Legia Warszawa traci defensora. Oferta (nie?) do odrzucenia

Radovan Pankov po sezonie opuści Legię Warszawa. To było jasne już od kilku tygodni, gdy Serb sam pożegnał się z kibicami stołecznego klubu. Teraz znamy już prawdopodobny kierunek. Według Szymona Janczyka z Weszło, 30-letni obrońca ma trafić do Jeonbuk Hyundai Motors.

Korea Południowa nie brzmi może jak oczywisty kierunek dla jednego z najbardziej doświadczonych zawodników Legii, ale w tym przypadku motywacja jest oczywista. Pankovowi kończy się kontrakt, więc może samodzielnie wybrać najlepszą ofertę. Weszło podaje, że Serb może zarabiać w Korei około pół miliona euro netto rocznie. To mniej niż pojawiające się wcześniej plotki o kwocie przekraczającej milion euro, ale nadal pieniądze, których Legia raczej nie zamierzała mu zaproponować. Według nieoficjalnych doniesień (portal salarysport.com), Serb przy Łazienkowskiej zarabiał około 1/4 tej kwoty. Pytanie, czy skusiłby się na dalszą współpracę przy poważnej podwyżce? Tego się już nie dowiemy, zresztą Legia Warszawa chyba nie była szczególnie zainteresowana takim rozwiązaniem.

REKLAMA

Legia Warszawa traci defensora

Sportowo? Jeonbuk Hyundai Motors to jeden z największych klubów w Korei Południowej, przyzwyczajony do walki o trofea i gry w azjatyckich pucharach. Dla Pankova to może być ostatni tak dobry kontrakt w karierze. Z jego perspektywy decyzja jest więc zrozumiała, chociaż pół miliona euro nie jest kwotą, która we współczesnym futbolu robi większe wrażenie. Tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę plotki o zaawansowanych rozmowach z klubami z Bliskiego Wschodu.

Warszawski klub w ostatnich dniach załatwił dwie ważne sprawy kontraktowe. Bartosz Kapustka przedłużył umowę do końca sezonu 2027/28 z opcją przedłużenia. To jeden z kapitanów zespołu, zawodnik z dużym stażem w klubie i piłkarz, który — gdy jest zdrowy — nadal potrafi dawać Legii jakość w środku pola. Nowy kontrakt podpisał też Rafał Augustyniak. Jego umowa obowiązuje do końca sezonu 2026/27 i również zawiera opcję przedłużenia. To ruch mniej efektowny niż zatrzymanie Kapustki, ale dla Marka Papszuna całkiem logiczny. Augustyniak daje fizyczność, doświadczenie i możliwość gry na kilku pozycjach. Wygląda więc na to, że Marek Papszun postanowił zaufać dwóm weteranom, z którymi miał ostatnio okazję współpracować. Pankov nie pójdzie w ślady kolegów i najprawdopodobniej przeniesie się do Azji.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ