Gdyby Hugo Ekitike wiedział, że Liverpool jeszcze w tym samym okienku transferowym wyłoży na kolejnego napastnika jeszcze większą kwotę niż około 70 mln funtów, za które Francuz został sprowadzony, bardzo prawdopodobne, że nie zdecydowałby się na przenosiny na Anfield. Alexander Isak, sprowadzony za 125 mln funtów, miał jednak bardzo trudne wejście do nowego zespołu, a pod koniec grudnia złamał nogę, więc obecnie nie jest dostępny do gry. O absencji Szweda w mediach mówi się jednak bardzo rzadko, ponieważ – po pierwsze – nie dawał on wiele zespołowi, a po drugie – Hugo Ekitike zadbał o to, aby pozycja napastnika nie była problemem dla Arne Slota.
Napastnik, 10-tka i skrzydłowy
Już po podpisaniu kontraktu z Liverpoolem, a przed oficjalnym debiutem w nowych barwach trafiłem na bardzo ciekawe zdanie o Hugo Ekitike. To piłkarz o budowie ciała napastnika, stopach skrzydłowego oraz umyśle ofensywnego pomocnika. Po siedmiu miesiącach obserwowania gry 6-krotnego reprezentanta Francji w koszulce The Reds trudno się z taką oceną jego charakterystyki nie zgodzić. Ekitike nie jest klasycznym napastnikiem, poruszającym się między środkowymi obrońcami i cierpliwie czekającym na swoją szansę. Były zawodnik Eintrachtu ma – w pozytywnym tego określenia znaczeniu – piłkarskie ADHD. Podczas ataków pozycyjnych nie ustoi w jednym miejscu. On musi ciągle być w ruchu, mieć swobodę w poruszaniu się, schodzić po piłkę i często jej dotykać.
Taki sposób gry Hugo Ekitike wynika z tego, iż ma on wiele atutów z piłką przy nodze, co u środkowych napastników, nawet z najwyższej światowej półki, nie jest normą. 23-latek ma cechy, dzięki którym można postawić tezę, że poradziłby sobie na najwyższym poziomie jako skrzydłowy, czy też ofensywny pomocnik, ponieważ:
- Potrafi wykorzystywać przestrzeń poprzez prowadzenie piłki oraz ma dobry drybling w tłoku (stopy skrzydłowego – futbolówka blisko nogi, zmiana kierunku biegu, zwinność).
- Ma zmysł do gry kombinacyjnej, umiejętnie szuka wolnych przestrzeni między liniami oraz posiada wizję gry, dzięki której kreuje sytuacje (umysł ofensywnego pomocnika).
Ponadto Ekitike ma walory, które musi posiadać napastnik, czyli umiejętność odnajdywania się w polu karnym, a także gra w kontakcie z obrońcami.
Liczby potwierdzają wszechstronne wyszkolenie Hugo Ekitike
W obecnym sezonie Premier League jest piątym najlepszym strzelcem, a trzeba wziąć pod uwagę, że rozegrał 67% możliwych minut. W przeliczeniu na 90 minut gry bardzo dobrze wyglądają jego statystyki pod kątem tego jak często dochodzi do sytuacji:
- 4. miejsce w liczbie oddanych strzałów
- 4. miejsce w liczbie strzałów z pola karnego
- 9. miejsce w liczbie big chances (dużych okazji)
- 4. najwyższy wskaźnik npxG (gole oczekiwane bez rzutów karnych)
Spośród środkowych napastników w aktualnych rozgrywkach Premier League więcej sytuacji w przeliczeniu na 90 minut kreuje tylko czterech graczy. Ekitike nie ma sobie natomiast równych w podaniach wykonywanych w polu karnym przeciwnika. Francuz jest także najlepszy na tle wszystkich „9-tek” w liczbie udanych dryblingów, a także kontaktów z piłką w ostatniej tercji boiska oraz w polu karnym rywala. To jest bardzo wszechstronny napastnik.
Rola w meczu z Galatasaray
Jak na pierwszy sezon na Wyspach, funkcjonując w zespole, który ma swoje problemy i gra dużo gorzej niż przed rokiem, Hugo Ekitike spisuje się co najmniej dobrze. Można zarzucać mu, że jest trochę nierówny, ponieważ różnica pomiędzy jego najlepszymi, a najsłabszymi występami jest dość duża. Widać też, że to jest jeszcze zawodnik, który musi popracować nad pewnymi elementami (decyzyjność, chłodna głowa pod bramką przeciwnika) i jego potencjał jest większy niż to, co prezentuje obecnie na boisku. Niemniej jednak, na przestrzeni całego sezonu jest w czołówce najlepszych piłkarzy Liverpoolu (naszym zdaniem na najwyższej półce jest Szoboszlai, Ekitike znajduje się szczebel niżej z kilkoma innymi zawodnikami).
Większość spotkań reprezentant Francji rozegrał jako napastnik w systemie 4-2-3-1. We wczorajszym meczu z Galatasaray Arne Slot zmienił jednak trochę ustawienie zespołu w fazie posiadania piłki, przez co zmodyfikował także rolę Hugo Ekitike. Liverpool grał na dwóch napastników, ponieważ Mohamed Salah zostawiał prawą stronę dla Jeremiego Frimponga i schodził do środka. Egipcjanin poruszał się bliżej prawej strony, natomiast Ekitike operował w strefie od centrum boiska do lewej linii bocznej. To nie było pierwsze spotkanie, w którym Arne Slot ustawił zespół w podobnym systemie. Wcześniej w ten sposób grali wówczas, gdy wielu skrzydłowych było niedostępnych, ale także w meczu z Marsylią w Lidze Mistrzów (wygranym 3:0), gdy Salah wrócił już z Pucharu Narodów Afryki. Choć nie był to pierwszy występ Ekitike w takiej roli to pierwszy, w którym pokazał, jak duży potencjał ma ustawiony w ten sposób.
Hugo Ekitike grał bowiem trochę jak napastnik, trochę jak ofensywny pomocnik i trochę jak skrzydłowy
Po lewej stronie to on najczęściej znajdował się w sytuacjach typowych dla skrzydłowego, gdy przyjmował piłkę ustawiony szeroko przy linii bocznej i próbował gry jeden na jednego. W całym meczu podjął 6 prób dryblingów (z czego połowa była udana) i żaden zawodnik nie robił tego częściej (taki sam wynik mieli Florian Wirtz i Mohamed Salah). 23-latek wykreował trzy sytuacje, z czego dwie zostały zaklasyfikowane jako „duże okazje” i zanotował jedną asystę, a wyższy współczynnik oczekiwanych asyst (xA) miał tylko Florian Wirtz. Ekitike był bardzo często pod grą. Zanotował aż 70 kontaktów z piłką przeciwko Galatasaray, co było czwartym najwyższym wynikiem w zespole, a dla zawodników występujących na pozycji napastnika tak wysokie miejsce na tle kolegów w tej statystyce jest bardzo rzadko spotykane. Francuz nie zapominał też o obowiązkach „9-tki”. W końcu zdobył bramkę, zaliczył 12 kontaktów z piłką w polu karnym i oddał 7 strzałów.
Na sam koniec trzeba wziąć poprawkę, że Galatasaray na Anfield nie postawiło trudnych warunków i z zachwytami nad wczorajszym występem Liverpoolu – zarówno pod kątem zespołowym, jak i indywidualnych poczynań zawodników – warto poczekać aż zweryfikują to następne spotkania. Sam pomysł Arne Slota z modyfikacją ustawienia w fazie posiadania piłki wydaje się jednak pasować zespołowi. Choć trener The Reds szukając najlepszego wariantu dla drużyny, raczej nie skupiał się w pierwszej kolejności na tym, aby wyciągnąć więcej z Hugo Ekitike, ponieważ on i tak radzi sobie dobrze, i tak to mu się udało. W środowy wieczór na Anfield 23-latek mógł nie tylko być napastnikiem, ale czasem wcielać się w rolę skrzydłowego, a czasem ofensywnego pomocnika. Wówczas jego wpływ na zespół jest jeszcze większy, a nie przeszkadza mu to, aby wypełniać obowiązki, z których przede wszystkim rozliczany jest napastnik, czyli zdobywania bramek i dochodzenia do sytuacji strzeleckich.
