Kogo sprzeda Górnik Zabrze? Dwie oczywiste kandydatury

Górnik Zabrze ma przed sobą nietypowe lato. Klub wrócił do europejskich pucharów, zdobył Puchar Polski, został wicemistrzem kraju i naturalnie potrzebuje mocniejszej (a przede wszystkim szerszej) kadry. Jednocześnie nie może udawać, że nagle stał się drużyną, która będzie tylko kupować i nikogo nie sprzeda. Przy Roosevelta trzeba będzie znaleźć równowagę między sportową ambicją a zarabianiem na rynku.

Wiktor Nowak może odejść

Jednym z ciekawszych nazwisk w tym kontekście jest Wiktor Nowak. 21-letni pomocnik formalnie wraca do Górnika po wypożyczeniu do Wisły Płock, ale wcale nie jest przesądzone, że zostanie w Zabrzu na dłużej. Według Łukasza Olkowicza z Przeglądu Sportowego Onet, zawodnikiem interesują się inne kluby, a Górnik nie zamyka się na jego sprzedaż. To byłby bardzo specyficzny przypadek. Nowak podpisał z Górnikiem kontrakt do 30 czerwca 2028 roku, ale nie rozegrał dla tego klubu ani jednego oficjalnego meczu. Najpierw trafił z pierwszoligowego Znicza Pruszków do Zabrza, a potem został wypożyczony do Wisły Płock. Ten ruch okazał się dla niego udany. W sezonie 2025/2026 był ważnym zawodnikiem zespołu Mariusza Misiury, rozegrał 33 spotkania, strzelił 5 goli i zanotował asystę.

REKLAMA

Dla Górnika to może być łatwy zarobek, ale też decyzja z ryzykiem. Z jednej strony klub sprowadził zawodnika za niewielkie pieniądze i po roku może sprzedać go z wyraźnym zyskiem. Z drugiej — mówimy o młodzieżowym reprezentancie Polski, który właśnie pokazał, że potrafi grać regularnie w Ekstraklasie. Takich piłkarzy nie oddaje się bez namysłu, zwłaszcza przed sezonem z europejskimi eliminacjami. W Zabrzu muszą więc odpowiedzieć sobie na proste pytanie, czy Nowak jest potrzebny Michalowi Gasparikowi? Jeśli tak, powinien dostać okres przygotowawczy i realną szansę walki o miejsce. Jeśli nie, sprzedaż przy dobrym zainteresowaniu może być rozsądna. Trzymanie go tylko po to, by za kilka miesięcy znów szukać wypożyczenia, nie ma większego sensu.

Lech Poznań nie wykupił Ismaheela, ale…

Podobny problem dotyczy Taofeeka Ismaheela. Nigeryjczyk spędził sezon na wypożyczeniu w Lechu Poznań, jednak Kolejorz nie zdecydował się na aktywację klauzuli wykupu (ta miała wynosić ponad milion euro). To oznacza, że Ismaheel może wrócić do Górnika, ale jego przyszłość nadal będzie otwarta. Kontrakt z zabrzanami obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, więc klub musi podjąć jednoznaczną decyzję. Spieniężyć go latem (co wydaje się najbardziej prawdopodobne) za kwotę niższą, niż wcześniej oczekiwana, próbować przedłużyć umowę (co da lepszą pozycję do negocjacji), czy też dać mu szansę gry i ryzykować, że odejdzie po zakończeniu sezonu jako wolny gracz.

Przejęcie klubu przez Lukasa Podolskiego nie gwarantuje zastrzyku wielkich pieniędzy. Owszem, Górnik Zabrze nie musi za wszelką cenę sprzedawać piłkarzy, ale nie znajduje się także w sytuacji, w której mógłby odrzucać każdą ofertę. Piłkarze tacy jak Maksym Khlan czy Lukas Ambros ze względu na swój wiek będą atrakcyjnymi nazwiskami na rynku transferowym. W kadrze śląskiego klubu jest jednak wielu weteranów, którzy mimo wysokiej jakości gry nie mają dużego potencjału sprzedażowego. Patrik Hellebrand to świetny zawodnik, ale ma 27 lat. Nikt nie zaoferuje za niego 10 mln euro.

Górnik Zabrze musi dobrze rozplanować swój start w europejskich pucharach

Gdyby na sprzedaży Nowaka i Ismaheela Górnik zdołał zarobić minimum milion euro — i te środki przeznaczył na wzmocnienie składu, byłoby to zdecydowanie rozsądne rozwiązanie. Pytanie, co z takimi zawodnikami jak Kryspin Szcześniak, który dostał powołanie do kadry narodowej, a jednocześnie przegrywał rywalizację o meczową jedenastkę. Do tego ma już 25 lat. Wydaje się, że w Zabrzu będzie zielone światło na sprzedaż — a zgoda jest tylko kwestią odpowiedniej oferty.

Najlepsze rozwiązanie dla Górnika? Sprzedaż tych piłkarzy, którzy nie mają perspektyw na poprawę wartości. Zabrzanie mogą wykorzystać europejskie puchary na promocję swoich utalentowanych graczy. Przykładowo — Maksym Khlan pokazujący swoje możliwości na tle silnych rywali w kwalifikacjach Ligi Mistrzów może znacząco podnieść swoją wartość. W przypadku takich zawodników warto po prostu poczekać i zaufać.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ