Czy Bukayo Saka przestał być kluczowym piłkarzem w ofensywie Arsenalu?

9 bramek, 6 asyst we wszystkich rozgrywkach – tak wyglądają statystyki Bukayo Saki w tym sezonie. Jeszcze niedawno pisaliśmy, że jego wpływ na ofensywę wicemistrzów Anglii jest kluczowy dla dobrego funkcjonowania tego zespołu. Jednak w ostatnich miesiącach rola Anglika uległa znacznej zmianie. Choć Bukayo Saka nadal pozostaje istotnym elementem układanki Mikela Artety, przestał być zawodnikiem niezastąpionym dla ofensywy Kanonierów.

Transfer Noniego Madueke wzmocnił klub, ale osłabił pozycję Saki

Latem 2025 roku zarząd klubu postawił bardziej na ilość niż na jakość, sprowadzając piłkarzy którzy wzmocnią zespół tak, aby bez problemu Arsenal rywalizował na wszystkich frontach. Do klubu przywędrowali m.in. Noni Madueke, Viktor Gyokeres, Eberechi Eze czy Piero Hincapie. Istotnym czynnikiem, dlaczego Saka w ostatnich miesiącach gra mniej jest transfer Madueke. Anglik sprowadzony z Chelsea za okolo 50 milionów funtów przychodził do klubu bardziej jako zawodnik rezerowowy niż gracz do pierwszego składu, jednak do tej pory zebrał dość sporo minut we wszystkich rozgrywkach, często zastępując Sakę z powodu kontuzji, czy też zwykłych rotacji w składzie.

REKLAMA

W ostatnich miesiącach byłego gracza The Blues coraz częściej widzimy w pierwszym składzie Arsenalu. Madueke nie miał zbyt dobrego wejścia do nowego zespołu z powodu braku liczb. Jednak od listopadowego meczu z Bayernem (3:1) Madueke często notuje dobre recenzje i dość regularnie dostarcza liczb, niekiedy grając o wiele lepiej od wychowanka Kanonierów. Dobrym przykładem jest pierwszy mecz z Bayerem Leverkusen (1:1), gdzie Madueke w ciagu 30 minut zrobił o wiele lepsze wrażenie (wywalczył m.in. rzut karny) niż Saka przez cały mecz, co w ostatnich miesiącach nie było odosobnionym przypadkiem. Ostatnio rywalizacja na prawym skrzydle jeszcze bardziej się zaostrzyła z powodu 16-letniego Maxa Dowmana, który fantastycznym meczem z Evertonem pokazał, że w najbliższym czasie może stać się równie ważnym graczem w ofensywie The Gunners, co nie jest optymistyczną wiadomością dla Saki.

Bukayo Saka miewa przeblyski talentu, ale nie potrafi udokumentować tego liczbami

Nie możemy powiedzieć, że wychowanek The Gunners jest niepotrzebny zespołowi, ponieważ takie stwierdzenie jest oczywistym kłamstwem. W niektórych meczach reprezentant Synów Albionu notował bardzo dobre występy, nie zapisując się w protokole meczowym. Przykładem jest starcie Arsenalu z Wolverhampton Wanders (2:1) z połowy grudnia, gdzie obie samobójcze bramki padły po dograniach wspomnianego Anglika. Równie istotnym czynnikiem jest jego skuteczność oraz kolegów z zespołu – według Fotmob Saka powinien mieć 7 bramek i 6 asyst w Premier League (bazując na wyliczeniach algorytmu xG) – co i tak biorąc pod uwagę statystyki ostatnich sezonów jest wynikiem bardzo przeciętnym jak na jego możliwości.

W obecnym sezonie Saka miał bezpośredni udział tylko przy 14% strzelonych goli przez Arsenal. Dla porównania w trzech ostatnich sezonach udział procentowy wynosił kolejno – 28%, 31%, 28%. W styczniu pisaliśmy, że wicemistrzowie Anglii mają duży problem ze strzelaniem bramek z ataków pozycyjnych i nie posiadają wyraźnego lidera ofensywy, co mocno utrudniało zespołowi walkę o mistrzostwo Anglii. W ostatnich miesiącach sytuacja ze strzelonymi i wykreowanymi sytuacjami nieco się poprawiła, jednak trudno odnieść wrażenie, że Saka ma przy tym kluczowy udział.

Obecne trendy w Premier League nie sprzyjają skrzydłowym

Jak już wielokrotnie pisaliśmy, obecny sezon Premier League wyróżnia się na tle poprzednich rozgrywek. Coraz rzadziej oglądamy płynne, kombinacyjne akcje w ataku pozycyjnym, a zdecydowana większość zespołów — szczególnie tych słabszych — decyduje się na bardzo niską obronę i zagęszczenie przestrzeni w okolicach własnego pola karnego. W takich warunkach rola klasycznych skrzydłowych uległa zmianie. Zawodnicy operujący przy linii bocznej mają znacznie mniej miejsca do wykorzystania swoich największych atutów, takich jak szybkość czy drybling na wolnej przestrzeni. Zamiast tego częściej są zmuszeni do gry w tłoku, przeciwko podwajanym lub nawet potrajanym defensorom.

Dotyczy to również Bukayo Saki, którego styl gry opiera się w dużej mierze na dynamice i umiejętności wygrywania pojedynków jeden na jednego. W obecnym sezonie liczba sytuacji, w których może wykorzystać te atuty, jest jednak wyraźnie ograniczona. Co istotne, nie jest to problem jednostkowy. Podobne tendencje można zauważyć u innych skrzydłowych występujących w lidze, takich jak Jérémy Doku, Cody Gakpo czy Anthony Gordon. Ich statystyki również nie dorównują oczekiwaniom, co może sugerować, że spadek efektywności nie wynika wyłącznie z indywidualnej formy, lecz jest konsekwencją szerszych zmian taktycznych zachodzących w Premier League.

Arsenal stał się mniej zależny od skrzydłowych

W ostatnich sezonach zespół pod wodzą Mikel Arteta wypracował bardzo charakterystyczny model gry oparty na posiadaniu piłki, cierpliwym budowaniu akcji oraz licznych dośrodkowaniach w pole karne. W teorii powinno to sprzyjać skrzydłowym, jednak w praktyce często prowadzi do izolacji przy linii bocznej. Bukayo Saka regularnie otrzymuje piłkę w ustawionej defensywie rywala, mając przed sobą dwóch, a nierzadko trzech przeciwników. Ponadto można odnieść wrażenie, że wychowankowi The Gunners brakuje dobrego partnera do gry po prawej stronie. O wiele lepiej wyglądała jego sytuacja, gdy w podstawowym składzie Arsenalu grał Ben White. W tym sezonie podstawowym prawym obrońcą Kanonierów jest Jurrien Timber, który nie decyduje się tak często jak White na „obieganie” Saki i nie tworzy mu większego pola manewru do kreowania sytuacji.

Dodatkowo Arsenal coraz częściej szuka przewagi poprzez inne elementy gry ofensywnej, w tym przede wszystkim stałe fragmenty. Kanonierzy zdobyli już w tym sezonie 17 bramek w ten sposób, co pokazuje, jak istotnym narzędziem stał się ten aspekt w ofensywie zespołu. Zmianę tę widać także w statystykach kreowanych sytuacji. Najwięcej okazji kolegom stworzył w tym sezonie Declan Rice (58), podczas gdy Bukayo Saka znajduje się w tej klasyfikacji na drugim miejscu w zespole (52). Jeszcze niedawno to skrzydłowy był głównym kreatorem ofensywy Arsenalu, dziś jednak coraz większą odpowiedzialność w tym aspekcie przejmuje środek pola.

Podsumowując Bukayo Saka wciąż pozostaje jednym z najważniejszych zawodników Arsenalu i trudno wyobrazić sobie obecny projekt bez jego obecności

Nie zmienia to jednak faktu, że jego rola w zespole uległa wyraźnej ewolucji. Kanonierzy stali się drużyną bardziej zbalansowaną, w której odpowiedzialność za kreację i zdobywanie bramek rozkłada się na większą liczbę zawodników. Wpływ na to mają zarówno zmiany taktyczne wprowadzone przez Mikela Artetę, a także rosnąca rola stałych fragmentów gry. W efekcie Saka nie jest już jedynym i niepodważalnym liderem ofensywy, a jednym z kilku kluczowych elementów funkcjonującej całości. Najbliższe sezony mogą okazać się dla Anglika kluczowe. Jeśli chce utrzymać status zawodnika światowej klasy, będzie musiał dostosować się do nowych realiów i ponownie zaznaczyć swoją dominację na boisku. Jedno jest jednak pewne — jego miejsce w Arsenalu nie jest już tak nietykalne, jak jakiś czas temu.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,474FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ