Jeśli ktoś liczył na spokojne wejście Wieczystej Kraków w pierwszoligowe granie po przerwie zimowej, to w Pruszkowie szybko musiał zweryfikować oczekiwania. Znicz postawił faworytowi bardzo trudne warunki, a kibice obejrzeli spotkanie pełne zwrotów akcji, nerwów i bramek. Ostatecznie goście zwyciężyli 3:2, ale był to jeden z tych meczów, w których wynik pozostawał otwarty aż do ostatnich sekund.
Od pierwszych minut gospodarze nie zamierzali oddać pola drużynie z Krakowa. Znicz grał odważnie, agresywnie doskakiwał do rywali i nie pozwalał Wieczystej spokojnie budować akcji. Pressing przyniósł efekt w 19. minucie – po składnej akcji Michał Pawlik wykorzystał zamieszanie w polu karnym i dał prowadzenie ekipie z Pruszkowa. Przez moment zanosiło się na scenariusz, którego w Krakowie raczej się nie spodziewano.
Wieczysta odpowiedziała jednak natychmiast. Cztery minuty później Kamil Dankowski popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego i wyrównał stan meczu. Ten gol wyraźnie zmienił dynamikę spotkania. Goście poczuli się pewniej, zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce, a Znicz – zamiast uspokoić grę – wdawał się w wymianę ciosów.
Końcówka pierwszej połowy była dla gospodarzy wyjątkowo bolesna. Najpierw niefortunna interwencja Jarosława Jacha zakończyła się trafieniem samobójczym, a chwilę później Wieczysta podwyższyła prowadzenie po skutecznej akcji Natana Dzięgielewskiego. Goście mogli zamknąć mecz jeszcze przed przerwą, ale niewykorzystany rzut karny sprawił, że Znicz nadal pozostawał w grze.
Po zmianie stron obraz spotkania znów się odwrócił. To Znicz częściej przebywał na połowie rywala, szukał dośrodkowań i strzałów z dystansu, a Wieczysta momentami broniła się bardzo głęboko. W tym fragmencie kluczową rolę odegrał bramkarz przyjezdnych Antoni Mikułko, który kilkoma interwencjami zatrzymał napór gospodarzy. Nadzieję miejscowym dał w 78. minucie Radosław Majewski, zdobywając bramkę kontaktową.
Ostatni kwadrans był walką o przetrwanie – Znicz atakował niemal całym zespołem, a Wieczysta skupiała się na wybijaniu rytmu gry i utrzymaniu wyniku. Mimo kilku nerwowych sytuacji rezultat nie uległ zmianie i komplet punktów pojechał do Krakowa.
Wieczysta wygrywa, rywale gubią punkty
To zwycięstwo może mieć większe znaczenie niż tylko trzy punkty. Polonia Bytom przegrała swój mecz z ŁKS-em Łódź, a Miedź Legnica zremisowała z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Rywale pogubili punkty, dzięki czemu Wieczysta zbliżyła się do czołówki i traci już tylko jedno „oczko” do miejsca dającego bezpośredni awans.
Styl zwycięstwa pokazał, że droga do Ekstraklasy nie będzie spacerem, ale w takich meczach buduje się sezon. Jeśli krakowski klub ma realnie myśleć nie tylko o barażach, lecz także o bezpośredniej promocji, to właśnie takie, wyszarpane wyjazdy mogą okazać się kluczowe w końcowym rozrachunku.
