Hubert Hurkacz nie zawiódł i zagra w drugiej rundzie paryskiego szlema. Choć po dwóch koncertowych setach wydawało się, że mecz z Jaume Munarem będzie dla niego spacerkiem, Wrocławianin zafundował nam mały rollercoaster. Hiszpan wykorzystał niespodziewany przestój Polaka w trzeciej partii, ale na szczęście nasz tenisista w porę się przebudził i zamknął to spotkanie w czterech setach.
Pierwsze dwie odsłony to był prawdziwy tenisowy pokaz siły w wykonaniu dziewięćdziesiątej dziewiątej rakiety świata. Hurkacz serwował jak z nut, gładko zgarniając kolejne gemy, podczas gdy Munar dwoił się i troił, nie potrafiąc zrobić najmniejszego użytku z własnego podania. Efekt? „Hubi” zanotował aż trzy przełamania – jedno w pierwszym i dwa w drugim secie.
Co ważne, Polak nie opierał swojej gry wyłącznie na potężnym serwisie. Kapitalnie funkcjonowała u niego gra kombinacyjna i wyczucie przy siatce tu bez wątpienia procentowało ogromne deblowe doświadczenie.
Bezradność Hiszpana z kolei była aż nadto widoczna. Zirytowany Munar regularnie pokrzykiwał w stronę swojego trenera, dając upust narastającej frustracji. Po dwóch gładko wygranych przez Polaka partiach, awans wydawał się być już tylko kwestią kilkudziesięciu minut. Wydawało się, że wszystko zmierza w jedną stronę.
UDANE WEJŚCIE W ROLAND GARROS! 😎
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) May 25, 2026
Hubert Hurkacz melduje się w drugiej rundzie ✅
Nasz reprezentant zażegnał kryzys z trzeciego seta i pokonał solidnego gracza na mączce.
Kolejnym rywalem Polaka będzie rozstawiony z "19" Frances Tiafoe.
📸 IG/adidastennis | #RolandGarros |… pic.twitter.com/lKXfGU1CEO
Trzecia partia i upragniony awans
Wtedy jednak nadszedł trzeci set i nieoczekiwane schody. Munar zostawił na mączce mnóstwo zdrowia, dochodził do najtrudniejszych piłek i po prawie półtorej godziny gry w końcu dopiął swego, po raz pierwszy przełamując Polaka. Hurkacz zareagował w najlepszy możliwy sposób, a mianowicie błyskawicznie odpowiedział re-breakiem do 30, kończąc gema efektownym smeczem. Niestety, zaraz potem gra naszego reprezentanta kompletnie się posypała. Przestała działać jego największa broń, czyli pierwsze podanie, co nakręcony Hiszpan bezlitośnie wykorzystał. Dwa kolejne gemy padły jego łupem i po 47 minutach, za czwartą piłką setową, Munar zdołał urwać Hubertowi seta.
Czwarta partia to na szczęście szybki powrót do stanu z początku meczu. Polak znów narzucił rywalowi własne warunki, wrzucił wyższy bieg i w fenomenalnym stylu zdobył przełamanie na 3:1. Tej zaliczki już z rąk nie wypuścił. Ambitny Hiszpan za wszelką cenę próbował jeszcze zaczepić się na grę, ale przeciwko znakomicie serwującemu Hurkaczowi był po prostu bezbronny.
𝘿𝙍𝙐𝙂𝘼
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) May 25, 2026
𝙍𝙐𝙉𝘿𝘼
𝙒𝙄𝙏𝘼
Hubert Hurkacz nie miał najłatwiejszej przeprawy na inaugurację #RolandGarros, lecz finalnie to po jego stronie dopisujemy ✅
Jaume Munar dużo ambicji i potencjału, choć za mało konsekwencji 🤏#RG2026 pic.twitter.com/Pu4vv6kv6K
Po trzech godzinach i trzech minutach spędzonych na korcie Polak ostatecznie przypieczętował awans do drugiej rundy Roland Garros. Teraz poprzeczka powędruje nieco wyżej, ponieważ jego kolejnym rywalem będzie rozstawiony z numerem „19” Frances Tiafoe, który na otwarcie turnieju również w czterech setach odprawił rodaka, Eliota Spizzirriego.
Hubert Hurkacz – Jaume Munar – 6:3, 6:3, 2:6, 6:3

