AC Milan jest coraz bliżej wyboru nowego trenera. Według włoskich mediów lista kandydatów została mocno skrócona, a najpoważniej rozważane są dziś dwa nazwiska: Oliver Glasner i Mauricio Pochettino. Decyzja może zapaść w najbliższych dniach.
W Mediolanie trwa sprzątanie po sezonie, który klub uznał za porażkę. Milan zakończył Serie A na 5. miejscu, nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów i zagra tylko w Lidze Europy. To uruchomiło serię zmian. Z klubem pożegnali się Massimiliano Allegri, Giorgio Furlani, Igli Tare i Geoffrey Moncada. Teraz trzeba jednak wybrać ludzi, którzy mają go prowadzić. W tle cały czas jest Ralf Rangnick. Austriak prowadzi rozmowy z Milanem w sprawie objęcia funkcji technicznej, ale według „La Gazzetta dello Sport” postawił też warunki. Chciałby mieć wpływ na strukturę pionu sportowego i współpracować z konkretnymi ludźmi — m.in. Markusem Krösche, Christopherem Vivellem lub Johannesem Sporsem. Jego obecność ma znaczenie także przy wyborze trenera. Glasner byłby dla Rangnicka naturalniejszym wyborem. Austriak zna go, ceni jego styl pracy i widziałby go jako szkoleniowca pasującego do bardziej uporządkowanego modelu klubu. Według „Gazzetty” rozmowy Glasnera z władzami Milanu przebiegły pozytywnie, a kandydatura byłego trenera Crystal Palace pozostaje bardzo mocna.
AC Milan wybiera. Glasner czy Pochettino?
Glasner jest opcją logiczną. Ma za sobą pracę w Bundeslidze, wygrał Ligę Europy z Eintrachtem Frankfurt, a w Anglii wyciągnął Crystal Palace wyraźnie ponad oczekiwania. To trener od organizacji, intensywności i szybkiego porządkowania zespołu. Milan po chaotycznym sezonie właśnie tego może potrzebować. Pochettino to inny profil. Większe nazwisko, większe doświadczenie w klubach z topu, ale też więcej znaków zapytania. Pracował w Tottenhamie, PSG, Chelsea i reprezentacji USA. Według „Gazzetty” rozmawiał już z Milanem o kontrakcie na poziomie około 5 milionów euro rocznie. Ta kandydatura pozostaje żywa niezależnie od tego, czy Rangnick ostatecznie trafi na San Siro. Argentyńczyk byłby wyborem bardziej medialnym. Ma doświadczenie w prowadzeniu szatni pełnej gwiazd i zna presję dużych klubów. Problem w tym, że Milan nie potrzebuje dziś wyłącznie nazwiska. Potrzebuje trenera, który wejdzie w nową strukturę, zaakceptuje zasady działania pionu sportowego i szybko odbuduje drużynę po sezonie bez Champions League.
Kluczowe jest to, czy Milan najpierw dogada Rangnicka. Jeśli tak, szanse Glasnera mogą wzrosnąć. Jeśli rozmowy z Austriakiem utkną, Pochettino może stać się kandydatem łatwiejszym do przeprowadzenia jako osobny, mocny wybór właścicieli.
Na razie nie ma podpisów. Jest natomiast klub po dużej czystce, dwóch trenerów na krótkiej liście i presja czasu. Milan nie może pozwolić sobie na długie przeciąganie decyzji. Po sezonie zakończonym poza Ligą Mistrzów nowy trener nie będzie miał miesiąca miodowego. Od razu dostanie zadanie: przywrócić Milan do czołówki Serie A i zbudować drużynę, która nie rozsypie się przy pierwszym kryzysie.

