Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Konsekwentnie pokazuje, że po awansie nie zamierza ograniczać się do miejsca w środku tabeli. Pierwszoligowiec potwierdził kolejny angaż, nadal trwa walka o następne.
Olsson już jest…
Najnowszy ruch jest już faktem. Klub oficjalnie potwierdził pozyskanie Eliasa Olssona z Lechii Gdańsk. To transfer, który na papierze może nie jest spektakularnym wzmocnieniem. Mimo to powinien pomóc w walce o Ekstraklasę. Olsson trafia do Wieczystej na wypożyczenie do końca sezonu, a w umowie zapisano opcję wykupu. Ten szczegół jest kluczowy, bo sugeruje, że krakowski klub nie traktuje Szweda wyłącznie jako doraźnego rozwiązania na kilka miesięcy. Widzi piłkarza, którego – jeśli się sprawdzi – będzie można zatrzymać na dłużej.
22-letni stoper ma dobre warunki fizyczne. Jest klasycznym środkowym obrońcą i ma już doświadczenie z polskiego futbolu na poziomie centralnym. W Lechii jego pozycja wyraźnie osłabła. Gdy piłkarz zaczyna wypadać z regularnego grania, rośnie gotowość do zmiany otoczenia. Z perspektywy Wieczystej to ruch rozsądny. Zawodnik w wieku rozwojowym, realny do utrzymania finansowo, do tego w formule, która daje klubowi kontrolę. Można sprawdzić go w boju i dopiero potem podjąć decyzję o stałym transferze.
Huja nie jest przekonany?
Tyle że Wieczysta na tym nie poprzestaje. Równocześnie w Krakowie trwały – i wciąż przewijają się w przestrzeni medialnej – rozmowy dotyczące kolejnego stopera, tym razem z Ekstraklasy. Chodzi o Mariana Huję z Pogoni Szczecin. To zawodnik wyżej wyceniany i bardziej „gotowy” pod kątem doświadczenia. W tym przypadku pojawiły się informacje, że kluby miały dojść do porozumienia co do warunków finansowych między sobą. W tle padał temat opłaty rzędu 400 tysięcy euro.
Brzmi jak konkret. Jednak to właśnie na takich etapach najczęściej zaczyna się prawdziwy test transferu. Nie na poziomie dogadania kwoty między klubami, tylko na poziomie kontraktu i motywacji samego piłkarza. Tu Wieczysta zderzyła się z problemem, który potrafi wywrócić nawet najbardziej zaawansowane negocjacje. Rozjazd w oczekiwaniach finansowych – mowa o warunkach oferowanych przez krakowski klub i oczekiwaniach zawodnika – miał okazać się zbyt duży.
Do tego dochodzi czynnik, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Nie każdy piłkarz chce schodzić ligę niżej, nawet jeśli projekt jest ambitny i klub nie oszczędza na kadrze. Jeśli zawodnik widzi szansę na poprawę sytuacji w obecnym zespole albo woli poczekać na ofertę z poziomu, na którym już gra, negocjacje stają się znacznie trudniejsze. W efekcie temat Huji – przynajmniej na teraz – miał wyhamować, a prawdopodobieństwo finalizacji zmaleć.
Wieczysta koncentruje się na wzmocnieniu defensywy
Cała historia dobrze pokazuje, jak Wieczysta buduje kadrę. Z jednej strony szybko domyka ruchy, które mają sens sportowo i są wykonalne finansowo. Z drugiej próbuje sięgnąć po nazwiska z wyższej półki, sprawdzając, gdzie przebiega realny sufit. Na dziś Wieczysta ma więc konkretny sukces w postaci sprowadzenia Olssona. Jednocześnie otwartą, bardziej skomplikowaną próbę dołożenia kolejnego stopera z Ekstraklasy.
To, czy klub wróci jeszcze do tematu Huji, zależy od tego, czy warunki po obu stronach staną się bardziej elastyczne. Jeśli nie, bardziej prawdopodobny jest scenariusz poszukiwania alternatywy. Chodzi tu o obrońcę o zbliżonym profilu, ale łatwiejszego do pozyskania pod względem kontraktowym. Jedno jednak nie ulega wątpliwości. Wieczysta w ostatnim czasie, od momentu zatrudnia Kazimierza Moskala, wyraźnie koncentruje się na wzmocnieniu defensywy. Uznała, że bez tego trudno będzie walczyć o Ekstraklasę.
