Newcastle znowu na zero z przodu. Ważna strata punktów w kontekście walki o TOP 4

3 września – Newcastle na St. James’ Park podejmuje Crystal Palace, mecz kończy się wynikiem 0:0. 9 listopada – oba zespoły ponownie rywalizują ze sobą na stadionie Srok w ramach Pucharu Ligi. W trakcie 90 minut znów nikt nie trafił do siatki, a w karnych lepsze okazało się Newcastle. Dziś mieliśmy powtórkę z rozrywki. Tym razem bezbramkowy remis oglądaliśmy na Selhurst Park.

Takie mecze, jak wyjazd na Selhurst Park zawsze są pułapką dla drużyn walczących o TOP 4

A Newcastle dziś taką drużyną jest. Od początku spotkania wydawało się, że tą rolę udźwignęli. Przejęli inicjatywę i narzucili własne warunki. Zespół Eddiego Howe’a był stroną lepszą, dominującą i stwarzającą sytuacje od początku spotkania. Dziś w ekipie Srok świetnie funkcjonowała lewa strona z Joe Willockiem i Joelintonem, którzy bardzo często wymieniali się pozycjami i tworzyli przewagę w tym sektorze wprowadzając zamęt w szeregi defensywne gospodarzy. Trochę gorzej niż zwykle spisywało się za to drugie skrzydło. Miguel Almiron po mundialu nie jest już w tak dobrej dyspozycji, jak przed turniejem, dziś przez długi czas nieobecny był również Callum Wilson. Tej jakości od ofensywnych zawodników brakowało Newcastle, aby szybko strzelić bramkę ustawiając sobie mecz.

Goście jednak cały czas mieli ten mecz pod kontrolą nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Imponowali wysokim i agresywnym pressingiem, przez co szybko odbierali piłkę i raz za razem próbowali dobrać się do skóry Orłom.

Z czasem Newcastle wyhamowało z tempem ataków.

Mecz stał się bardziej wyrównany (choć nadal to Sroki atakowały częściej), w czym duża zasługa postawy Crystal Palace. Zespół Patricka Vieiry miał więcej momentów, w których realnie był w stanie zagrozić bramce Nicka Pope’a. Po strzale Matety byli nawet bardzo blisko objęcia prowadzenia, ale znakomitym refleksem popisał się Nick Pope, który po Mistrzostwach Świata nie stracił jeszcze żadnej bramki. Newcastle próbowało do ostatnich minut strzelić bramkę, ale nie dali rady. Ostatnia seria Srok może trochę martwić Eddiego Howe’a. W Premier League jego zespół w 4 meczach strzelił tylko 1 gola. Z drugiej strony – ciągle nie tracą goli, więc nadal są na dobrej pozycji do wywalczenia miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,855FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ