Nie był to najłatwiejszy mecz dla trzykrotnego mistrza paryskiego szlema, ale najważniejsze, że zwycięski. Novak Djokovic wchodził w to spotkanie bardzo długo, ale kiedy już wspiął się na swój optymalny poziom, to nie dał rywalowi żadnych szans i całkowicie zasłużenie zameldował się w drugiej rundzie Roland Garros.
Pierwsze dwa sety był niezwykle zacięte i przebiegały pod dyktando serwujących, jednak tylko do czasu. W obu przypadkach w samych końcówkach, kolejno w jedenastym i dwunastym gemie nagle dochodziło do breaków. Najpierw to Giovanni Mpetshi Perricard odebrał Serbowi podanie, a kilkadziesiąt minut później Nole zrewanżował się tym samym.
Ogólnie przebieg spotkania nie był zaskakujący, ponieważ od początku wiadomo było, że Francuz dysponuje potężnym serwisem i łatwo nie da za wygraną. Dominowały krótkie akcje, które najczęściej przebiegały pod pełną kontrolą tenisisty serwującego.
Widać było jak wraz z trwaniem pojedynku Novak Djokovic powoli, stopniowo wchodzi na swój optymalny – mistrzowski poziom. Pierwsze tego oznaki mogliśmy zobaczyć właśnie pod koniec drugiego seta, jednak to dopiero od początku trzeciej partii Serb w pełni rozwinął skrzydła.
Novak Djokovic. Extended Grunt Backhand.
— Tennis TV (@TennisTV) May 24, 2026
YES PLEASE 😮💨@rolandgarros #RolandGarros pic.twitter.com/3aGKQSLAPS
W DWADZIEŚCIA PIĘĆ minut zapisał na swoje konto trzecią odsłonę meczu, nie pozostawiając już Perricardowi żadnych złudzeń, kto jest dzisiaj lepszym tenisistą. W czwartej partii natomiast decydujące przełamanie Djokovic zdobył w gemie numer siedem i od tego czasu już się go trzymał, pieczętując zwycięstwo wynikiem 6:4.
Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 5:7, 7:5, 6:1, 6:4 i po dokładnie dwóch godzinach i pięćdziesięciu trzech minutach serbski mistrz mógł cieszyć się z kolejnego już awansu do drugiej rundy French Open.
Novak Djokovic dances after winning his opening match at Roland Garros 🕺 pic.twitter.com/FrhjgQoTmr
— TNT Sports (@tntsports) May 24, 2026
Nowy mecz i nowy rekord
Przez ostatnie lata Nole przyzwyczaił nas do tego, że rekordy ustanowione niegdyś przez poprzednie generacje tenisistów, czy nawet graczy z jego epoki, takich jak Roger Federer czy Rafael Nadal, nie są dla niego przeszkodą nie do pokonania. Dzięki niesamowitej sportowej długowieczności Serb seryjnie pobija coraz to kolejne z nich.
Przystępując do tegorocznego Roland Garros, Djokovic dorzucił do swojej potężnej kolekcji następne historyczne osiągnięcie. To już jego 82. start w turnieju wielkoszlemowym, dzięki czemu objął samodzielne prowadzenie w klasyfikacji wszech czasów, zostawiając w tyle Rogera Federera oraz Feliciano Lopeza (obaj zatrzymali się na 81 występach w imprezach tej rangi).
Más participaciones en Grand Slams (individuales masculino):
— Tiempo De Tenis (@Tiempodetenis1) May 24, 2026
— 🇷🇸 Novak Djokovic: 82
— 🇨🇭 Roger Federer: 81
— 🇪🇸 Feliciano López: 81
🐐 Otro récord más para el GOAT.pic.twitter.com/K7Wd7q1T8n
Jakby tego było mało, Serb podtrzymał swoją absolutnie perfekcyjną passę na paryskiej mączce, a mianowicie w całej swojej długiej karierze wciąż ani razu nie przegrał meczu otwarcia we French Open.
Kolejnym rywalem 24-krotnego mistrza Wielkiego Szlema będzie teraz reprezentant gospodarzy: Valentin Royer, który bez straty seta pokonał dzisiaj Hugo Delliena. Ten serbsko-francuski pojedynek odbędzie się już w najbliższą środę.

