Mahir Emreli może wrócić do PKO BP Ekstraklasy. Według azerskiego Sportal.az napastnik 1. FC Kaiserslautern wyraził zgodę na transfer do Rakowa Częstochowa – teraz rozmowy mają toczyć się już między klubami. Zawodnik ma ważny kontrakt z niemieckim pracodawcą, dlatego sama chęć gry w Polsce nie wystarczy.
Emreli trafił do Legii Warszawa latem 2021 roku z Karabachu Agdam i przez kilka miesięcy pokazał, że potrafi dać jakość w ofensywie. W 33 meczach dla stołecznego klubu strzelił 11 goli. Jego pobyt przy Łazienkowskiej zakończył się jednak szybko – po głośnym incydencie z udziałem pseudokibiców Azer odszedł do Dinama Zagrzeb. Później jego kariera była równie sinusoidalna. W Chorwacji zdobywał trofea, miał epizod w Konyasporze, potem trafił do Niemiec. Najlepiej wyglądał w 1. FC Nürnberg, gdzie w sezonie 2024/25 strzelił 10 ligowych goli. To właśnie po tym okresie sięgnął po niego Kaiserslautern. Klub z Fritz-Walter-Stadionu przedstawiał go jako zawodnika z szybkością, mobilnością, lewą nogą i doświadczeniem z europejskich pucharów. Brzmiało sensownie, ale na boisku nie zadziałało.
Raków Częstochowa zainteresowany Azerem
W Kaiserslautern Emreli szybko ugrzązł. Po trzech pierwszych kolejkach wypadł z gry, a trener nie był zadowolony z jego pracy na treningach. Później doszła kontuzja przywodziciela, przez którą miał pauzować do końca roku. Cały poprzedni sezon zamknął się dla niego w 13 występach i dwóch golach. Jak na piłkarza sprowadzanego do wzmocnienia ofensywy — za mało. Raków Częstochowa może skusić się na szansę nieoczywistej współpracy. Emreli ma 29 lat, ale wciąż powinien mieć sporo do zaoferowania.
Najważniejsze pytanie brzmi, którą wersję Emreliego dostałby Raków. Tę z Legii i Nürnberg, czyli napastnika ruchliwego, groźnego przy zejściu na lewą nogę i potrafiącego zamieniać sytuacje na gole? Czy tę z Kaiserslautern — piłkarza z problemami zdrowotnymi, bez rytmu i bez mocnej pozycji w zespole? Jakie będą oczekiwania finansowe Niemców i samego napastnika? Czy to opcja zależna od potencjalnej sprzedaży Brunesa? Obecnie wciąż jest więcej pytań niż klarownych odpowiedzi.

