W Widzewie Łódź może dojść do dużej zmiany w pionie sportowym. Według informacji FootballScout, struktury klubu ma opuścić Dariusz Adamczuk. To istotna wiadomość, bo od jesieni był jedną z osób odpowiadających za kierunek sportowy łodzian.
Na razie klub nie wydał oficjalnego komunikatu, ale temat nie pojawił się znikąd. O możliwym odejściu Adamczuka mówiło się już wcześniej, szczególnie po bardzo nerwowym sezonie Widzewa. Łodzianie utrzymali się w Ekstraklasie, ale zrobili to dopiero w końcówce rozgrywek. Przy wydatkach, zapowiedziach i skali ambicji właściciela trudno uznać to za wynik zgodny z planem.
Adamczuk trafił do Widzewa po odejściu Mindaugasa Nikoličiusa. W klubie pełnił funkcję pełnomocnika zarządu do spraw sportu i miał duży wpływ na decyzje kadrowe. W praktyce stał się jedną z twarzy nowego rozdania. Problem w tym, że nowe rozdanie szybko zaczęło kojarzyć się bardziej z chaosem niż spokojną budową. W tle od kilku miesięcy przewija się nazwisko Łukasza Masłowskiego. Według „Faktu” obecny dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok jest blisko powrotu do Widzewa, a rozmowy mają znajdować się w zaawansowanej fazie. To byłby ruch mocny, bo Masłowski nie jest przypadkowym kandydatem. Pracował już w Łodzi, zna klub, a w Białymstoku zbudował zespół, który sięgnął po mistrzostwo Polski i dobrze pokazał się w Europie.
Masłowski za Adamczuka? Widzew Łódź szykuje oczekiwaną zmianę
Dla Widzewa taki transfer do gabinetów byłby ważniejszy niż niejeden ruch na boisku. Klub potrzebuje porządku w pionie sportowym. Ostatni sezon pokazał, że same pieniądze i głośne nazwiska nie wystarczą. Widzew potrzebuje czytelnej hierarchii, lepszego skautingu i decyzji, które będą miały sens nie tylko w dniu prezentacji zawodnika. Masłowski pasowałby do takiej roli, ale jego ewentualne przyjście nie rozwiąże wszystkiego od razu. Widzew ma za sobą sezon pełen nietrafionych ruchów, presji i zmian. Nowy dyrektor musiałby szybko uporządkować kadrę, ocenić pracę sztabu i przygotować letnie okno. Czasu nie będzie dużo.
Adamczuk jest łączony z odejściem, Masłowski z powrotem, a Widzew stoi przed kolejnym ważnym wyborem. Po utrzymaniu w lidze przy al. Piłsudskiego nie będzie spokojnego lata. Najpierw trzeba poukładać gabinety, dopiero potem sensownie budować drużynę.

