Gianni Infantino jest w ostatnim czasie dość mocno krytykowany za wszelkie swoje działania jako szef FIFA. Dlatego nic w tym dziwnego, że nie milkną echa o potencjalnym zastępcy szwajcarskiego działacza. Jak podaje Ben Jacobs jednym z głównych kandydatów może być… Dariusz Mioduski.
Tylko plotka czy coś więcej?
Gianni Infantino w kwietniu zapowiedział, że zamierza ubiegać się o kolejną kadencję w roli prezesa FIFA. Następne wybory mają odbyć się w listopadzie. Do tej pory wszystko wskazywało na to, że Szwajcar nie będzie miał raczej większej konkurencji. Wyzwanie najprawdopodobniej rzuci mu UEFA, z którą działacz nie ma dobrych relacji.
Według Bena Jacobsa z talkSPORT europejskie federacje chciałyby zmiany na szczycie światowego futbolu. W tym gronie jest też Polska. Wydaje się mało prawdopodobne, aby do walki z Infantino stanął Alexander Ceferin. Startować nie chce także Nasser Al-Khelaifi.
Dziennikarz podaje więc nazwisko Dariusza Mioduskiego. Choć Legia Warszawa, której jest właścicielem, przeżywa trudny czas, to Polak wciąż cieszy się dużym poważaniem w europejskich strukturach.
Trzeba powiedzieć, że Dariusz Mioduski może i w Polsce sobie w ostatnim czasie nie radzi najlepiej, to jak widać w Europie potrafi się ustawić. Wie koło jakich ludzi się obracać i co może na znajomości z nimi uzyskać. Z pewnością w rozmowach z zagranicznymi działaczami chwali swoje działania w Legii Warszawa, podkreślając jak wielki klub potrafi zbudować. Rzeczywistość jest rzecz jasna zupełnie inna, ale tak naprawdę kogo to w UEFA czy FIFA obchodzi? Nazwisko wyrobione i jak widać dość poważnie. Skoro jest w gronie kandydatów na potencjalne zastępstwo to już duży sukces. A kto wie, czy przyniesie to coś więcej…

