Barcelona, Real czy Atletico – gdzie Soler i Gaya pasują najbardziej?

W ostatnim czasie głównym tematem hiszpańskich mediów piłkarskich stali się Carlos Soler i Jose Gaya. Już od dłuższego czasu na Półwyspie Iberyjskim trwała dyskusja dotycząca transferu tej dwójki. Cały temat stał się jeszcze gorętszy ze względu na aferę związaną z wyciekami rozmów Anila Murthy’ego – prezesa Valencii. Wypowiedzi, które kilka dni temu ujrzały światło dzienne, zdają się dyskwalifikować dalszy pobyt Solera i Gayi na Estadio Mestalla. W związku z zaistniałą sytuacją oraz ceną przypisywaną za obu zawodników – łącznie około 60 mln euro – do negocjacji o podpis reprezentantów Hiszpanii włączyły się największe kluby LaLigi.

Opcja A – Barcelona

Anil Murthy i Joey Lim mieli się już spotkać z Joanem Laportą w sprawie Solera i Gayi – infomuje Hector Gomez.

To pierwszy i najczęściej wymieniany kierunek w kontekście obrońcy i pomocnika Valencii. Wydaje się być również najbardziej sensowną opcją z logicznego punktu widzenia. Barca potrzebuje solidnego lewego defensora na pozycję Jordiego Alby. Nie tylko w roli zmiennika, ale i konkurenta, zastępcy na przyszłość. Jose Gaya zdecydowanie pasowałby na to miejsce – to dynamiczny, ofensywnie usposobiony gracz, gwarantujący wsparcie w ataku. W odróżnieniu od Alby całkiem nieźle radzi sobie również z zadaniami stricte defensywnymi, co byłoby dodatkowym bonusem.

Soler w przypadku odejścia Frenkiego de Jonga do Manchestru United również mógłby okazać się znakomitym wypełnieniem luki w środku pola. Blaugranie od dawna brakuje ofensywnego pomocnika gwarantującego liczby. Kapitan Valencii posiada świetne uderzenie z dystansu, jest egzekutorem rzutów karnych i stałych fragmentów gry. Carlos to kreator gry, lider z charakteru i jednocześnie piłkarz niezwykle pracowity. Myślę, że bardzo dobrze odnalazłby się w towarzystwie Pedriego i Busquetsa. Zawsze byłby też alternatywą na skrzydle w przypadku kontuzji Dembele czy Ferrana Torresa.

Opcja B – Real Madryt

Jeśli Barca zgłosiła swój akces to i Królewscy nie zamierzali odpuścić takiej okazji na rynku. Dwóch jakościowych graczy, sprawdzonych w rodzimej lidze, za cenę 60 mln euro do negocjacji – taka oferta nie zdarza się często. Szczególnie w dzisiejszych realiach rynku transferowego. Nic dziwnego zatem, że Florentino Perez włączył się w walkę o podpis tych dwóch sympatycznych Hiszpanów. W dodatku sami działacze Valencii mieli zaproponować ofertę sprzedaży zawodników Realowi jako pierwsi. Czy ten ruch opłacałby się jednak ekipie Los Blancos?

Na pozycji lewego obrońcy pierwszym wyborem Ancelottiego jest Ferland Mendy. Francuz w pełni zdrowia jak najbardziej spełnia pokładane w nim oczekiwania i raczej nie zanosi się na to, aby miał oddać miejsce w wyjściowym składzie komukolwiek innemu. Faktem jest jednak, że Mendy nie posiada na lewej stronie zbyt dużej konkurencji. Jose Gaya mógłby stać się zatem dodatkowym bodźcem motywacyjnym dla swojego rówieśnika. Jego transfer do Realu pozwoliłby także na większą swobodę w rotacji składem dla Carletto (choć wiemy że Włoch nie jest wielkim zwolennikiem tej praktyki). Tak czy inaczej, przyjście Gayi wydaje się ruchem „na plus”.

Gorzej sytuacja ma się w przypadku Carlosa Solera. W środku pola Realowi nie brakuje graczy prezentujących mistrzowski poziom. Wiecznie młody Luka Modrić, niezmordowany Casemiro i wirtuoz podań – Toni Kroos. Któryś z nich załapie zniżkę formy? W jego miejsce wskakuje Camavinga czy Fede Valverde. Wszystkie miejsca w ataku również są mocno obsadzone. Vinicius – Benzema – Rodrygo to trio, które w ostatnich tygodniach zachwycało cały piłkarski świat. A niebawem szeregi Królewskich ma zasilić jeszcze Kylian Mbappe. Rywalizacja z Asensio o rolę pierwszego rezerwowego? Wątpię, żeby Soler chciał pójść na taki układ.

Opcja C – Atletico

Zacznijmy od bardzo istotnego warunku – Atletico Madryt nie czuje presji, aby wydawać za duet Soler&Gaya aż 60 mln euro. Los Colchoneros ściągneli w poprzednich okienkach wielu zawodników ofensywnych i raczej nie brakuje im tam dodatkowych wzmocnień. Ale wiadomo – jest okazja, to za pół darmo zawsze warto wziąć, czyż nie? Kilka źródeł podało zatem, że Atletico znające trudną sytuację finansową Valencii i ich potrzebę szybkiego zarobku, oczekuje zejścia z wspomnianej kwoty o połowę – do ok. 30 mln.

Nie traktowałbym więc oferty od klubu z Wanda Metropolitano zbyt poważnie. Przyjrzymy się jednak, jaką potencjalną wartość Soler i Gaya mogliby wnieść do składu Atleti.

Diego Simeone preferował w większości spotkań minionego sezonu ustawienie z trójką obrońców. Rolę półlewego defensora pełni w nim Reinildo Mandava sprowadzony zimą. Natomiast na lewym wahadle występował najczęściej Renan Lodi. W przypadku przyjścia Gayi, ustawienie musiałoby zostać zmienione do czwórki obrońców, chyba że Cholo Simeone przebranżowiłby Gayę na wahadłowego. Nie takie rzeczy Argentyńczyk robił już z zawodnikami. Pytanie tylko, co na takie rozwiązanie sam Jose Gaya.

Carlos Soler też mógłby nie mieć łatwo. Nie odmawiam Hiszpanowi znakomitych umiejętności i wizji gry. Swoim zaangażowaniem również pasuje poniekąd do Atletico. Jednak bogactwo „Materaców” w linii pomocy i ataku jest obecnie na tyle duże, że ktoś kosztem Solera musiałby z Atleti odejść latem. Pytanie tylko kto? Griezmann? Francuz wróci do Barcy, o ile nie zostanie wykupiony na stałe. Kondogbia? Lider środka pola, jedna z kluczowych postaci zespołu. Niedawno sprowadzeni De Paul i Cunha? Wątpię. Stąd też małe prawdopodobieństwo na zrealizowanie omawianej transakcji.

Dwupak albo nikt

Jose Gaya zrobił zamieścił wczoraj takie zdjęcie z Carlosem Solerem w swoich social mediach – przypadek? Nie sądzę.

Soler i Gaya to nie tylko znajomi z drużyny. To przyjaciele, którzy świetnie dogadują się zarówno na boisku, jak i w życiu prywatnym. Zdjęcie zamieszczone na swoim Instagramie przez Jose Gayę mówi wszystko – bierzecie nas obu albo nie bierzecie żadnego z nas. Dlatego tak ważne będzie dopasowanie nowego zespołu obu Hiszpanów do ich pozycji i stylu gry. Co z tego, że jeden mógłby odnaleźć się jak ryba w wodzie w nowym klubie, skoro ten drugi zupełnie by tam nie pasował. Soler i Gaya wiedzą, że mają bardzo duży wpływ na wybór kolejnego pracodawcy. To gwiazdy Valencii i nie dadzą się opchnąć za marny grosz byle komu. Chcesz kupić jednego z nas? Musisz wziąć nas obu i zaproponować nam atrakcyjne warunki do gry. W przeciwnym razie – adios.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ