REKLAMA

Ilaix Moriba i Emerson opuszczają FC Barcelonę!

O tym, że FC Barcelona jest niesamowicie zadłużona i potrzebuje pieniędzy jak kania dżdżu, wie chyba każdy. Od dłuższego czasu w katalońskim klubie wałkowana była kwestia transferu Ilaixa Moriby, którego postawa rozczarowała Ronalda Koemana i Joana Laportę. Wychowanek Barcy oraz jego agenci stawiali zbyt duże wymagania odnośnie zarobków i mimo wielu prób przekonania Hiszpana do pozostania na Camp Nou, strony nie doszły do porozumienia. W końcu zdecydowano się na transfer do RB Lipsk, który zapłacił Dumie Katalonii 16 mln euro (+ 6 w bonusach). Jeśli chodzi jednak o Emersona, ten ruch był dość niespodziewany. Temat przenosin Brazylijczyka do Tottenhamu pojawił się tak naprawdę wczoraj, kiedy do Barcelony wpłynęła oferta wykupu obrońcy za łączną kwotę 30 mln euro. Czy sprzedaż tych dwóch zawodników za 50 mln euro to dobry ruch ze strony FC Barcelony?

Potrzeba natychmiastowego działania

Jak już wspomniałem, zadłużona blisko miliardem euro FC Barcelona czym prędzej musiała znaleźć jakiś zastrzyk finansowy. W pierwszej kolejności do opuszczenia klubu znajdowali się Samuel Umtiti, Miralem Pjanić, czy Martin Braithwaite. Problem w tym, że nikt nie chciał tych graczy odkupić. Zatem w momencie, kiedy na kilka dni przed końcem okienka transferowego w Hiszpanii, pojawiły się oferty za Moribę oraz Emersona, Barcelona postanowiła nie czekać dłużej tylko działać. Ilaix Moriba miał kilka ciekawych występów w poprzednim sezonie. Jawił się jako obiecujący talent do rozwoju i gry w pierwszym składzie. Jednak żądza agentów i samego Ilaixa w kwestii pieniędzy stała się kością niezgody. A jak wiadomo, toksyczne relacje lepiej jest zakończyć niż utrzymywać. Stąd też za Moribą w Barcelonie płakać raczej nie będą, a kwota rzędu 22 mln euro (+ 10% od przyszłej sprzedaży) wydaje się tu być naprawdę uczciwą ceną.

Z kolei jeśli chodzi o Emersona, wielu kibiców Barcy ruch ten mógł zaskoczyć. W końcu prawy obrońca został wykupiony za jedyne 9 mln z Realu Betis i miał stanowić wzmocnienie linii defensywnej. Rzeczywistość jest jednak brutalna, a po ostatnim spotkaniu Barcy z Getafe, w którym wystąpił Brazylijczyk, podobno w jego kwestii miało się coś zmienić. No i zmieniło się. Kolejne 20 mln euro (po odliczeniu kwoty wcześniejszego wykupu) wpłynęło do kasy katalońskiego klubu. Emerson zamienia Barcelonę na Londyn i zapewne czeka go miejsce w pierwszym składzie Kogutów. Gdyby Nuno Espirito Santo nie widział go w swojej układance, Tottenham nie wyłożyłby takich pieniędzy za złotego medalistę Igrzysk Olimpijkskich. Jednakże czy środki otrzymane za sprzedaż tych dwóch graczy, wystarczająco zrekompensują ich brak?

Kontrolowane ryzyko

Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli mamy do czynienia z ryzykiem, to nigdy nie ma mowy o pełnej kontroli. I ja się z tym zgadzam, nie inaczej jest w tym przypadku. O ile w linii pomocy Ronald Koeman ma wybór i możliwość rotacji, o tyle sytuacja na prawej obronie nie wygląda już tak kolorowo. W środku pola zagrać mogą bowiem Yusuf Demir, Gavi, Nico Gonzalez, czy Riqui Puiq bądź Alex Collado. Za to na pozycji prawego defensora? Podstawowy wybór to Sergino Dest, a jego zastępcą może być Oscar Mingueza. Hiszpan w zeszłym sezonie pokazał się z naprawdę dobrej strony i rozwinął się na przestrzeni spotkań. Co jednak, gdy Dest i Mingueza będą niedostępni w tym samym czasie? Sergi Roberto ponownie doznał kontuzji, a nawet jeśli powróci, to nie gwarantuje wysokiego poziomu. Może sztab Barcy ma pomysł, aby sprawdzić młodego Alejandro Balde – nominalnego lewego obrońcę – na prawej stronie?

Póki co to tylko moje domysły, a jak będzie to wyglądało w rzeczywistości przekonamy się z czasem. Wydaje się jednak, że sprzedaż Ilaixa Moriby i Emersona za wspomniane pieniądze to właściwy ruch władz Barcelony. Jeśli jakaś plaga kontuzji nie nawiedzi prawych obrońców Blaugrany, to na Camp Nou powinni sobie poradzić. Najwyżej sięgną po kogoś z La Masii jak miało to miejsce w poprzedniej kampanii, a z kolei 50 mln euro (40 na czysto) piechotą nie chodzi. W końcu z czegoś trzeba płacić pensje zawodnikom, prawda?

fot. RB Leipzig/Twitter

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,040FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA