Jan Urban trenerem sezonu? 5 wniosków po 29. kolejce Ekstraklasy

Tak ciekawego sezonu w kontekście walki o mistrzowski tytuł oraz miejsca w europejskich pucharach dawno nie mieliśmy. 29. kolejka Ekstraklasy przyniosła kolejne arcyciekawe rozstrzygnięcia. W naszym podsumowaniu bierzemy pod lupę następujące tematy: rozwój Radomiaka pod wodzą Macieja Kędziorka, szanse Jana Urbana na nagrodę trenera sezonu, problemy Pogoni na własnym stadionie, plan Legii z Goncalo Feio oraz Adam Zrelak na wagę utrzymania.

REKLAMA

Radomiak Macieja Kędziorka nie rozwija się w ofensywie

Przez lata w Ekstraklasie istniała prawidłowość, że po ograniu Legii Warszawa kluby zaczynały punktować gorzej. Obecnie liga bardziej się wyrównała, nie ma już jednego zespołu, o którym moglibyśmy powiedzieć, że jest najlepszy, a Radomiaka to samo spotkało po pokonaniu mistrza Polski. Po zwycięstwie z Rakowem (2:1) zespół Macieja Kędziorka przegrał z ŁKS-em pozwalając rywalom wskoczyć na przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy, a w tej kolejce Ekstraklasy boleśnie uległ w Kielcach Koronie (0:4), dzięki czemu przeciwnicy opuścili strefę spadkową.

Radomiak w spotkaniu z Rakowem pokazał, że potrafi być dobrze zorganizowany w defensywie. Na początku wybili rywali z rytmu grając wysokim pressingiem, a później, przechodząc do niskiej defensywy, również skutecznie się bronili. Kiedy jednak trzeba wykazać się kreatywnością, przejąć inicjatywę i udowodnić wyższość nad słabszym na papierze rywalem – pojawia się problem. Defensywa Radomiaka również nie jest stabilna. Rundę zaczynali od przyjęcia sześciu goli od Cracovii, a potem czterech od Pogoni, a w piątek znów przyjęli „czwórkę”, tym razem od Korony.

Korona Kielce 4:0 Radomiak Radom

Jan Urban włącza się do walki o nagrodę dla trenera sezonu Ekstraklasy

Od wielu miesięcy wydawało się, że statuetka dla najlepszego trenera sezonu wpadnie w ręce Adriana Siemieńca lub Jacka Magiery, którzy ze swoimi klubami walczą o cel (mistrzostwo Polski), którego nikt nie zakładał. Na finiszu rozgrywek do gry włącza się jednak także Jan Urban, którego Górnik Zabrze po cichu wmieszał się w wyścigu o tytuł. Zabrzanie korzystają z kiepskiej dyspozycji wszystkich zespołów z czołówki na wiosnę i sukcesywnie pną się w górę tabeli Ekstraklasy. Na ten moment zajmują 4. miejsce, a strata do lidera wynosi 7 punktów. Być może Górnik ma lepszych piłkarzy od Jagiellonii czy Śląska, natomiast warunki w jakich pracuje trener są nieporównywalnie gorsze. Zawodnicy nie dostają pensji na czas, w klubie nie ma dyrektora sportowego ani prezesa, co okienko odchodzą największe gwiazdy. Skonsolidować grupę w takich okolicznościach to wielki sukces Jana Urbana.

Dobre wyniki Górnika to efekt nie tylko zarządzania szatnią przez 61-letniego szkoleniowca, ale także dobrania odpowiedniej taktyki do atutów posiadanych piłkarzy. W wywiadzie pomeczowym w Canal+ Jan Urban sam mówił, że często nie grają w jego ulubionym stylu, ale jeśli jest on skuteczny to warto pójść na kompromis. W piątkowym starciu z Rakowem (1:0) Górnik odważnie rozgrywał piłkę od własnej bramki, czwórka obrońców ustawiała się bardzo głęboko, aby wciągnąć rywali do pressingu i chcieli w odpowiednim momencie jak najszybciej przenieść grę do przodu wykorzystując szybkość ofensywnych zawodników oraz przestrzeń za linią obrony rywali.

Raków Częstochowa 0:1 Górnik Zabrze

Nie da się zdobyć mistrzostwa punktując tak słabo u siebie jak Pogoń Szczecin

Mecze w Szczecinie często są fantastycznymi widowiskami, a kibice Pogoni, którzy regularnie odwiedzają stadion na pewno mają z meczów swoich ulubieńców wiele dobrych wspomnień. Niemniej jednak, Portowcy efektowne zwycięstwa przeplatają ze spotkaniami, w których nie potrafią stanąć na wysokości zadania. Ostatnie dni to najlepszy przykład. W poprzedniej kolejce wygrali 5:0 z Ruchem Chorzów, a w ten weekend oddali komplet punktów Piastowi (0:2), który wykorzystał niefrasobliwość Pogoni w obronie, a następnie dobrą organizacją bez piłki kontrolował prowadzenie do końca spotkania.

Canal+ Sport w serwisie X

Pogoń na własnym stadionie dostarcza emocji, ale zbyt często zawodzi. W tabeli spotkań domowych zajmuje dopiero 9. miejsce w lidze. Są jednak statystyki, które rzucają na zespół Jensa Gustafssona jeszcze gorsze światło. 6 porażek przed własną publicznością to wynik najgorszy w Ekstraklasie (ex aequo z Wartą i Ruchem). 25 straconych goli? Gorszy jest tylko ŁKS. Pogoń nie potrafi kontrolować meczów, a przy ich ekspansywnym stylu gry, który najbardziej uwidacznia się właśnie w meczach domowych przy dopingu kibiców jest to jeszcze większy problem. Grając w ten sposób na własnym stadionie nie da się zdobyć mistrzostwa Polski.

Pogoń Szczecin 0:2 Piast Gliwice

REKLAMA

Goncalo Feio w pierwszej kolejności chce ustabilizować defensywę

W debiucie przy ławce trenerskiej Legii Warszawa Goncalo Feio nastawił się na neutralizację Rakowa Częstochowa dobrą organizacją gry bez piłki. W wywiadzie w Lidze+ Extra po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław (0:0) portugalski szkoleniowiec podkreślił, że całkowicie zneutralizowali rywali i nie pozwolili im na jakiekolwiek sytuacje. Choć goście oddali 9 strzałów, to tylko cztery z nich były z pola karnego i nie wykreowali sobie żadnej okazji, którą mogli rozpamiętywać po spotkaniu. Tym razem Legia powstrzymała rywali przed zagrażaniem ich bramce nie przez przesuwanie i zamykanie stref, a kontrolowanie meczu przez posiadanie piłki.

Można odnieść wrażenie, że Goncalo Feio chce zminimalizować szanse rywali na zdobycie bramki, natomiast fakty są takie, że w dwóch pierwszych spotkaniach jeszcze nie wygrał, a Legia wypisała się z walki o mistrzostwo Polski. Z drugiej jednak strony, czy sam klub dobrowolnie nie wycofał się z tego wyścigu zmieniając trenera? Goncalo Feio jest postrzegany jako trener do budowania długoterminowego projektu, a nie ratowania sezonu na ostatniej prostej. Powierzenie mu drużyny już teraz wydaje się bardziej ruchem wyprzedzającym konkurencję oraz przygotowaniem pod okienko transferowe i prawdopodobną przebudowę zespołu.

Adam Zrelak wrócił w idealnym momencie dla Warty

Warta Poznań odniosła w drugiej kolejce z rzędu odniosła arcyważne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie. Puszcza Niepołomice oraz Korona Kielce na wiosnę regularnie punktują i tym samym pod koniec sezonu zamieszały w walkę o utrzymanie także inne zespoły. Zespół Dawida Szulczka może czuć się w miarę bezpieczny dzięki dwóm zwycięstwom w dwóch ostatnich kolejkach. Zwycięstw tych nie byłoby bez jednego z ulubionych zawodników trenera Zielonych, Adama Zrelaka.

Canal+ Sport w serwisie X

Tydzień temu napastnik Warty strzelił jedynego gola w starciu z Koroną Kielce, bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Co więcej, Słowak wypracował sobie tego gola samemu, najpierw odbierając piłkę, a później uderzając zza pola karnego. We wczorajszym meczu ze Stalą (5:2) do strzelenia pierwszej bramki również nie potrzebował serwisu, a trafił do siatki jeszcze dwa razy i zabrał piłkę do domu po hat-tricku. Oprócz strzelania goli Adam Zrelak sprawdza się także w zadaniach, z których rozlicza się napastnika Warty Poznań. Robi brudną robotę i poświęca się dla zespołu. Najlepiej niech świadczy o tym statystyka, że zdobył hat-tricka mając zaledwie 3 kontakty z piłką w polu karnym rywala. Słowak nie czeka aż koledzy go obsłużą, tylko sam wkłada mnóstwo pracy w walkę dla drużyny. Zrelak wyleczył się i wrócił do formy w najwyższą porę. Gdyby nie on – Warta mogłaby być dzisiaj mocno zagrożona spadkiem do Fortuna 1. Ligi.

Warta Poznań 5:2 Stal Mielec

Co jeszcze wydarzyło się w 29. kolejce Ekstraklasy?

  • Niezmiennie na wiosnę imponuje Widzew Łódź. Zespół Daniela Myśliwca w tej kolejce pokonał Ruch Chorzów na wyjeździe (3:2), co było szóstym kolejnym meczem bez porażki.
  • Puszcza Niepołomice pokonując Cracovię (1:0) podłączyła Pasy do walki o utrzymanie. Zespół Dawida Kroczka ma już tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową.
  • Po porażce z Cracovią w tej kolejce Jagiellonia nie pozwoliła już goniącym ją rywalom zmniejszyć dystansu. Zespół Adriana Siemieńca pokonał Zagłębie (2:1) i powiększył przewagę nad drugim Śląskiem do 4 punktów.
  • Lech Poznań wygrał z ŁKS-em po golu w doliczonym czasie gry (3:2) i zrównał się punktami ze Śląskiem Wrocław. Do liderującej Jagiellonii nadal tracą 4 „oczka”.
SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,651FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ