Projekt Warszawa wyszarpał punkty ZAKSIE! Kosmiczny poziom widowiska na Torwarze

W najbardziej wyczekiwanym starciu poniedziałkowego wieczoru Projekt Warszawa podejmował na własnym terenie Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W tym sezonie oba zespoły dzieli niemal przepaść — gospodarze walczą o czołową trójkę, goście natomiast cały czas mają nadzieję na grę w play-offach. Pomimo (jak mogło się wydawać) sporych różnic oglądaliśmy niesamowicie zaciętą i wyrównaną, siatkarską batalię. Forma Koziołków zaskoczyła głównie dzięki temu, że zagrali najsilniejszą „szóstką”… pierwszy raz w tym sezonie! Hit 27. kolejki PlusLigi nie zawiódł!

REKLAMA

Koncertowa ZAKSA!

Kapitalnie w spotkanie weszli goście. David Smith zaliczył serię na zagrywce, która wyraźnie wytrąciła warszawiaków z równowagi (3-7). Obie ekipy odważnie grały w ataku, ale jeszcze lepiej w obronie – zaowocowało to przepiękną wymianą ognia po obu stronach. Dzięki świetnie ustawianemu blokowi ZAKSA podtrzymywała swoje prowadzanie z początku spotkania (11-16). Pierwszy kryzys Koziołków pojawił się po rotacjach w składzie Projektu, kiedy to nowi zawodnicy dali siatkówce Warszawy powiew świeżości. W kapitalnej dyspozycji pozostawał także Bartłomiej Bołądź – od początku kończył niemal wszystkie swoje akcje (20-22). Ostatecznie jednak kędzierzynianie wybronili się i skuteczny atak Aleksandra Śliwki zakończył pierwszą odsłonę meczu.

Kędzierzynianie z poprzedniego sezonu?

W drugą partię oba zespoły weszły dosyć równo, ale tylko do stanu 4-4. Właśnie wtedy ZAKSA wrzuciła „drugi bieg” i rozpoczęła punktowanie Projektu (5-10). W ekipie gospodarzy zaciął się Bołądź oraz Szalpuk, siadło także przyjęcie. Piotr Graban mocno rotował składem, wymienił większość podstawowej „szóstki”. Podopieczni Adama Swaczyny nic sobie z tego nie robili i dalej grali swoją siatkówkę (12-19). Forma kędzierzynian zaczęła przypominać zeszłoroczną dyspozycję – maszyna z opolskiego zaczęła wchodzić na najwyższe obroty! Koziołki nabrały pewności siebie i po kilku fenomenalnych „wyczyszczonych siatkach” podwyższyli prowadzenie! (0:2)

Kontakt Warszawy

Najbardziej wyrównany okazał się trzeci akt spotkania. Obie ekipy grały punkt za punkt, nie pozwalając przeciwnikowi na osiągnięcie wyraźnego prowadzenia. Do skutecznego ataku powrócił Artur Szalpuk, nieźle pokazywał się także Linus Weber. W drużynie gości spadła natomiast efektywność skrzydłowych (17-15). Zacięta walka zaowocowała fenomenalną batalią w końcówce seta (22-22). Po błędzie Marcina Janusza pierwszą piłkę meczową miał Projekt, którą wykorzystał Linus Weber! Niemiec trafił zagrywką w sam narożnik pomarańczowego parkietu!

Będzie tie-break!

W przedostatniej odsłonie meczu wyraźnie spadł poziom grania po obu stronach. Ewidentne zmęczenie i doskwierające bóle (zwłaszcza w ZAKSIE) dały o sobie znać. Problemy rywali napędzały Projekt, który pod dowództwem szalejącego przy linii bocznej Piotra Grabana, dążył do wyrównania meczu. Wiodącą postacią w drużynie gospodarzy został Linus Weber – niemiecki atakujący był nie do zatrzymania (20-17). Gospodarze dowieźli prowadzenie do końca i czekał nas tie-break na Torwarze!

Finałowe starcie zdecydowanie lepiej rozpoczął Projekt, który pod dowództwem Artura Szalpuka objął prowadzenie 4-2. Gospodarze utrzymali minimalną przewagę aż do zmiany stron, ale później do swojego grania wróciła ZAKSA. Ofensywę gości utrzymywała precyzja Marcina Janusza, oraz skuteczne ataki Aleksandra Śliwki (14-14). Zacięty pojedynek musiał zakończyć się walką na przewagi, w której ostatecznie lepszy okazał się Projekt Warszawa (18-16). FENOMENALNE SPOTKANIE NA TORWARZE!

źródło: Polsat Sport w serwisie X

Projekt Warszawa — Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (21:25, 16:25, 25:23, 25:20, 18:16)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ