Zakończyły się już wszystkie mecze pierwszej rundy tegorocznego Roland Garros. Z turniejem pożegnali się kolejni tenisiści z najlepszej dziesiątki światowego rankingu oraz nasz reprezentant: Kamil Majchrzak, który potrzebuje jeszcze trochę czasu, by dojść do siebie po odniesionej jakiś czas temu kontuzji kolana.
I zacznijmy może właśnie od Polaka. Rywalizował on dziś na dokładnie tym samym korcie, na którym wczoraj Hubert Hurkacz w czterech setach odprawił Jaume Munara. Rywalem Majchrzaka był zawsze groźny na ceglanej mączce – Alejandro Tabilo. Chilijczyk może poszczycić się nawet dodatnim bilansem z samym Novakiem Djokovicem, którego na tej właśnie nawierzchni pokonywał w przeszłości dwukrotnie.
Dzisiaj znalazł także sposób na naszego tenisistę, który widocznie nie był w tym spotkaniu sobą. Nie było widać w nim takiej walki i zacięcia, które mogliśmy obserwować w ubiegłorocznym Wimbledonie czy US Open, gdzie radził sobie naprawdę fenomenalnie. W starciu z Tabilo jednak tego zabrakło i wydaje się, że było to spowodowane po prostu najzwyczajniej w świecie brakiem ogrania na najwyższym światowym poziomie w ostatnim czasie. Kamil bowiem od początku kwietnia aż do teraz – końcówki maja, rozegrał zaledwie jeden mecz, co było spowodowane kontuzją nogi odniesioną po imprezie w Marrakeszu.
Próbuje wytłumaczyć wyraźną porażkę.
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) May 26, 2026
Ekscytuje się nadejściem sezonu na trawie.
Cieszy przede wszystkim tym, że jest zdrowy.
Kamil Majchrzak po 1. rundzie #RolandGarros 🙋#RG2026 pic.twitter.com/1mXTmJOAB8
Miejmy nadzieję, że Polak zdoła wrócić niedługo na właściwe tory i ponownie będziemy mogli śledzić jego pojedynki z wypiekami na twarzy. Tak jak chociażby mecz z Karenem Khachanovem z US Open, w którym Majchrzak po wielu godzinach gry i obronie piłek meczowych zdołał odwrócić losy spotkania i sięgnąć po zwycięstwo.
Pewny awans Sinnera
W sesji wieczornej natomiast lider światowego rankingu: Jannik Sinner podejmował zawodnika gospodarzy – Clementa Tabura. Francuz grał w Paryżu dzięki “dzikiej karcie” przyznanej przez organizatorów i trzeba uczciwie przyznać, że mimo porażki spisał się naprawdę dobrze.
Seta co prawda nie ugrał, ale to jak walczył i jaki opór stawiał niepokonanemu od połowy lutego Sinnerowi zasługuje na dużą pochwałę. Końcowy wynik może tego nie pokazuje (1:6, 3:6, 4:6), ale energia i praca włożona przez Francuza w starcie z najlepszym tenisistą świata była imponująca. Włoch zakończył spotkanie dopiero za piątą piłką meczową i podwóch godzinach i jedenastu minutach zameldował się w drugiej rundzie, gdzie czeka go teraz pojedynek z młodszym z braci Cerundolo – Juanem Manuelem, który w trzech setach wyeliminował dziś z turnieju Jacoba Fearnley’a.
Straight Sets Sinner 😮💨
— Tennis TV (@TennisTV) May 26, 2026
The World No.1 begins his #RolandGarros campaign with a 6-1 6-3 6-4 win over Tabur!@rolandgarros pic.twitter.com/ENtSGAtk1K
Przegrane Medvedeva i Bublika
Trzeciego dnia imprezy z Paryżem pożegnali się także rozstawiony z “szóstką” – Danil Medvedev oraz grający z “dziewiątką” – Alexander Bublik. Rosjanin i Kazach dołączli tym samym do Taylora Fritza, jako tenisiści z Top 10, którzy odpadli z tegorocznego French Open już na etapie pierwszej rundy.
Danil zostawił dzisiaj na korcie chyba całą swoją frustrację. Podczas spotkania z grającym z “dziką kartą” Adamem Waltonem co chwilę krzyczał w stronę swojego boksu trenerskiego, próbując wyładować złość i irytację. Narzekał chyba na wszystko, na co tylko mógł, ale nawet to nie pomogło mu w sięgnięciu po zwycięstwo.
"Todos tenemos calor, todos lo estamos pasando mal. Compórtate" 🥵
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) May 26, 2026
La discusión de Medvedev con su mujer en pleno partido #RolandGarros pic.twitter.com/F4aHnf2Mjn
Skuteczny do bólu Australijczyk zamknął pojedynek po trzech godzinach i dwudziestu trzech minutach wyrzucając byłego lidera światowego rankingu z imprezy.
O niewykorzystanej szansie z kolei może mówić Alexander Bublik, który w starciu z Janem-Lennardem Struffem nie był w stanie postawić kropki nad “i”. Przegrywając bowiem 1-2 w setach w czwartej partii prowadził już 5:2 i od tego czasu przegrał pięć kolejnych gemów, co przełożyło się na porażkę w całym meczu. Tym samym Niemiec zameldował się w drugiej rundzie paryskiego szlema i już w czwartek zagra z Portugalczykiem Jaime Farią, który wygrał dzisiaj bez straty seta z Denisem Shapovalovem.

