Niklas Süle nie zrywa z piłką. Były obrońca Bayernu Monachium, Borussii Dortmund i reprezentacji Niemiec będzie występował w SV Tiefenbach. Nie słyszeliście nigdy o tej drużynie? Nic dziwnego, to klub grający w Kreislidze Sinsheim, czyli na 8. poziomie niemieckiej piramidy ligowej. Süle ma od nowego sezonu grać dla Kreisligisty z Badenii-Wirtembergii, a w nowym w klubie występują jego dwaj bliscy znajomi. Jeden z nich jest tam również trenerem.
Niklas Süle znalazł nowy klub
Niemiecki weteran jeszcze niedawno był piłkarzem Borussii Dortmund, wcześniej przez pięć lat grał w Bayernie Monachium. Z klubem z Bawarii wygrał Ligę Mistrzów, pięć mistrzostw Niemiec, dwa Puchary Niemiec, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. W reprezentacji Niemiec rozegrał 49 spotkań, zdobył Puchar Konfederacji i srebrny medal igrzysk olimpijskich. Teraz trafi do zespołu, który w sezonie 2025/26 zajął 9. miejsce w Kreislidze Sinsheim. SV Tiefenbach zdobył 43 punkty w 30 meczach, strzelił 63 gole i stracił 72. Dla samego klubu to i tak stosunkowo nowy poziom, bo jeszcze niedawno występował w Kreisklasse A.
Süle w maju ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery. Jego kontrakt z Borussią Dortmund wygasł 30 czerwca 2026 roku, a decyzję tłumaczył między innymi problemami zdrowotnymi i strachem przed kolejnym poważnym urazem kolana. Po kontuzji odniesionej w meczu z Hoffenheim podejrzewano u niego zerwanie więzadeł krzyżowych. Badania wykluczyły najgorszy scenariusz, ale sam zawodnik uznał, że to odpowiedni moment, by zejść ze sceny. Wygląda jednak na to, że nie będzie to zejście całkowite. Oczywiście, z perspektywy kibica dziwić może, że ledwie trzydziestoletni zawodnik zgadza się na grę na aż tak niskim poziomie. Oczywiście, ostatnie sezony były dla niego ograniczone z powodu kontuzji, ale nadal powinien mieć sporo do zaoferowania. Nie powinniśmy wykluczać scenariusza, w którym defensor spokojnie odzyska zdrowie i zatęskni jeszcze za sportowymi wyzwaniami…

