Takiego zawodu, jak ten mecz, to na tym mundialu jeszcze nie było. Mecz, który na papierze miał potencjał do bycia widowiskiem, okazał się nudny jak flaki z olejem. Pozbawiona działu kreacji Portugalia nie tworzyła zagrożenia. Hiszpania za to nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrych w defensywie przeciwników. Na ratunek musiał przyjść Mikel Merino – bohater z czasów EURO 2024.
Do pierwszej przerwy na picie można było odnieść wrażenie, że to naprawdę będzie ciekawy mecz. Obie ekipy podeszły do siebie z respektem, ale próbowały tworzyć sobie okazje. Groźniej atakowała Hiszpania. Tylko Mikel Oyarzabal wie, jak zmarnował sytuację, w której przed sobą miał tylko Diogo Costę. Abstrahując już od tego, że pewnie sprawdzana by była pozycja spalona.
Bramkarz portugalskiej drużyny później został jeszcze zatrudniany parę razy, ale najwięcej narobił się w jednej akcji, gdy najpierw uderzał Lamine Yamal, a później poprawiał Alex Baena. Portugalia nie umiała sobie stworzyć poważnego zagrożenia, bo linia kreacyjna nie miała za wielu pomysłów na ofensywne rozwiązania akcji. Raz Unai Simon mógł dziękować, że metalowe obramowanie bramki było po jego stronie. Strzał Nuno Mendesa zza pola karnego rykoszetował i zatrzymał się na poprzeczce.
Dobrze, że Hiszpania trafiła
Po hydration break robiło się coraz nudniej. Portugalia niechętnie zdobywała przestrzeń i posuwała się do przodu. Hiszpania natomiast nie miała siły przebicia. Yamal przegrywał pojedynki z Mendesem, Oyarzabal nie miał serwisu, a biegać niemalże w pierwszej linii musiał Marc Cucurella. Coś tam próbował też Dani Olmo, ale zazwyczaj defensywa rywali zdążała z interwencją. Namieszać mógł uraz, który zmusił Roberto Martineza do zmiany Mendesa – za niego wszedł Nelson Semedo.
Widzowie wciąż się męczyli, oglądając to, zaś dalsze oglądanie tego meczu mogłoby mieć konsekwencje dla psychiki. Na szczęście Luis de la Fuente trafił ze zmianami. Ferran Torres świetnie uruchomił Mikela Merino, a ten pewnym strzałem pokonał Costę. Bohater z EURO 2024 przypomniał o sobie w najważniejszym momencie. Piłkarz Arsenalu swoim golem dał awans do ćwierćfinału.

