ATP Masters 1000 Rzym: Jannik Sinner zgarnia tytuł i pisze historię

“Witam w ekskluzywnym klubie” – napisał po zwycięstwie Włocha w mediach społecznościowych Novak Djokovic. Chodzi oczywiście o tak zwany “Golden Masters”, który Sinner skompletował pokonując dzisiaj w finale Caspera Ruuda. Tenisista z Italii dołączył do Serba jako drugi zawodnik w historii, który wygrał wszystkie dziewięć turniejów rangi ATP Masters 1000.

Niepojęte jest to, co wyprawia lider światowego rankingu. Dzisiaj po raz kolejny udowodnił, że jest obecnie w kompletnie innej lidze, jeśli chodzi o grę w tenisa. Wygrał szósty z rzędu turniej Masters 1000 i zapisał się na kartach historii jako pierwszy, który tego dokonał (podobnie jak w przypadku pięciu tysięczników z rzędu – rekord też należy do niego).

REKLAMA

W dzisiejszym finale Casper Ruud próbował przeciwstawić się genialnie dysponowanemu reprezentantowi Italii, jednak Sinner praktycznie od samego początku dyktował warunki na korcie. Choć Norweg szukał swoich szans i grał, jak na siebie niezwykle agresywnie, regularność i precyzja Jannika okazały się barierą nie do przejścia. Włoch kontrolował przebieg spotkania i nie pozwolił rywalowi na rozwinięcie skrzydeł, czym przypieczętował swoje pierwsze zwycięstwo w Rzymie.

Tym samym potwierdziły się przedmeczowe rozważania z platformy X o roli Norwega w historycznych momentach tej dyscypliny. Ruud po raz kolejny musiał uznać wyższość rywala piszącego historię na jego oczach.

Dzięki triumfowi we włoskiej stolicy, 24-letni Sinner nie tylko zdobył upragnione „Golden Masters”, ale to nie wszystko.

Przedłużył on również swoją niesamowitą passę do trzydziestu czterech wygranych spotkań z rzędu w turniejach rangi ATP Masters 1000. Było to także dwudzieste dziewiąte zwycięstwo Włocha z rzędu ogólnie, co jest jednym z najlepszych wyników w historii. Lepsze serie mieli tylko: Djokovic (43), Federer (41), Muster (35), Federer (35) i Nadal (32). Dwadzieścia dziewięć wygranych ex aequo z Sinnerem ma też Djokovic oraz Sampras.

Ostatni element

Wszystkie te rzeczy oznaczają jedno: Jannik Sinner jest już dosłownie o włos od “ukończenia tenisa”. Do tego brakuje mu już tylko triumfu w Roland Garros oraz Igrzyskach Olimpijskich. To pierwsze może oczywiście stać się faktem już niebawem, ponieważ francuski szlem startuje za dokładnie tydzień. Z Igrzyskami natomiast Włoch musi się wstrzymać do 2028 roku. Wtedy to będzie miał szansę powalczyć o złoto i dołączyć do… Novaka Djokovica, jako drugi zawodnik, który czegoś takiego dokonał.

Sam Włoch ma jednak do tego wszystkiego zupełnie inne podejście i nie ekscytuje się liczbami tak bardzo jak kibice czy media. „Nie gram dla rekordów. Gram po prostu dla mojej własnej historii” – rzucił krótko po ćwierćfinale w Rzymie. I trzeba przyznać, że ta jego własna historia już teraz: w wieku dwudziestu czterech lat wygląda po prostu kosmicznie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ