Warszawski sen Legii. Kapitalne zwycięstwo nad Aston Villą!

Legia Warszawa w meczu z Aston Villą walczyła o coś więcej niż 3 punkty. Ostatnia wizyta angielskiego klubu przy Łazienkowskiej skończyła się co prawda sensacyjnym zwycięstwem nad Leicester, jednak był to wówczas jeden z nielicznych udanych występów stołecznego zespołu. Wymęczono 3 punkty, ale następnie przegrano cały sezon. Po rocznej przerwie, przebudowana drużyna — już pod wodzą Kosty Runjaicia zamierzała nie tylko zaskoczyć ekipę Unai Emery’ego, ale pokazać się także z dobrej strony. Wymagający rywal i pełne trybuny, to przecież idealne warunki, by dać sygnał powrotu, że dzisiejsza Legia może mierzyć wysoko.

REKLAMA

Cios za cios od początku

Oczywiście, hiszpański szkoleniowiec dokonał kilku znaczących zmian w stosunku do niedawnego meczu ligowego przeciwko Crystal Palace. Mimo wszystko, na murawie zobaczyliśmy takich zawodników jak Nicolo Zaniolo, Youri Tielemans czy Jhon Duran. Legioniści zamierzali od początku udowodnić, że nie czują kompleksów na tle zespołu z Premier League. Już w 3. minucie gry, Patryk Kun znalazł w polu karnym Pawła Wszołka, który urwał się defensorom AV i pewnie umieścił futbolówkę w bramce.

źródło: Viaplay Sport Polska w serwisie X

Gospodarze z prowadzenia cieszyli się ledwie 3 minuty — Kacper Tobiasz odbił uderzenie z dystansu, ale nie poradził sobie z dobitką Jhona Durana.

Czy stracona bramka podcięła skrzydła polskiej drużynie? Absolutnie nie! Legia miała swój pomysł i konsekwentnie go realizowała. Wyczuła słabości Aston Villi, a zarazem poczuła, że wygrana jest dziś możliwa. Pierwsze skrzypce zaczął grać Ernest Muçi, który urwał się obrońcom i z wielkim wyczuciem pokonał Martineza. Jeszcze w pierwszej połowie do wyrównania doprowadził jednak Lucas Digne, który popisał się pięknym uderzeniem z linii pola karnego. Legioniści schodzili na przerwę remisując i paradoksalnie mogli czuć niedosyt, bo wyglądali naprawdę dobrze.

źródło: Viaplay Sport Polska w serwisie X

Legia poczuła swoją siłę

Po zmianie stron Muçi znów pokazał zmysł strzelecki i mimo asysty trzech obrońców rywali, zdołał zaskoczyć argentyńskiego golkipera. Tak wkurzonego Unai Emery’ego dawno nie widzieliśmy…

źródło: Viaplay Sport Polska w serwisie X

Legia grała świetne zawody. Była pewna siebie, odważna, zaangażowana w mecz. To nie było jedno z tych zespół, gdy polski zespół broni się przez 89 minut, wyprowadza jedną kontrę i jakimś cudem sięga po korzystny wynik. Zespół Runjaicia poszedł na wymianę ciosów, ale wiedział, kiedy trzymać gardę, a kiedy ruszać do ofensywy.

Legioniści potrafili wykorzystać przyśpieszenie Muçiego, które robiło dziś ogromne zamieszanie w defensywie Aston Villi. Rozsądnie zarządzali niskim pressingiem i wiedzieli, kiedy zaatakować wyżej. Wynikiem można się jak najbardziej zachwycać, ale to styl jest tym, co warto docenić. Runjaić potwierdził, że zasługuje na zaufanie, a jego piłkarzy stać na zdecydowanie więcej niż sam udział w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Po takim występie trudno nie być optymistą.

Legia — Aston Villa 3:2 (Wszołek 3′, Muçi 26′, 51′ – Duran 6′, Digne 38′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ