Widzew Łódź może wrócić do tematu angażu 27-letniego skrzydłowego. Według chorwackiego portalu 24sata.hr, Arbër Hoxha jest blisko odejścia z Dinama Zagrzeb, a najbliżej pozyskania Albańczyka ma być właśnie Widzew. W grę wchodzi kwota rzędu 4-5 milionów euro, czyli niemalże tyle ile wynosi dotychczasowy rekord łódzkiego klubu.
Temat nie jest nowością. Już pod koniec marca Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl sugerował, że Widzew prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie skrzydłowego Dinama, zna cenę i ma być wstępnie dogadany zarówno z klubem, jak i samym zawodnikiem. Warunkiem było utrzymanie łodzian w Ekstraklasie. Później sprawa przycichła. W maju rzecznik Widzewa Jakub Dyktyński przekazywał, że klub nie prowadzi negocjacji w sprawie Hoxhy. Trzeba jednak pamiętać, że był to moment walki o utrzymanie. Widzew nie miał wtedy komfortu ogłaszania planów transferowych za kilka milionów euro, skoro nie był pewny ligowego bytu. Po utrzymaniu temat naturalnie może wrócić.
Widzew Łódź wraca po skrzydłowego
Hoxha to 27-letni lewy skrzydłowy Dinama Zagrzeb i reprezentacji Albanii. W ostatnim sezonie zanotował 7 goli i 9 asyst, a w kadrze regularnie dostawał minuty. Polskim kibicom przypomniał się szczególnie w barażu o mundial, gdy trafił do siatki przeciwko reprezentacji Polski. Dla Widzewa taki transfer byłby ruchem bardzo mocnym, ale też ryzykownym. Po poprzednim sezonie w Łodzi nikt nie powinien już wierzyć, że rzucanie na stół dziesiątek milionów euro stworzy klasowy zespół. Widzew wydał duże pieniądze, a ostatecznie utrzymał się dopiero po ostatniej kolejce. Jeśli klub ma znów płacić kilka milionów euro za jednego zawodnika, musi mieć absolutną pewność, że bierze piłkarza pasującego do zespołu. Profil Hoxhy jest jednak ciekawy. To skrzydłowy grający głównie po lewej stronie, prawonożny, schodzący do środka, dynamiczny i nastawiony na pojedynki. Widzew potrzebuje zawodników, którzy będą w stanie dać przewagę indywidualną w ofensywie.
Największym problemem będą pieniądze. Chorwaci piszą o 4-5 milionach euro za transfer i pensji bliskiej miliona euro rocznie. To poziom, który w Ekstraklasie nadal jest rzadkością. Dla Dinama byłby to świetny interes, bo Hoxha kosztował znacznie mniej, a dziś może odejść z dużym przebiciem. Dla Widzewa — test, czy właściciel naprawdę chce dalej przesuwać finansowe granice ligi. Tym bardziej że jeszcze niedawno pojawiały się sugestie „spokojniejszego” lata i ograniczonych wydatków. Hoxha miał w ostatnich miesiącach odrzucać zapytania z Rosji, a serwis transfermarkt wycenia go na 3 mln euro. Czy Widzew Łódź znowu zapłaci więcej, niż rynkowa wycena piłkarza? To (niestety) możliwe.

