Roland Garros: Iga Świątek z pewnym awansem

Trzecia rakieta świata i nasza najlepsza tenisistka, Iga Świątek, od zwycięstwa rozpoczęła swoje tegoroczne zmagania na paryskiej mączce. Rywalką Polki była grająca z „dziką kartą” australijska nastolatka Emerson Jones. 17-latka nie znalazła jednak sposobu na nawiązanie wyrównanej walki z naszą faworytką i po zaledwie dwóch setach pożegnała się z turniejem.

Świątek weszła w mecz bardzo mocno, bezbłędnie wygrywając pierwszych osiem punktów. Dopiero wtedy do głosu doszła Australijka, która zdołała przełamać naszą zawodniczkę, a w kolejnym gemie miała szansę na wyrównanie stanu rywalizacji na 2:2. Polka jednak błyskawicznie opanowała sytuację, robiąc swoje i systematycznie wytrącając Jones z ręki wszelkie argumenty.

REKLAMA

Kiedy Świątek wyszła na prowadzenie 3:1, kompletnie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie i pewnie zamknęła partię wynikiem 6:1. Tempo narzucone przez faworytkę okazało się dla 17-latki wręcz zabójcze, co dobitnie pokazało jej dziewięć niewymuszonych błędów. Polka co prawda zanotowała zaledwie o jedną taką pomyłkę mniej, ale o losach seta zdecydowały uderzenia kończące – Iga posłała ich aż o siedem więcej niż rywalka.

Druga partia wyglądała prawie identycznie. Trzecia tenisistka światowego rankingu dominowała, a Jones biegała i próbowała załapać się na grę. Różnica klas była ogromna, ale waleczności nie można zawodniczce z antypodów odmówić. Starała się i do ostatniej piłki dawała z siebie wszystko, co z pewnością jest godne pochwały.

Iga jednak po godzinie i jednej minucie zakończyła spotkanie i pewnie awansowała do drugiej rundy, gdzie najprawdopodobniej w środę czeka ją starcie z kolejną młodą tenisistką, Czeszką Sarą Bejlek.

Wczoraj Bejlek wyeliminowała z imprezy byłą wielkoszlemową mistrzynię, Sloane Stephens. Z Igą Świątek powalczy o poprawienie swojego najlepszego rezultatu w turniejach najwyższej rangi. W zeszłym roku bowiem właśnie w Paryżu osiągnęła drugą rundę. Wtedy to w trzech setach lepsza od niej okazała się Jaqueline Cristian, która w kolejnym meczu musiała uznać wyższość naszej najlepszej zawodniczki.

Iga jest przed tym spotkaniem murowaną faworytką i jeśli zaprezentuje się z tak dobrej strony, jak dziś, możemy być pewni, że awans do rundy trzeciej będzie jedynie formalnością.

Iga Świątek – Emerson Jones 6:1, 6:2

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ