Korona Kielce odpala transferową bombę. Patrik Hellebrand, jeden z najlepszych pomocników ostatniego sezonu PKO BP Ekstraklasy, przenosi się z Górnika Zabrze do Kielc. Jak poinformował Szymon Janczyk, Czech podpisał już kontrakt z Koroną, a cała operacja będzie rekordowa dla klubu.
W umowie Hellebranda z Górnikiem znajdowała się klauzula odstępnego wynosząca 1,7 miliona euro. Korona Kielce miała z niej skorzystać, dokładając do tego pensję, jakiej w Kielcach wcześniej nie płacono. Hellebrand zapracował na takie zainteresowanie. W poprzednim sezonie był jednym z liderów Górnika, rozegrał 33 mecze ligowe, wszystkie od pierwszej minuty, strzelił 4 gole i dołożył asystę. Czech przez cały sezon trzymał poziom i stał się jednym z najważniejszych pomocników w lidze. Bez wątpienia odegrał kluczową rolę w zdobyciu wicemistrzostwa Polski.
Patrik Hellebrand trafi do Korony Kielce
Odkąd w mediach pojawiła się informacja o klauzuli odstępnego, jasne stało się, że Górnik Zabrze ma ograniczone pole manewru. Kielczanie od pewnego czasu pokazują większe ambicje, ale takie transfery zmieniają odbiór projektu. Wydanie około 1,7 miliona euro na jednego piłkarza to poziom, który wcześniej w przekraczał możliwości Korony. Jeśli klub rzeczywiście jest gotów płacić takie pieniądze, przestaje funkcjonować w kategorii zespołu, który tylko sprytnie szuka okazji na rynku. Wierzy w konkretnego piłkarza i wykłada na stół potężne jak na polskie realia pieniądze.
Patrik Hellebrand może grać jako środkowy lub defensywny pomocnik, dobrze czuje się przy piłce, potrafi utrzymać tempo gry i nie znika w meczach, w których trzeba pracować bez efektownych liczb. W Górniku był jednym z tych piłkarzy, którzy spinają zespół w środku pola. Korona Kielce zyska nowego generała środka pola.
Górnik Zabrze musi za to mierzyć się z ogromną stratą. Zabrzanie rok temu trafili z tym transferem znakomicie, a Hellebrand szybko stał się jednym z filarów drużyny. Kontrakt do 2029 roku teoretycznie dawał klubowi komfort, ale klauzula odstępnego zmieniała sytuację. Korona Kielce skorzystał z okazji. Transfer z Zabrza do Kielc to ogromne zaskoczenie, ale także sygnał, że w polskiej lidze coraz więcej klubów stać na odwagę.
Rozjaśnia to też nam jedną, naglącą kwestię. Korona Kielce obsypując pieniędzmi Czecha, wypełnia zawczasu lukę. Przy takim rozwoju wypadków chyba trudno się łudzić, że w klubie pozostanie Tamar Svetlin. To właśnie Słoweniec rok temu był bohaterem transferu przychodzącego, który ustanowił nowy rekord wydanych pieniędzy. Kielczanie zapłacili za niego 800 tysięcy euro, teraz poprzeczkę zarzucili jeszcze wyżej. Można więc oczekiwać, że niedługo poznamy nazwę zespołu, do którego przejdzie Svetlin. Może to będzie Lech Poznań, o którym mówiło się od jakiegoś czasu? Chyba że Korona Kielce zamierza mieć środek pola Hellebrand – Svetlin. To by było coś.

