Leonardo Rocha może latem zmienić klub. Według informacji Piotra Koźmińskiego z Goal.pl, Raków Częstochowa jest gotowy wysłuchać ofert za portugalskiego napastnika. Cena ma wynosić około miliona euro. Rocha w Rakowie nie ma dziś takiej pozycji, jaką wypracował sobie jesienią w Zagłębiu Lubin. Wypożyczenie do „Miedziowych” było dla niego bardzo udane. Strzelał regularnie, pasował do zespołu i przez kilka miesięcy wyglądał jak jeden z najciekawszych napastników ligi. W rundzie jesiennej rozegrał dla Zagłębia 11 spotkań i zdobył 7 bramek.
Zagłębie miało możliwość wykupu piłkarza. W mediach przewijała się kwota około 900 tysięcy euro, ale lubinianie finalnie nie skorzystali z tej opcji. Rocha wrócił więc do Częstochowy, gdzie jego sytuacja szybko zrobiła się mniej komfortowa. W Rakowie nie dostał takiej roli, jakiej mógł oczekiwać po świetnej jesieni. Wiosną częściej musiał godzić się z pozycją rezerwowego, choć potrafił dać pojedyncze konkrety. Najbardziej efektowny był jego gol z rzutu wolnego w meczu z Cracovią, ale to za mało, by mówić o mocnej pozycji w planach klubu na kolejny sezon.
Raków Częstochowa ma dziś prosty dylemat
Rocha jest napastnikiem sprawdzonym w Ekstraklasie, ale jeśli nie ma być pierwszym wyborem, trzymanie go przy Limanowskiego nie musi mieć dużego sensu. Zwłaszcza że za zawodnika można jeszcze dostać konkretne pieniądze. Milion euro to kwota wysoka jak na 29-letniego napastnika z polskiej ligi, ale nie oderwana od jego dorobku. Portugalczyk w Ekstraklasie rozegrał już 99 spotkań. Strzelił 31 goli i dołożył kilka asyst. W Radomiaku pokazał skuteczność, w Zagłębiu ją potwierdził, a w Rakowie — przynajmniej na razie — nie zbudował sobie równie mocnej pozycji. To zawodnik, którego nie trzeba uczyć ligi. W odpowiednim ustawieniu może dalej dawać gole.
Wśród klubów zainteresowanych pojawiała się Pogoń Szczecin. Ten kierunek miał sens sportowy, bo „Portowcy” szukają napastnika, a Rocha zna Ekstraklasę i nie potrzebowałby długiej aklimatyzacji. Problemem mogą być jednak pieniądze. Weszło informowało, że wymagania finansowe Portugalczyka są wysokie i Pogoń może zamiast jednego droższego napastnika wybrać dwóch tańszych zawodników.

