Za nami czwarty dzień Roland Garros, a to oznacza, że poznaliśmy pierwszych uczestników trzeciej rundy imprezy. Swoje mecze wygrywali dziś między innymi 24-krotny mistrz wielkoszlemowy – Novak Djokovic, nasza reprezentantka Magda Linette czy gwiazda najmłodszego tenisowego pokolenia – Joao Fonseca.
Najważniejszy z punktu widzenia polskich kibiców jest fakt, że Magda Linette pokonała triumfatorkę tego właśnie turnieju z 2017 roku – Jelenę Ostapenko. Dlaczego jednak jest to aż tak istotne? Awansując do trzeciej rundy w Paryżu, Polka sprawiła, że już w najbliższy piątek będziemy świadkami wewnątrzpolskiego pojedynku pomiędzy nią a światową “trójką” – Igą Świątek.
Takie sytuacje nie zdarzają się często (szczególnie w Wielkim Szlemie), dlatego miejmy nadzieję, że panie dadzą nam pokaz świetnej gry i po prostu zwycięży lepsza. W końcu i tak możemy być już pewni, że przynajmniej jedną naszą reprezentantkę zobaczymy w drugim tygodniu Roland Garros.
𝐖𝐈𝐒𝐈𝐄𝐍𝐊𝐀 𝐍𝐀 𝐓𝐎𝐑𝐂𝐈𝐄❗🍒
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) May 27, 2026
Jeśli kończyć mecz, to w 𝐓𝐀𝐊𝐈𝐌 stylu❗🤌 Brawo, Magda Linette❗👏
Sprint @PKuwik godny pochwały 😅😅😅#RolandGarros pic.twitter.com/KZGCua2AHk
Mistrzowski Djokovic
Swoje spotkanie rozegrał dzisiaj także trzykrotny triumfator paryskiego szlema – Nole Djokovic. Jego rywalem był zawodnik gospodarzy – Valentin Royer, który nie dość, że sprawił Novakowi sporo problemów, to zdołał nawet ugrać seta.
Był to naprawdę arcyciekawy pojedynek, w którym tenisowa maestria Serba i sportowa walka oraz zacięcie Francuza idealnie ze sobą współgrały, tworząc na korcie Philippe’a Chatrier’a fantastyczne widowisko.
NOVAK DJOKOVIC HITS AN AROUND THE NET POST WINNER AT ROLAND GARROS.
— The Tennis Letter (@TheTennisLetter) May 27, 2026
39 years old and still doing things like this.
🤯🤯🤯🤯🤯 pic.twitter.com/kNzfp5PhTt
Royer w spektakularnym stylu obronił piłkę meczową w secie trzecim, ostatecznie wygrywając go wynikiem 9:7 w tie-breaku i doprowadzając do czwartej partii, która już była absolutnie najlepsza, jeśli chodzi o jakość i dramaturgię.
Djokovic miał w trakcie spotkania sporo zastrzeżeń w stosunku do paryskiej publiczności, która widocznie utrudniała mu choćby serwowanie, krzycząc i głośno zachowując się, podczas gdy Serb był już gotowy do wprowadzenia piłki do gry.
🥵 "No respect"
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) May 27, 2026
😡 El enfado de Novak Djokovic cuando una parte de la grada le estaba interrumpiendo antes de realizar su saque#RolandGarros pic.twitter.com/APONTD0eUD
Francuz jednak, mimo tego ogromnego wsparcia lokalnych kibiców po prawie czterech godzinach musiał uznać wyższość wielkiego mistrza i pożegnał się z turniejem. Trzeba natomiast powiedzieć, że to, co pokazał dziś w starciu z Novakiem, a szczególnie w trzecim i czwartym secie zasługuje na duży szacunek i pochwałę, ponieważ praktycznie nikt nie dawał mu jakichkolwiek szans. On jednak pokazał, że umie postawić się nawet tym największym i z paryską mączką żegna się z wysoko podniesioną głową.
Rybakina za burtą i brazylijski powrót
Największą niespodzianką czwartego dnia imprezy była z pewnością przegrana Eleny Rybakiny. Kazaszka grała przecież w stolicy Francji jako rozstawiona z “dwójką”, z tego też powodu wiązano z nią tutaj duże nadzieje.
Jako triumfatorka tegorocznego Australian Open naturalnie była stawiana w roli jednej z głównych faworytek do zdobycia tytułu. Plany pokrzyżowała jej jednak Yuliia Starodubtseva – po sensacyjnej porażce z Ukrainką wiemy już na pewno, że Rybakina pucharów w Paryżu w tym roku nie wzniesie.
ES EL SORPRESÓN DE ESTE ROLAND-GARROS 🔥🔥🔥
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) May 27, 2026
Elena Rybakina, actual nº2 y campeona del Open de Australia, eliminada en segunda ronda ante Starodubtseva, 55º del mundo#RolandGarros pic.twitter.com/fy6pyEaZki
Czwarty dzień turnieju przyniósł nam też niesamowity powrót Joao Fonseki, który po istnym horrorze pokonał Dino Prizmica. Chorwat prowadził już 2:0 w setach i był o krok od awansu, ale Brazylijczyk wrzucił wyższy bieg i dokonał czegoś, czego nie zrobił jeszcze nigdy wcześniej. Po raz pierwszy w karierze wrócił z 0:2 i po morderczej walce zgarnął bilet do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się z… Novakiem Djokovicem.

