Kylian Mbappe i Real Madryt. Kto dostosuje się do kogo?

Po oficjalnym ogłoszeniu przez Kyliana Mbappe odejścia z PSG wraz z końcem sezonu jego przyszłość staje się coraz bardziej klarowna. Kolejne źródła, jak Jose Felix Diaz z Marki, podają, że w pierwszym tygodniu czerwca możemy spodziewać się ogłoszenia dołączenia Francuza do Realu Madryt. Po części wydaje się, że temat ten był wałkowany bez końca. Możemy jednak coraz poważniej zastanawiać się nad tym, w jaki sposób będzie funkcjonować drużyna Los Blancos z gwiazdą reprezentacji Francji. I kto będzie musiał w większym stopniu dostosować się do nowej rzeczywistości.

Kto na skrzydle, kto na „dziewiątce”?

Główną kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje to, na jakich pozycjach grać będą Vinicius Junior i Kylian Mbappe. Jeszcze w pierwszej części trwającego sezonu mogliśmy zachodzić w głowę, jak pogodzić obu piłkarzy w jednej jedenastce. Na wielu analizach pokazywano, że obaj operują w tej samej strefie boiska, schodząc w pole karne rywala z lewego skrzydła. Obaj lubili trzymać się bliżej linii bocznej, gdzie w pełni mogli wykorzystywać swoją szybkość i walory techniczne. Z trwaniem sezonu dyskusji było coraz mniej, a to w dużej mierze dzięki Carlo Ancelottiemu, który wydaje się, że rozwiązywał problem, zanim ten na dobre się pojawił.

REKLAMA

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na pozycję Viniciusa. Brazylijczyk niby cały sezon gra jako napastnik, ale w praktyce często był przyklejony do lewej strony boiska. Ostatnio zaczęło się to zmieniać. Vini coraz częściej operował w środku pola, niemal na pozycji numer „9”. Oczywiście trudno tu mówić o klasycznym napastniku, ale pokazał w ten sposób, że jest znacznie mniej ograniczony taktycznie, niż wiele osób mogło sądzić. To już dawno nie jest skrzydłowy bez głowy bazujący na szybkości, a pod Ancelottim stale dodaje nowe atuty do swojego repertuaru. Takim czymś z pewnością jest dostosowanie się do gry także bliżej środka boiska.

Mbappe chce przede wszystkim zdobywać wiele bramek

W kwestii Kyliana Mbappe nie da się natomiast powiedzieć, że jest to zawodnik stworzony wyłącznie do gry na skrzydle czy z lewej strony boiska. Mógł wywierać presję w PSG, aby grać na tej pozycji, ale było to inne środowisko, inaczej rozpatrujące wiele spraw. Finalnie nawet w tym sezonie bardzo często rozgrywał mecze jako nominalny napastnik. Wcześniej zdarzało mu się grać też na prawym skrzydle, ale tę opcję raczej wykluczamy pod względem Realu Madryt.

Jak jednak pisał w AS-ie Tomás Roncero, Mbappe miał mówić w swoim otoczeniu, że chętnie przyjmie w Realu rolę „dziewiątki”. Głównym powodem takiego podejścia ma być chęć zmaksymalizowania swoich szans na zdobywanie wielu goli. To pomogłoby nie tylko drużynie zdobywać trofea, ale także samemu Kylianowi walczyć o najważniejsze wyróżnienia indywidualne. Nie od dziś wiadomo, że to właśnie ten aspekt wydaje się być najważniejszy przy, chociażby, przyznawaniu Złotej Piłki. A ta ma być celem Francuza w najbliższych latach. Zdobycie Złotego Buta dla najlepszego strzelca w Europie znacząco zbliżyłoby go do tego osiągnięcia. Przyjęcie roli środkowego napastnika w Realu, będąc otoczonym jednymi z najlepszych zawodników świata wydaje się być dobrą drogą w realizacji tych celów.

Co z Rodrygo?

Pogodzenie roli Viniciusa Juniora i Kyliana Mbappe będzie tylko jedną z kilku palących kwestii. Kolejnym ważnym aspektem będzie dopasowanie do nich Rodrygo, a także Bellinghama, tak aby nie zaburzyć równowagi drużyny. Ancelotti już na ten sezon zmienił system gry tak, żeby zmaksymalizować potencjał zespołu z wykorzystaniem młodego Anglika. W trakcie sezonu jego rola się zmieniała, pokazując przy tym, że będzie kluczowym zawodnikiem zespołu nie tylko w fazie ofensywnej. Podobnie było jednak z Rodrygo. Brazylijczyk na przykład na mecz z Manchesterem City wyszedł jako nominalny lewy pomocnik, mając przy tym znacznie więcej obowiązków w defensywie.

Rodrygo ma jednak jeden poważny problem – niestabilność formy, w tym głównie strzeleckiej. Na zmianę notuje kilka anonimowych, wręcz rozczarowujących występów, by potem zaliczyć serię kilku spotkań z rzędu ze zdobytą bramką. Tu winę wciąż można zrzucać na wiek zawodnika (rocznik 2001, raptem 23 lata). Rodrygo nie tracił podstawowego składu, chociaż rzadko rozgrywał pełne 90 minut. Tu natomiast powodem mogła być dość wąska ławka rezerwowych. Joselu to inny typ zawodnika, a i Brahim Diaz to nie napastnik. Brazylijczyk mógł być więc względnie spokojny o swoje miejsce w składzie. Co innego, kiedy w klubie pojawi się konkurencja nie tylko w postaci Mbappe, ale też Endricka. Jego czas na boisku może się skurczyć, a wówczas problemy ze skutecznością mogą być potęgowane, zwłaszcza w mediach. To właśnie Rodrygo może okazać się tym, który straci najwięcej na przyjściu Francuza.

Czy Ancelotti znowu znajdzie odpowiednie wyjście?

Sporo mówi się też, że niemalże wymogiem „z góry” wobec Carletto będzie gra atakiem złożonym z trójki Vinicius-Mbappe-Rodrygo. To będzie wymagało odpowiedniego dostosowania ról, ale nietrudno wyobrazić sobie grę tej trójki przy dużej wymienności pozycji. Kluczowe będzie dopasowanie do tego systemu gry całej drużyny, tak by nie tylko cieszyć oko kibiców efektownością, ale też dalej zapełniać klubowe półki na trofea przez efektywność.

Jestem względnie spokojny o to, że szkoleniowiec Realu i tak znajdzie dobre wyjście z całej tej sytuacji. Włoch już nie raz pokazywał, że świetnie radzi sobie z dostosowaniem taktyki pod posiadanych zawodników. W końcu sezon 2023/2024 miał być tym przejściowym, przed zakontraktowaniem Kyliana Mbappe. Bez napastnika, bez pary podstawowych środkowych obrońców, bez numeru jeden w bramce i z całkowicie nowym systemem gry. A Real Madryt i tak ze sporym zapasem zdobył mistrzostwo Hiszpanii, a do tego awansował do finału Ligi Mistrzów, w którym zresztą będzie faworytem. Oczywiście, zawsze są dziesiątki rzeczy, które mogą pójść nie tak. Sam Ancelotti pokazał jednak, że wystarczy mu zaufać i dać odrobinę czasu, a wszystko poukłada.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ