Chelsea rzutem na taśmę wygrywa z Crystal Palace. Conor Gallagher upokorzył były klub!

W środę Chelsea zagrała jeden z najlepszych meczów w tym sezonie wygrywając 3:1 z Aston Villą w dodatkowym meczu Pucharu Anglii. Mecz na Selhurst Park był idealną okazją, aby kontynuować dobrą serię, ponieważ Crystal Palace przystępowało do meczu mocno osłabione. Brakuje im dwóch najważniejszych ogniw, Eberechiego Eze oraz Michaela Olise, a także podstawowego środkowego obrońcy Marca Guehiego oraz defensywnego pomocnika, Cheikha Doucoure.

REKLAMA

Goście wyglądali jakby wyszli dziś na mecz z wyzwaniem wygrania bez oddania strzału

Zespół Mauricio Pochettino od początku spotkania miał posiadanie piłki, ale w żaden sposób nie zagrażali rywalom. Po początkowym badaniu rywala mijały kolejne minuty, a Chelsea nadal nie potrafiła nawet oddać strzału. Pierwsze uderzenie oddali dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy, ale wtedy już od kwadransa musieli odrabiać straty. W 30. minucie Crystal Palace objęło prowadzenie po fantastycznym uderzeniu z dystansu Jeffersona Lermy.

The Blues grali według jednego i tego samego schematu. Nie wychodziło im lewą stroną, ponieważ Chilwell za każdym razem, gdy dostawał piłkę to był osamotniony i mógł jedynie ją wycofać. Nie wychodziło im środkiem, ponieważ brakowało zawodników schodzących między linię obrony, a pomocy rywala. Jedyną opcją były więc ataki prawą stroną, gdzie oprócz Malo Gusto i Noniego Madueke schodził także Gallagher. Chelsea była w stanie jednak jedynie dośrodkowywać piłkę w pole karne, ale wszystkie centry Gusto padały łupem obrońców lub bramkarza gospodarzy. xG Chelsea w pierwszej połowie przy 79%-owym posiadaniu piłki wynosiło zaledwie 0,09.

Pół-żartem, pół-serio – po pierwszym strzale poszło już z górki

Tuż po przerwie Chelsea wyrównała i zrobiła to… po dośrodkowaniu Malo Gusto, które na gola zamienił Conor Gallagher. Różnica tym razem była taka, że w przerwie meczu Pochettino zdjął Madueke, którego zmienił Nkunku, a na prawą stronę został przesunięty Cole Palmer. Gusto teraz współpracował ze skrzydłowym, który schodził do środka i tworzył mu korytarz przy linii bocznej, a nie – jak wcześniej – dublował jego pozycję. Nic dziwnego, że po przerwie ataki Chelsea prawą stroną były bardziej efektywne. Zejścia Palmera do środka z prawego skrzydła sprawiały także, że łatwiej było znaleźć zawodników między liniami, natomiast lewa strona ciągle pozostawała bezproduktywna.

Chelsea w drugiej połowie się poprawiła, ale – bądźmy szczerzy – to nadal nie był poziom nawet bliski ich potencjału kadrowego. Gdyby mecz skończył się kilka minut wcześniej przyszłość Mauricio Pochettino stanęłaby pod poważnym znakiem zapytania, tymczasem w doliczonym czasie gry Chelsea strzeliła dwa gole, dzięki czemu uspokoiła trochę sytuację wokół klubu. Ale z taką grą, raczej prędzej niż później, dyskusja na temat przyszłości projektu Pochettino wróci.

Crystal Palace 1:3 Chelsea (30′ Lerma – 47′ 90+1′ Gallagher, 90+4′ Enzo Fernandez)

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,521FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ