycięzców Ligi Mistrzów, którzy sprawiali wrażenie na gotowych, aby zdominować europejski futbol. Taką drużyną był Bayern w 2020 roku oraz Manchester City w 2023 roku, ale oba zespoły nie potrafiły utrzymać się półkę wyżej od całej reszty. Dopiero PSG potrafiło jako pierwszy zespół od Realu Madryt Zinedine’a Zidane’a obronić tytuł dla najlepszej drużyny w Europie. I wygląda to tak, jakby Luis Enrique to starannie zaplanował.

Stabilizacja składu

Kiedy popatrzymy na podobieństwa pomiędzy Realem Madryt, który trzy razy z rzędu wygrywał Ligę Mistrzów, a obecnym PSG to, co rzuca się w oczy to stabilizacja składu. Istnieje powiedzenie, że nawet po sezonie zakończonym największym sukcesem musisz trochę odświeżyć szatnię i wprowadzić świeżą krew w postaci 2-3 nowych graczy. W Paryżu też wyszli z tego założenia, ale ani Ilya Zabarnyi, ani Lucas Chevalier nie przebili się do podstawowego składu. Na tegoroczny finał Champions League w barwach PSG wyszło 10 tych samych zawodników z pola, jak przed rokiem, gdy w decydującym meczu pokonali 5:0 Inter. Jedyna zmiana dokonała się między słupkami, a bramkarz to w pewnym sensie sport indywidualny w sporcie drużynowym. Gianluigi Donnarumma po poprzednim sezonie odszedł, a w jego miejsce wskoczył Matvei Safonov (miał Chevalier, ale przegrał rywalizację z Rosjaninem). Cała linia obrony, cała linia pomocy i cała formacja ofensywy pozostała bez zmian.

REKLAMA

To samo cechowało Real Madryt w latach 2016-2018, gdy trzy razy z rzędu podnosili najważniejsze europejskie trofeum:

  • Finał 2016/17 – dwie zmiany względem poprzedniego finału. Isco zastąpił Garetha Bale’a, a Raphael Varane zajął miejsce Pepe.
  • Finał 2017/18 – dokładnie ta sama jedenastka co przed rokiem.

Aż dziewięciu zawodników rozpoczynało od 1. minuty wszystkie trzy finały Champions League, w których Real wygrywał – Keylor Navas, Dani Carvajal, Sergio Ramos, Marcelo, Casemiro, Toni Kroos, Luka Modric, Cristiano Ronaldo i Karim Benzema. Oba zespoły znalazły zawodników, którzy świetnie się ze sobą rozumieją, dobrze się wzajemnie uzupełniają i pasują do koncepcji trenera.

Luis Enrique wykorzystał komfortowe warunki PSG

Wystawienie niemal tej samej jedenastki w finale Ligi Mistrzów rok po roku jest mało prawdopodobne również ze względu na nieobecności piłkarzy spowodowane kontuzjami. Możemy porównać z ilu graczy skorzystał Luis Enrique, a z ilu Mikel Arteta w rywalizacjach pomiędzy sobą uwzględniając także półfinałowy dwumecz w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. PSG skorzystało z 13 piłkarzy. Poza zmianą bramkarza konieczną ze względu na sprzedaż Donnarummy w jednym meczu Enrique nie mógł skorzystać z Ousmane’a Dembele. W Arsenalu tych kontuzji było więcej. W poprzednim sezonie półfinał grali bez Havertza, Gabriela i Calafioriego, a w pierwszym meczu zawieszony był Thomas Partey. Na tegoroczny finał nie zdążył wyleczyć się Jurrien Timber, który tylko wszedł z ławki.

W braku kontuzji Paryżan jest jednak więcej rozumu niż szczęścia. Luis Enrique bardzo dobrze wykorzystuje korzystne położenie klubu. W Ligue 1 PSG nie ma większej konkurencji. Są zdecydowanie najlepszym francuskim zespolem, nikt nie może równać się z nimi pod kątem potencjału finansowego, więc do każdego sezonu przystępują w roli murowanego faworyta do mistrzostwa Francji. Enrique rozsądnie uznał więc, że jego zespół nie musi wygrywać ligi już w marcu czy kwietniu. Nie musi grać na pełnych obrotach przez 3/4 sezonu, a w końcówce odpoczywać.

Luis Enrique podzielił zawodników na „krajowych” oraz „europejskich”

Zobaczmy ile możliwych minut rozegrali w Ligue 1 zawodnicy z wyjściowej jedenastki na finał LM z Arsenalem (na bazie danych z FB Ref):

  • Matvei Safonov – 44,1%
  • Achraf Hakimi – 45%
  • Marquinhos – 34,4%
  • Willian Pacho – 56%
  • Nuno Mendes – 41,1%
  • Vitinha – 69,1%
  • Joao Neves – 42%
  • Fabian Ruiz – 37%
  • Desire Doue – 44,1%
  • Khvicha Kvaratskhelia – 48,2%
  • Ousmane Dembele – 34,7%

Tylko dwóch (!) z jedenastu zawodników wyjściowej jedenastki zagrało ponad połowę możliwych minut w lidze. W dziesiątce zawodników, którzy spędzili najwięcej czasu na boisku w minionym sezonie Ligue 1 spośród wyżej wymienionych znajduje się właśnie tylko ta dwójka – Vitinha i Willian Pacho. Luis Enrique zbudował kadrę, w której ma wykrystalizowaną jedenastkę pod Ligę Mistrzów, ale w lidze częściej daje pograć drugiemu garniturowi.

PSG w dwóch ostatnich sezonach formę zbudowało na wiosnę, na fazę pucharową Ligi Mistrzów, czyli kluczową część sezonu. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że kluczowi piłkarze PSG mieli w nogach o wiele mniej minut od najważniejszych zawodników innych czołowych drużyn europejskich. W tak napakowanym meczami terminarzu jest to w stanie zrobić dużą różnicę. Trzeba docenić Luisa Enrique, że znalazł odpowiednią formułę, ale jednocześnie warto zaznaczyć, iż przykładowo w Premier League takie zarządzanie minutami zawodników nie jest możliwe. Walcząc o mistrzostwo Anglii mecze, w których jest okazja na oszczędzenie kluczowych piłkarzy możesz policzyć na palcach jednej ręki.

PSG wreszcie jest kolektywem

Z tej perspektywy wydaje się, że odnoszenie sukcesu w Paryżu jest łatwiejsze niż w innych czołowych klubach europejskich. Są podstawy, aby twierdzić, że to prawda, natomiast PSG przerobiło już tylu trenerów i tak wielu nie potrafiło spełnić oczekiwań, że nie można umniejszać sukcesowi Luisa Enrique.

REKLAMA

Przede wszystkim Hiszpan całkowicie zmienił kulturę w zespole. Odejście Kyliana Mbappe wykorzystał jako paliwo napędowe do rozwoju drużyny i zmian w strukturze gry. Jak sam powiedział, nie mając napastnika, który nie pracuje bez piłki, w końcu jest w stanie kontrolować wszystko. PSG po raz pierwszy w katarskiej erze stało się kolektywem grającym nowoczesny futbol. Enrique wypracował unikalny model gry, oparty na dużej wertykalności w atakach, rotacjach pomiędzy piłkarzami jednocześnie zachowując strukturę i intensywnym pressingu, do czego oczywiście potrzeba dużych pokładów energii, czyli świeżości zawodników. Nie jest to system gry idealny (bo takiego nie da się stworzyć), co też pokazały pewne fragmenty finału LM, ale pozwalający PSG wygrywać najważniejsze trofea.

Być może z PSG łatwiej zdominować europejski futbol niż z innymi drużynami ze względu na niewielką konkurencję w lidze. Niemniej jednak, pamiętajmy, że jako jeden z powodów, gdy PSG nie potrafiło wygrać Champions League wymieniało się… właśnie brak konkurencji w Ligue 1. Dopiero Luis Enrique był w stanie wykorzystać to na korzyść swojego zespołu. Hiszpan zbudował fundamenty, aby dwukrotnie z rzędu wygrać Ligę Mistrzów. Od zmiany kultury, przez stworzenie modelu gry i dopasowanie do niego zawodników, po bardzo mądre zarządzanie minutami zawodników.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ