Górnik Zabrze sięgnął po zawodnika, którego nazwisko dla większości kibiców w Polsce brzmi jeszcze anonimowo, ale sam ruch może budzić ciekawość. Jak poinformował serwis roosevelta81.pl, nowym piłkarzem śląskiego klubu został Gedeon Nongo. Reprezentant Republiki Konga podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2029 roku. Na starcie nie należy jednak oczekiwać, że od razu stanie się ważną postacią pierwszego zespołu. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będzie przede wszystkim ogrywał się w drużynie rezerw.
Nongo urodził się 27 grudnia 2008 roku, gra na pozycji defensywnego pomocnika i mierzy 1,75 metra wzrostu. Jest więc zawodnikiem młodym, dopiero wchodzącym w seniorski futbol, a zarazem już mogącym pochwalić się czymś, czego wielu rówieśników jeszcze nie ma. Mowa o występach w seniorskiej reprezentacji kraju. Ma na swoim koncie sześć meczów w barwach Republiki Konga, a w październiku rywalizował w spotkaniach kwalifikacyjnych do mistrzostw świata.
Górnik Zabrze sprawdzi afrykański talent
To oczywiście brzmi dobrze, ale warto zachować rozsądek i uczciwie ocenić skalę tego sukcesu. Republika Konga nie należy dziś do liczących się drużyn afrykańskich. To zespół z dalszych rejonów rankingu FIFA, który od lat ma ogromne problemy z regularnym punktowaniem i budowaniem stabilnej pozycji na kontynencie. W kwalifikacjach mundialowych w ostatnich cyklach nie potrafił wygrać ani jednego meczu, a jego największy turniejowy sukces w XXI wieku to ćwierćfinał Pucharu Narodów Afryki w 2015 roku. Sam status reprezentanta nie powinien więc automatycznie pompować oczekiwań wokół tego transferu.
Z perspektywy Górnika można jednak zrozumieć ten ruch. Klub bierze zawodnika młodego, z pewnym potencjałem, już oswojonego z futbolem seniorskim i międzynarodowym, ale wciąż wymagającego spokojnego prowadzenia. Przy Roosevelta nikt rozsądny nie powinien oczekiwać, że Nongo za chwilę wejdzie do Ekstraklasy i zacznie robić różnicę. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz stopniowego rozwoju, zbierania minut w rezerwach i oswajania się z europejskim tempem gry. Dopiero wtedy będzie można realnie ocenić, czy Górnik wyłowił ciekawy talent, czy tylko podjął ryzyko, które nie przyniesie większego zwrotu.
