FC Barcelona na zakupach w Bundeslidze? Kandydat z Leverkusen

Marc Cucurella i Alejandro Grimaldo mogą być jednymi z najciekawszych nazwisk na rynku lewych obrońców. Według Matteo Moretto obaj znajdują się w kręgu zainteresowania klubów, które latem chcą wzmocnić tę pozycję. Najwięcej mówi się o Atletico Madryt i Barcelonie. Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Grimaldo. Obrońca Bayeru Leverkusen ma być otwarty na powrót do Hiszpanii, a potencjalny transfer nie musiałby kosztować fortuny. Według doniesień Moretto w grę może wchodzić kwota około 10 milionów euro. Przy dzisiejszych cenach za bocznych obrońców to wygląda jak okazja.

Grimaldo ma za sobą kolejny udany sezon w Niemczech. W Bundeslidze zanotował 8 goli i 8 asyst, będąc prawdopodobnie najlepszych piłkarzem Leverkusen. To nadal jeden z najbardziej ofensywnie nastawionych lewych obrońców w Europie. Kapitalnie bije stałe fragmenty, ma celne dośrodkowania, wejścia w półprzestrzeń i konkrety pod bramką rywala. Nie jest zawodnikiem do samego zabezpieczania tyłów, tylko piłkarzem, który realnie wpływa na atak. Dlatego trudno się dziwić, że hiszpańskie kluby patrzą w jego stronę. Barcelona zna go doskonale, bo Grimaldo wychowywał się w La Masii, ale nigdy nie dostał prawdziwej szansy w pierwszym zespole. Atletico również może widzieć w nim sensowną opcję, szczególnie jeśli Diego Simeone będzie szukał lewego obrońcy gotowego do gry od razu.

REKLAMA

Droższym wariantem jest Cucurella. Obrońca Chelsea ma 27 lat, kontrakt do 2028 roku i nadal mocną pozycję na rynku. Według Matteo Moretto interesują się nim Atletico, Barcelona oraz Manchester City. Sam zawodnik ma być otwarty na powrót do LaLigi, ale problemem pozostaje cena. Chelsea może oczekiwać za niego ponad 50 milionów euro. Jest młodszy, zna Premier League, ma za sobą grę w Hiszpanii i Anglii, ale kosztowałby kilka razy więcej niż Grimaldo. Dla Barcelony oraz Atletico to nie jest szczegół. Oba kluby muszą pilnować budżetu, a przy takiej różnicy w cenie naturalnie pojawia się pytanie, czy warto przepłacać.

Barcelona i Atletico zerkają na obu Hiszpanów

Sportowo wybór nie jest oczywisty. Cucurella daje większą intensywność, agresję w pressingu i pracę na całej długości boiska. Grimaldo daje lepszą jakość z piłką, stałe fragmenty i liczby, których większość bocznych obrońców nigdy nie osiągnie. Jeden jest bardziej profilem pod fizyczność i tempo, drugi pod kontrolę gry i ofensywę pozycyjną. Barcelona ma jednak swoje ograniczenia. Jeśli rzeczywiście chciałaby wejść po Cucurellę, musiałaby najpierw zrobić miejsce w kadrze i budżecie. W hiszpańskich mediach pojawiają się nazwiska Alejandro Balde czy Julesa Kounde jako zawodników, których sytuacja mogłaby wpłynąć na ruchy transferowe klubu. Przy Grimaldo problem finansowy byłby znacznie mniejszy.

Atletico wydaje się dziś bardziej konkretne przy Cucurelli. Klub z Madrytu od dawna szuka lewego obrońcy na wysokim poziomie, a Mateu Alemany miał już kontaktować się z otoczeniem zawodnika. Jeżeli Chelsea rzeczywiście otworzy drzwi do rozmów, Atletico może spróbować wejść mocniej. Pytanie, czy będzie gotowe dojść do kwoty, której zażąda londyński klub.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ