Jagiellonia Białystok dorzuca do kadry nowego napastnika. Do Żółto-Czerwonych dołączył Samed Baždar, 21-latek wypożyczony z Realu Zaragoza do końca sezonu 2025/26, z opcją transferu definitywnego. W Białymstoku ma grać z numerem 14.
Samed Baždar to zawodnik z metryką „na dorobku”, ale z CV, które daje klubowi argumenty, by zaryzykować. Wychowanek Partizana Belgrad przeszedł w Serbii pełną ścieżkę od akademii do pierwszej drużyny. Jako junior potrafił robić liczby — w roczniku potrafił seryjnie trafiać (m.in. bardzo mocny sezon w U-17), a w grudniu 2020 roku podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt. Później zaczął regularnie pojawiać się w seniorskim futbolu, choć z klasycznym „killerem” pod bramką bywało u niego różnie: 74 oficjalne mecze w Partizanie, 12 goli i 4 asysty.
Latem 2024 roku trafił do Hiszpanii — Real Zaragoza zapłacił za niego ok. 3 mln euro i związał go kontraktem do 2029 roku. Start miał obiecujący: asysta w debiucie, pierwszy gol chwilę później, przebłyski jesienią. Tyle że w dłuższej perspektywie okazało się, że LaLiga2 nie zamienia go automatycznie w maszynkę do bramek. Sezon 2024/25 zakończył z bilansem 31 meczów, 4 gole i 4 asysty, a w obecnej kampanii jego rola wyraźnie zmalała — uzbierał kilka krótkich wejść, łącznie 222 ligowe minuty i jedno trafienie (w sumie około dziewięciu występów we wszystkich rozgrywkach). To właśnie ten kontekst tłumaczy wypożyczenie: Jagiellonia bierze piłkarza, który w Saragossie utknął na bocznym torze, ale nadal ma potencjał do „odblokowania”.
Ciekawie wygląda też wątek reprezentacyjny. Baždar ma podwójne obywatelstwo (serbskie i bośniackie). Był w młodzieżówkach Serbii, zaliczył też epizod w seniorskiej kadrze tego kraju, ale ostatecznie postawił na Bośnię i Hercegowinę. W jej barwach uzbierał już 11 występów, strzelił jednego gola i pozostaje w obiegu selekcjonera, co — jak na zawodnika z ograniczonym czasem gry w klubie — jest informacją istotną.
Samed Baždar. Jaki to typ napastnika?
1,86 m wzrostu, dobre warunki i mobilność, do tego sporo pracy bez piłki. Potrafi zagrać jako klasyczna „dziewiątka”, ale bywa też ustawiany niżej — jako cofnięty napastnik czy nawet ofensywny pomocnik. Wyróżnia go pressing, poruszanie się między liniami, niezła jakość podań i chęć gry „na ścianę”. Problem, który przewija się w jego ocenie od dawna, jest jeden: skuteczność i regularność wykończenia. Baždar zwykle umie dojść do sytuacji, gorzej bywa z powtarzalnością w finalizacji.
W Białymstoku klub widzi w nim kandydata do wypełnienia luki w ataku i potencjalnie nazwisko, które w dłuższej perspektywie ma pomóc przy przebudowie ofensywy (w tle przewija się temat następcy Pululu). To jednak transfer z gatunku „sprawdźmy, czy środowisko i minuty zrobią swoje”, a nie gotowe rozwiązanie na już. Jeśli Baždar dostanie regularność i złapie pewność siebie, Jagiellonia może mieć z tego realne wzmocnienie. Jeśli nie — zostanie po prostu kolejnym utalentowanym napastnikiem, który dobrze wygląda w opisach, a gorzej w tabeli strzelców.
