Bartosz Bereszyński od dziewięciu lat występował na boiskach włoskich lig – Serie A i Serie B. W ciągu ostatniego roku parę razy przewijał się temat jego powrotu do PKO BP Ekstraklasy, jednak tylko na plotkach się kończyło. Teraz reprezentant Polski faktycznie wróci – nowym pracodawcą ma zostać Motor Lublin.
Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl potwierdził właśnie niejako informacje podawane wcześniej przez Przegląd Sportowy. Motor Lublin nie tylko zainteresował się polskim stranieri, ale także zaoferował mu konkretną umowę. Ta miałaby obowiązywać przez kolejne dwa lata, a Bartosz Bereszyński skłonny jest złożyć na niej swój podpis.
Motor Lublin ściąga 59-krotnego reprezentanta Polski
W klubie z Lublina Bartosz Bereszyński zastąpiłby na prawej obronie Pawła Stolarskiego, którego w ostatnich dniach pożegnano. Na papierze – duże wzmocnienie. 33-latek to zawodnik, który w samej reprezentacji Polski zebrał 59 występów. Uczestniczył w dwóch turniejach mistrzostw świata, a także występował na dwóch turniejach EURO. Zazwyczaj pełnił rolę prawego defensora w formacji z czwórką obrońców, lecz zdarzało mu się grać jako półprawy stoper w formacji z trzema środkowymi obrońcami.
Na dodatek w samej Serie A Bartosz Bereszyński zagrał 207 razy. Przez siedem sezonów reprezentował barwy Sampdorii – do której przeniósł się z warszawskiej Legii – a także po jednym sezonie spędził w Napoli i Empoli. Po przygodzie w Empoli zszedł poziom niżej, gdzie znów stał się zawodnikiem Sampdorii, a ostatni sezon kończył jako gracz Palermo. Zakończył z dwudziestoma meczami zagranymi na poziomie Serie B.
Rękę do zawodnika w letnim okienku wyciągnął Motor Lublin. Rok temu mówiło się o zainteresowaniu Rakowa Częstochowa, zimą media przebąkiwały o powrocie do Warszawy. Teraz jednak wszystkie plotki uległy formalizacji, bo Bereszyński faktycznie wróci z włoskich wojaży. Mariusz Misiura dostanie do ręki klocek, który może być stabilnym elementem całej wieży, jaką trener zamierza zbudować w Lublinie. Pytanie tylko, czy reprezentant Polski zdoła dojechać poziomem obecnej Ekstraklasy, bowiem ta mocno zmieniła się od jego wyjazdu w 2017 roku.

