Kto zasłużył na nagrodę dla najlepszego zawodnika sezonu w Premier League?

Sezon Premier League zbliża się do końca. Kibice już pomału zaczynają tworzyć najlepsze jedenastki i prezentować swoje typy odnośnie do najlepszego trenera czy zawodnika sezonu. Ten ostatni wybór w tym roku jest szczególnie trudny, bo kandydatów jest naprawdę dużo. W tym tekście zastanowimy się kto zasłużył na nagrodę dla najlepszego piłkarza Premier League w tym roku.

W poprzednich sezonach często wyróżniał się jeden zawodnik, który zostawiał z tyłu bardzo dobrze spisującą się konkurencję. Rok temu statuetka musiała powędrować w ręce Erlinga Haalanda, który strzelił 36 goli i ustanowił nowy rekord ligi. Był też znakomity debiutancki sezon Mohameda Salaha, czy fantastyczne rozgrywki 2018/19 Virgila van Dijka. Trudno było też nie wręczyć nagrody Kevinowi De Bruyne, gdy zaliczył 20 asyst w jednym sezonie (2019/20). W obecnych rozgrywkach mamy naprawdę wielu kandydatów, których wybranie na zawodnika sezonu nie powinno być zaskoczeniem. W tym tekście nie będziemy rozstrzygać kto powinien otrzymać statuetkę, a chcemy wyróżnić tych, którzy na to zasługują.

REKLAMA

Lider zespołu, który nie walczy(ł) o tytuł Premier League – Cole Palmer i Ollie Watkins

Jako pierwszych na tapet bierzemy zawodników z zespołów, które w obecnym sezonie nie walczą o mistrzostwo Anglii, czyli pomijamy tutaj pierwszą trójkę – Arsenal, Manchester City i Liverpool. Na wyróżnienie zasługuje dwóch graczy – Ollie Watkins i Cole Palmer. To oni widnieją na samym szczycie zestawienia piłkarzy z największą liczbą bezpośrednich udziałów przy golach w tym sezonie Premier League. Napastnik Aston Villi uzbierał 19 trafień i dołożył 12 asyst, a dorobek pomocnika Chelsea wynosi obecnie 20 trafień i 9 ostatnich podań.

Jeśli dla kogoś bardziej wartościowe jest wyróżnianie się na tle całej ligi w zespole o mniejszym potencjale niż kandydaci do tytułu to „swoją” nagrodę powinien oddać w ręce któregoś z tej dwójki. Zwłaszcza gra Chelsea do tego stopnia jest uzależniona od 21-latka, że zespół w mediach prześmiewczo zaczęto nazywać „Cole Palmer FC”. W przypadku Olliego Watkinsa sytuacja jest inna, ponieważ funkcjonuje on w obrębie bardzo dobrze poukładanego i zgranego zespołu. Nie wszystko spoczywa tam na jego barkach, ale to on jest główną postacią ofensywy odpowiedzialną nie tylko za strzelanie goli, ale także kreowanie sytuacji, a regularnością w dopisywaniu sobie kolejnych punktów w klasyfikacji kanadyjskiej zawstydza niejednego napastnika, za którego konkurenci płacili grube miliony.

Mr. Consistent – Rodri, Declan Rice i Bukayo Saka

W ocenie piłkarzy na przestrzeni całego sezonu ważniejsza dla niektórych kibiców może być regularność. Pep Guardiola powiedział kiedyś, że jako defensywny pomocnik nie możesz pozwolić sobie na gorsze momenty, a w każdym meczu musisz grać co najmniej na ocenę 7/10. Hiszpan użył tych słów w kontekście Rodriego i właśnie on jest jednym z kolejnych kandydatów do nagrody zawodnika sezonu. Wśród nominowanych nie możemy także pominąć defensywnego pomocnika z Arsenalu, Declana Rice’a, którego słabe występy w tym sezonie bardzo trudno przywołać z pamięci.

Być może dla niektórych kontrowersją jest umieszczenie Bukayo Saki w tej grupie, ponieważ 22-latek miewał mecze, w których nie wpisywał się na listę strzelców lub asystentów, natomiast zawsze ma on ogromny wpływ na ofensywę Kanonierów. Nawet, gdy nie widać tego w liczbach, często jest piłkarzem, który inicjuje ataki, przyspiesza akcje, a na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za wygenerowanie zagrożenia pod bramką przeciwnika. Declan Rice – podobnie jak Saka – jest zawsze dostępny, gotowy do gry i nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Gra nie tylko na „6-tce”, ale kiedy trzeba – także na „8-ce”, błyskawicznie przejął rolę lidera w nowym zespole i notuje bardzo dobre liczby (6 goli i 8 asyst).

Za Rodrim przemawiają natomiast mecze Manchesteru City, w których Hiszpan nie zagrał. Pauzował za czerwoną kartkę w starciach z Wolves i Arsenalem – jego zespół przegrał. Odbywał karę za nadmiar żółtych kartek przeciwko Aston Villi? Kolejna porażka. Tylko z Luton udało się wygrać bez jego udziału. Z Hiszpanem w podstawowej jedenastce Obywatele natomiast nie przegrali już od ponad roku. Gdyby oceniać wpływ na zespół oraz poziom drużyny to Rodri powinien być faworytem.

Artyści – Phil Foden i Martin Odegaard

Ludzka pamięć najmocniej szufladkuje sobie w głowie mecze wybitne i momenty geniuszu danego piłkarza. Gdyby tworzyć kompilacje z najlepszymi zagraniami to właśnie ci zawodnicy byliby uważani za najlepszych w lidze. Na tej podstawie kandydatami do wygrania nagrody dla najlepszego zawodnika tego sezonu Premier League muszą być Phil Foden oraz Martin Odegaard. Po derbach Manchesteru, w których Anglik zdobył dwa gole Pep Guardiola wprost nazwał go najlepszym piłkarzem ligi. Znakomitych występów Foden miał jeszcze więcej. Wystarczy wspomnieć rywalizacje z Brentford w lutym oraz Aston Villą na początku kwietnia, w których popisywał się hat-trickiem. Pomocnik Manchesteru City od dawna miał momenty, gdy robił rzeczy, które zwykłym śmiertelnikom się nie śniły, ale w obecnych rozgrywkach udaje mu się to znacznie częściej.

W przypadku Martina Odegaarda możemy postawić tezę, że po obejrzeniu samej kompilacji podań w wykonaniu Norwega z tego sezonu część osób stwierdziłaby, że to zawodnik, który zasłużył na statuetkę dla najlepszego gracza w Premier League. Odegaard miał dość kiepski początek sezonu, ale gdy wrócił po kontuzji i Mikel Arteta dał mu większą swobodę w poruszaniu się to 25-latek jest nie do zatrzymania. Wykonuje podania, których nie wymyślilibyśmy nawet oglądając mecz w telewizji. Potrafi znaleźć szczelinę w każdej defensywie przeciwnika i posłać tam piłkę w idealnym momencie. Oprócz tego typu momentów geniuszu za Odegaardem przemawia także wspieranie rozegrania oraz tytaniczna praca w pressingu.

Dzika karta, czyli obrońcy – Gabriel Magalhaes, William Saliba i Virgil van Dijk

Skoro w obecnym sezonie nie ma żadnego zawodnika, który wyraźnie wybija się ponad resztę to być może warto wziąć pod uwagę osiągi obrońców, z reguły niedocenianych w takich plebiscytach (aczkolwiek w ostatnich latach MVP sezonu w Premier League trafiało do van Dijka w rozgrywkach 18/19 oraz Rubena Diasa w 20/21). Trzy nazwiska, które naszym zdaniem wychodzą na pierwszy plan to Gabriel Magalhaes, William Saliba oraz Virgil van Dijk. Holender byłby mocnym kandydatem, gdyby… sezon skończył się kilka tygodni wcześniej. Lider defensywy Liverpoolu wrócił do formy po kiepskim poprzednim sezonie, jego zespół włączył się do wyścigu o mistrzostwo Anglii, ale w ostatnim czasie van Dijk popełnia coraz więcej błędów, a gorsza postawa defensywy była jednym z czynników, przez który Arsenal i Manchester City odjechali The Reds na finiszu rozgrywek.

REKLAMA

Najlepszą defensywą w obecnym sezonie bez wątpienia dysponuje Arsenal. Fundamentem, dzięki któremu tracą najmniej bramek oraz dopuszczają rywali do najmniejszej liczby okazji jest idealnie zgrany duet środkowych obrońców w postaci Williama Saliby i Gabriela Magalhaesa. W sezonie, w którym pada najwięcej goli w całej erze Premier League tak dobra defensywa Kanonierów zasługuje na docenienie. Oczywiście, pracuje na to cały zespół, ale to Francuz i Brazylijczyk są głównymi postaciami defensywy ekipy Mikela Artety. Bez problemu wyłączają z gry kolejnych napastników, bardzo dobrze bronią daleko od własnej bramki, ale są także skuteczni, gdy cały zespół cofa się bliżej pola karnego.

Kto najlepszym zawodnikiem tego sezonu Premier League?

Żaden z wyborów któregoś z wyżej wymienionych zawodników nie będzie dla nas niespodzianką, ponieważ każdy z tych piłkarzy w jakiś sposób zasłużył na tą nagrodę. Brytyjscy bukmacherzy największe szansę na zwycięstwo dają natomiast Philowi Fodenowi, a za nim kolejno znajdują się: Rodri, Declan Rice, Cole Palmer i Ollie Watkins. Czy słusznie? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy już Wam.

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,317FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ