W Realu Madryt szykuje się kolejne lato dużych decyzji. Po rozczarowującym sezonie Álvaro Arbeloa ma pożegnać się z pierwszą drużyną, a wszystko wskazuje na to, że jego następcą zostanie José Mourinho. Portugalczyk wróciłby na Santiago Bernabéu po kilkunastu latach przerwy i od razu dostałby zadanie uporządkowania zespołu, który w ostatnich miesiącach częściej kojarzył się z napięciami niż stabilnością.
Zmiany nie mają dotyczyć wyłącznie ławki trenerskiej. W Madrycie coraz głośniej mówi się o przebudowie kadry. Wśród zawodników, których przyszłość pozostaje niepewna, wymieniani są m.in. David Alaba, Dani Ceballos, Fran García czy Dani Carvajal. Ten ostatni już oficjalnie pożegnał się z klubem, co tylko wzmacnia poczucie, że Real wchodzi w nowy etap. Na tym tle bardzo ciekawie wygląda sytuacja Endricka. Brazylijczyk ma wrócić do Madrytu po wypożyczeniu do Olympique Lyon i według Fabrizio Romano Real nadal widzi dla niego miejsce w projekcie na kolejny sezon. To nie jest już ten sam zawodnik, który kilka miesięcy temu odbijał się od konkurencji w ofensywie „Królewskich”. We Francji 19-latek złapał rytm, grał regularnie i zakończył wypożyczenie z bilansem 8 goli oraz 8 asyst w 21 spotkaniach.
Dla Endricka to może być moment przełomowy. W Realu nie brakowało talentu, brakowało mu przede wszystkim minut, cierpliwości i jasnej roli. Lyon dał mu przestrzeń, której w Madrycie nie miał. Brazylijczyk pokazał, że potrafi być nie tylko egzekutorem, ale też zawodnikiem pracującym dla drużyny, schodzącym do gry i szukającym partnerów w ostatniej tercji boiska.
Przy Mourinho sytuacja może wyglądać inaczej niż u poprzednich trenerów
Portugalczyk nigdy nie był szkoleniowcem, który rozdaje minuty za samo nazwisko, ale potrafił też budować miejsce dla piłkarzy głodnych gry. Endrick idealnie wpisuje się w taki profil. Jest młody, po dobrym wypożyczeniu i wraca do klubu w momencie, gdy hierarchia w ofensywie wcale nie musi być zamknięta.
To oczywiście nie oznacza, że Brazylijczyk od razu wskoczy do podstawowego składu. Konkurencja w Realu pozostaje ogromna, a Kylian Mbappé, Vinícius Júnior, Jude Bellingham czy Franco Mastantuono nadal będą mieli swoje argumenty. Tyle że Endrick nie wraca już jako ciekawostka z przyszłości. Wraca jako zawodnik, który ma za sobą konkretną rundę w Ligue 1 i może realnie powalczyć o miejsce. Dla Mourinho to również wygodna sytuacja. Zamiast kupować kolejnego ofensywnego piłkarza za ogromne pieniądze, może dostać gotowego do sprawdzenia napastnika z własnej kadry. Jeśli Endrick dobrze wejdzie w przygotowania, jego rola w Madrycie może być znacznie większa, niż jeszcze niedawno zakładano.

