Czy Andoni Iraola jest gotowy na topowy klub?

Andoni Iraola podjął oficjalną decyzję, że nie przedłuży wygasającego wraz z końcem czerwca kontraktu z Bournemouth i po trzech sezonach zakończy pracę w tym klubie. Nie ma wątpliwości, że czas Hiszpana na Vitality Stadium był bardzo udany i nieprzypadkowo od pewnego czasu łączy się go z czołowymi europejskimi klubami. Czy Andoni Iraola jest już trenerem gotowym na objęcie takiego zespołu?

Od zespołu, który drżał o utrzymanie po drużynę walczącą o europejskie puchary

Andoni Iraola przychodził do Bournemouth w trudnym momencie. Po pierwszym sezonie po powrocie do Premier League Wisienkom udało utrzymać się w elicie pod kierownictwem Gary’ego O’Neila, jednak władze klubu podjęły niepopularną decyzję, żegnając się tuż po sezonie z trenerem, który zrealizował cel (gdy Bournemouth wchodziło do Premier League O’Neil był asystentem Scotta Parkera, a na samym początku sezonu go zastąpił, początkowo będąc trenerem tymczasowym, a później już dostał umowę na stałe). Sprowadzenie Andoniego Iraoli było ruchem zaskakującym, ponieważ Hiszpan już wtedy był łączony z lepszymi pracodawcami i był uznawany za jednego z najlepszych trenerów w La Lidze spoza czołówki. Z klubem zarządzanym w fatalny sposób awansował na najwyższy poziom rozgrywkowy i w dwóch sezonach kończył w środku tabeli, nie martwiąc się o utrzymanie.

REKLAMA

Początki w Bournemouth były dla Andoniego Iraoli bardzo trudne. Pierwsze zwycięstwo w Premier League hiszpański szkoleniowiec odniósł dopiero pod koniec października, w 10. kolejce sezonu. Ze strefy spadkowej wydostali się po 12. serii spotkań. Model gry Andoniego Iraoli oparty na wysokim pressingu oraz dużej intensywności potrzebował czasu, aby został załapany przez piłkarzy, ale gdy to się już stało, Bournemouth notuje świetne wyniki. Pierwszy sezon zakończyli na 12. miejscu, spokojnie utrzymując się w najwyższej klasie rozgrywkowej. W następnym zajęli 9. pozycję, pobijając rekord liczby punktów w historii klubu w Premier League. Swoją przygodę na Vitality Stadium Andoni Iraola może zwieńczyć wprowadzeniem Bournemouth do europejskich pucharów (na moment pisania tego tekstu zajmują 7. miejsce), ponieważ w tym roku liczba punktów potrzebna do osiągnięcia tego celu nie będzie tak duża jak w poprzednim sezonie.

Charakterystyczny sposób gry

Wyniki to oczywiście najważniejszy czynnik, przez który oceniamy pracę trenera, natomiast są też inne wątki, które mogą jeszcze bardziej uwiarygodnić szkoleniowca. Jednym z czynników, na który zwraca się uwagę, jest sposób gry. Andoni Iraola stworzył zespół, który ma charakterystyczny styl i można nawet postawić tezę, że miał spory wpływ na kształtowanie trendów w Premier League. To jego Bournemouth było pierwszą drużyną, która pokazała, że nastawieniem na wysoki pressing, wertykalność w grze i dużą intensywność da się zatrzymać silniejszych przeciwników. Że nie tylko murowanie własnej bramki jest na to sposobem. Za Bournemouth podążyły też inne zespoły i obecnie ligę charakteryzuje duża bezpośredniość w grze, intensywność oraz nastawienie na fazy przejściowe.

Andoni Iraola szlifował swój model gry od podstaw

Bask obejmował zespół po sezonie, w którym byli trzecią najmniej intensywną drużyną w Premier League, jeśli za miernik przyjmiemy liczbę podań, na jaką pozwalają przeciwnikowi zanim podejmą próbę odbioru (tzw. PPDA – passes per defensive action). Już w pierwszym sezonie pod wodzą Iraoli byli piątą drużyną w tej statystyce, obniżając średnią liczbę podań przeciwnika przed podjęciem próby odbioru z około 16 do około 10. W kolejnych rozgrywkach średnia spadła do 8,5, co oznaczało, że The Cherries stali się najbardziej intensywnym zespołem w lidze. Obecnie wskaźnik ten wynosi 9,5 i jest trzeci najniższy w Premier League.

Kolejną zmianą, którą warto przedstawić na liczbach, jest umowna wysokość linii obrony, którą mierzy się poprzez średnią odległość od własnej bramki akcji defensywnych. Przed przyjściem Iraoli Bournemouth było drugim zespołem broniącym najniżej. W kolejnych sezonach linia obrony przesunęła się wyżej o około 5 metrów i na tle ligi zespół znajduje się blisko czołówki w tej statystyce. O efektywności pressingu Wisienek świadczy liczba odbiorów. W obecnym sezonie więcej odzyskanych piłek w strefie wysokiej mają tylko Brighton i Manchester City, więcej strzałów po takich akcjach oddali Manchester City, Chelsea i Liverpool, a więcej bramek zdobyli jedynie The Reds. Na dystansie ostatnich trzech sezonów – czyli w całym okresie pracy Iraoli – Bournemouth jest natomiast liderem w liczbie oddanych strzałów po „wysokich odbiorach”.

Andoni Iraola rozwija piłkarzy

Kolejnym czynnikiem, który warto przeanalizować oceniając trenera – i który ma również wpływ na wyniki zespołu – jest rozwój piłkarzy. Na tym polu Andoni Iraola również sprawdził się doskonale.

Wszystkie pięć najdroższych sprzedaży w historii klubu miały miejsce podczas kadencji baskijskiego szkoleniowca. W pierwszym sezonie pracy na wyższy poziom wypromował Dominica Solanke, za którego Tottenham zapłacił 64,3 mln euro (kwota podawana przez Transfermarkt). Po kolejnym sezonie klub stracił aż trzech piłkarzy z podstawowego składu. Deanowi Huijsenowi wystarczyło pół roku regularnej gry w Bournemouth, aby trafić do Realu Madryt. Jego partner ze środka obrony, Ilya Zabarnyi trafił do PSG, zwycięzcy Ligi Mistrzów. Milos Kerkez po dwóch sezonach pracy z Iraolą zasilił natomiast szeregi Liverpoolu, ówczesnego mistrza Anglii. Klub dużą sumę zainkasował również za Dango Ouattarę (42,8 mln euro), który został sprzedany do Brentford. W styczniu tego roku Bournemouth dokonało szóstego dużego transferu wychodzącego inkasując od Manchesteru City 72 mln euro za Antoine’a Semenyo, pobijając tym samym klubowy rekord transferowy.

Oczywiście, można toczyć dyskusję jaki udział ma w tym Andoni Iraola, a jaki jest wpływ działu skautingu.

Niemniej jednak jeśli na przestrzeni trzech sezonów wypromowałeś pięciu piłkarzy, którzy trafili do jednego z klubów big six w Premier League lub któregoś z europejskich gigantów to każda osoba zaangażowana w ten proces wykonała swoją pracę rewelacyjnie.

Jeszcze lepiej – zarówno o Iraoli, jak i całym klubie – świadczy, że w obecnym sezonie, po stracie trzech kluczowych graczy w letnim okienku i kolejnego zawodnika w zimowym, Bournemouth radzi sobie tak dobrze i już przedstawia światu kolejnych piłkarzy. 19-letni Eli Junior Kroupi zdobył w tym sezonie już 11 goli, co dla tak młodego zawodnika w Premier League jest sytuacją niespotykaną. O transferze do klubów z big six mówi się natomiast w kontekście Marcosa Senesiego, reprezentanta Argentyny powoływanego do kadry na ostatnie mecze towarzyskie, przygotowujące Albicelestes do Mistrzostw Świata oraz Alexa Scotta, który w listopadzie był już na zgrupowaniu reprezentacji Anglii, ale nie zdążył zadebiutować, natomiast nie można skreślać go z listy graczy z szansą na wyjazd na amerykański mundial. Dobre wejście do Premier League mają ponadto Adrien Truffert, Alex Jimenez oraz sprowadzony w styczniu z ligi brazylijskiej 19-letni Rayan. U Andoniego Iraoli zyskuje niemal każdy.

REKLAMA

Znaki zapytania przed objęciem topowego klubu

Pobyt Andoniego Iraoli w Bournemouth potwierdził, że nieprzypadkowo w Hiszpanii już kilka lat temu uważano go za jednego z najzdolniejszych szkoleniowców. Wymienianie jego nazwiska w kontekście objęcia większych klubów nie jest na wyrost, ponieważ był bardzo ważną postacią dla rozwoju Bournemouth jako całego klubu w trzech ostatnich sezonach. Prowadzenie topowego zespołu rządzi się jednak inną specyfiką, więc przy przenosinach trenera, który wcześniej nie pracował w takim klubie, zawsze pojawią się jakieś znaki zapytania i takich też spóbowaliśmy poszukać.

Po pierwsze – Bournemouth to bardzo dobrze zarządzany klub, z bardzo dobrym procesem skautingowym

W grudniu 2022 roku klub przejęło konsorcjum Black Knight Football Club, zarządzane przez amerykańskiego biznesmena, Billa Foleya i od tego czasu Bournemouth stale rośnie. Wpływ na postrzeganie trenera również ma fakt w jakim miejscu pracuje. Przykłady Grahama Pottera oraz Thomasa Franka pokazują, że przejście z dobrze zarządzanego średniaka Premier League do większego zespołu, który nie jest tak dobrze zarządzany to bardzo trudne wyzwanie. Na Vitality Stadium trener i zarząd mówili jednym głosem i działali według tej samej filozofii. W nowym zespole Iraola może nie otrzymać na starcie tak dużego kredytu zaufania, aby przebudować kadrę drużyny pod swój model gry.

Po drugie – model gry

W Rayo Vallecano i Bournemouth Iraola mógł bazować na intensywności oraz wysokim pressingu, ponieważ prowadził kluby z mniejszym potencjałem finansowym i kadrowym od większości ligi. W topowych zespołach musisz natomiast wprowadzić kontrolowanie meczu przez posiadanie piłki i być skutecznym w atakach pozycyjnych, ponieważ twoi piłkarze będą zmuszani przez rywali do takiej gry. Hiszpański trener do tej pory nie pokazał, że jego filozofia to gwarantuje.

Po trzecie – gra dwa razy w tygodniu

Można zastanawiać się, czy intensywność zespołów Iraoli, która dotychczas była ich flagową cechą oraz ogromną zaletą nie stanie się wadą, gdy będzie trzeba łączyć rozgrywki krajowe z europejskimi pucharami. Dotychczas 43-latek w Europie prowadził tylko cypryjski AEK Larnaka w sezonie 2018/19 i w styczniu został zwolniony. Przy dwóch meczach w tygodniu konieczne stanie się bardziej „energooszczędne” podejście, aby zawodnicy wytrzymali trudy całego sezonu i byli gotowi na grę na maksymalnej intensywności w najważniejszych meczach.

W skrócie, sukces Andoniego Iraoli w większym klubie w dużym stopniu zależy od tego jak bardzo elastycznym trenerem będzie potrafił się stać. Dotychczas tych elementów swojego warsztatu nie musiał eksponować, ale na najwyższym poziomie będzie to już niezbędne.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,271FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ