Liga Europy UEFA na ostatniej prostej. Kto faworytem do trofeum?

16 kwietnia rozegrano rewanżowe spotkania ćwierćfinałowe Ligi Europy. Do półfinału awansowały dwie drużyny z Anglii oraz po jednej z Niemiec i Portugalii: Aston Villa, Nottingham Forest, Freiburg i Braga. W tym artykule przyglądamy się wszystkim ćwierćfinałowym pojedynkom, analizujemy mocne i słabe strony półfinalistów oraz sprawdzamy, kto ma największe szanse na końcowy triumf w Lidze Europy.

Real Betis – SC Braga (1:1, 2:4)

Największą niespodzianką ćwierćfinałowej serii gier Ligi Europy było starcie Realu Betis z SC Bragą. Przewidywania były dość oczywiste i wielu wskazywało hiszpański zespół nawet jako jednego z faworytów do wygrania całych rozgrywek. Tymczasem drużyna Manuela Pellegriniego pożegnała się z pucharami już na etapie ćwierćfinału.

REKLAMA

Mimo korzystnego wyniku wywiezionego z Portugalii (1:1) ekipa z Andaluzji miała przed sobą mecz u siebie, jednak w Sewilli doszło do prawdziwej katastrofy. Czwartkowe spotkanie zaczęło się idealnie dla gospodarzy. Betis szybko objął prowadzenie 2:0 i wydawało się, że ma pełną kontrolę nad dwumeczem. W pewnym momencie Hiszpanie byli o krok od zamknięcia rywalizacji, jednak nie wykorzystali swoich okazji, a jeden z goli został anulowany.

Po tym momencie nastąpił całkowity zwrot akcji. SC Braga jeszcze przed przerwą złapała kontakt, a po zmianie stron całkowicie przejęła inicjatywę. W ciągu zaledwie kilkunastu minut Portugalczycy zdobyli trzy bramki, bezlitośnie wykorzystując błędy defensywne rywali i brak organizacji w grze Betisu. Od momentu utraty drugiego gola gospodarze wyraźnie stracili kontrolę nad przebiegiem spotkania i nie byli w stanie odpowiedzieć na napór przeciwnika.

Braga w dwumeczu fantastycznie zneutralizowała rywala i pokazała zdolność do odwracania losów spotkania, przez co może być czarnym koniem tegorocznej Ligi Europy. W półfinale ekipa Carlosa Vicensa zagra z Freiburgiem.

SC Freiburg – Celta Vigo (3:0, 3:1)

Obok Bragi to właśnie Freiburg jest największą sensacją tegorocznej edycji Ligi Europy. Niemiecki zespół całkowicie zdominował hiszpańską Celtę, która przed rozpoczęciem dwumeczu była uznawana za faworyta.

W pierwszym meczu zespół Juliana Schustera pewnie pokonał u siebie Celtę 3:0 i do Hiszpanii udał się w bardzo dobrych nastrojach. W rewanżu w Vigo gospodarze próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji, jednak Freiburg ponownie pokazał ogromną dojrzałość i skuteczność. Szybko strzelone bramki w pierwszej połowie kompletnie odebrały Celcie nadzieję na powrót do dwumeczu, a kontrola Niemców nad wydarzeniami boiskowymi była widoczna przez większość spotkania. Ostatecznie rewanż zakończył się zwycięstwem Freiburga 3:1, co dało mu bardzo pewny awans.

Cały dwumecz zakończył się wynikiem 6:1 dla SC Freiburga, który nie tylko awansował do półfinału, ale też wysłał jasny sygnał reszcie stawki, że znajduje się w bardzo wysokiej formie. Z kolei Celta Vigo mimo kilku dobrych fragmentów nie była w stanie nawiązać realnej walki, szczególnie pod względem organizacji defensywnej.

W półfinale ekipa Schustera zagra z Bragą, co oznacza, że jedna z niespodzianek tej edycji zamelduje się w finale Ligi Europy.

FC Porto – Nottingham Forest (1:1, 0:1)

Najbardziej wyrównanym, choć niekoniecznie najbardziej efektownym ćwierćfinałem Ligi Europy UEFA było starcie FC Porto z Nottingham Forest. Dwumecz od początku zapowiadał się na bardzo zacięty i ostatecznie rzeczywiście dostarczył sporo napięcia oraz kilku ważnych momentów, które przesądziły o awansie angielskiej drużyny.

REKLAMA

Pierwsze spotkanie w Portugalii zakończyło się remisem 1:1. Mecz był pełen intensywnej walki, a oba zespoły miały swoje momenty. Porto szybko objęło prowadzenie, jednak Nottingham Forest odpowiedziało i utrzymało korzystny rezultat przed rewanżem. Już wtedy było jasne, że wszystko rozstrzygnie się w Anglii.

Rewanż na City Ground miał ogromne znaczenie, a jego przebieg od początku ustawiła sytuacja z pierwszych minut meczu — szybka czerwona kartka dla Jana Bednarka sprawiła, że goście musieli grać w osłabieniu przez większość spotkania. Nottingham Forest wykorzystało tę przewagę i kilka minut później zdobyło decydującą bramkę, kontrolując przebieg gry i nie pozwalając rywalom na pełny powrót do dwumeczu.

Porto mimo gry w dziesiątkę walczyło ambitnie i momentami potrafiło zagrozić bramce rywali, jednak brakowało mu skuteczności oraz sił, by odwrócić losy rywalizacji. Ostatecznie Forest wygrało 1:0 w rewanżu i awansowało dalej, zamykając dwumecz wynikiem 2:1. W półfinale zespół Victora Reisa zagra z Aston Villą.

Bologna – Aston Villa (1:3, 0:4)

Ostatnim ćwierćfinałem Ligi Europy UEFA było starcie Bolonii z Aston Villą, które przyniosło sporo bramek. Zespół z Włoch na papierze był wyraźnie słabszy i zgodnie z przewidywaniami angielska drużyna okazała się zdecydowanie lepsza, zasłużenie awansując do półfinału.

Pierwsze spotkanie we Włoszech przebiegło pod dyktando Aston Villi, która od początku narzuciła wysokie tempo i kontrolowała wydarzenia na boisku. Bologna próbowała odpowiadać, jednak brakowało jej jakości w ofensywie, by realnie zagrozić rywalowi. Goście strzelili trzy bramki i zbudowali solidną zaliczkę przed rewanżem w Anglii.

Jeśli Bologna liczyła na odwrócenie losów rywalizacji, szybko okazało się, że to zbyt ambitny plan. Aston Villa już w pierwszej połowie rewanżu zdobyła trzy bramki i ponownie pokazała większe doświadczenie oraz skuteczność w kluczowych momentach. Po przerwie zespół z Birmingham nie atakował już z taką intensywnością, ale i tak zdołał dołożyć czwarte trafienie.

Ostatecznie Aston Villa zasłużenie awansowała do półfinału Ligi Europy, wyraźnie dominując włoski zespół na przestrzeni całego dwumeczu. Bologna mimo ambitnej postawy i walki do końca nie była w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji. Aston Villa potwierdziła natomiast, że jest najpoważniejszym kandydatem do końcowego triumfu.

Faworyci do triumfu

1. Aston Villa

Zdecydowanie najpoważniejszym kandydatem do wygrania tego trofeum wydaje się zespół Unaia Emery’ego. Hiszpański szkoleniowiec bardzo dobrze poukładał drużynę, która potrafi łączyć intensywność z organizacją i pragmatyzmem. Aston Villa swobodnie oraz bardzo szybko przechodzi ze strefy obrony do ataku, często wykorzystując do tego dwóch cofniętych pomocników i skrzydła.

Co ciekawe, zespół z Birmingham nie opiera się na jednym dominującym liderze ofensywnym. Bramki rozkładają się dość równomiernie, co pokazuje, że siłą tej drużyny jest kolektyw. To nie przeszkadza jej jednak być jedną z najlepszych ofensyw i jednocześnie jedną z najlepszych defensyw tych rozgrywek.

Villa wygląda na zespół najbardziej kompletny, a przy tym najbardziej doświadczony w grze o wysoką stawkę. Dlatego trudno wskazać dziś mocniejszego faworyta.

2. Freiburg

Freiburg umieszczamy na drugim miejscu, minimalnie przed Bragą. Powód jest prosty — występuje w silniejszej lidze i wydaje się zespołem bardziej przewidywalnym pod względem organizacji gry. Nie oznacza to jednak, że w bezpośrednim starciu z portugalskim zespołem byłby wyraźnym faworytem.

Drużyna Juliana Schustera w ćwierćfinale przeciwko Celcie Vigo pokazała znakomite zarządzanie dwumeczem, wygrywając go bardzo pewnie 6:1. Styl Freiburga opiera się na dyscyplinie taktycznej, wysokiej intensywności oraz szybkim przejściu z obrony do ataku. To zespół, który nie bazuje na wielkich indywidualnościach, lecz na funkcjonowaniu całej struktury.

Największym atutem Freiburga jest stabilność i brak większych wahań formy. Pewnym ograniczeniem może być natomiast brak piłkarza, który w pojedynkę odmieni losy spotkania w najbardziej wymagających momentach.

3. Braga

SC Braga to drużyna najbardziej nieprzewidywalna spośród wszystkich półfinalistów. W ćwierćfinale z Realem Betis Portugalczycy pokazali ogromny charakter, odwracając losy rywalizacji po bardzo trudnym początku. To zespół, który potrafi przetrwać kryzysowy moment i bardzo szybko przejąć inicjatywę.

Ich styl gry jest ofensywny, oparty na skrzydłach i szybkim ataku, jednak momentami cierpi na tym defensywa, która bywa niestabilna. Braga potrafi tworzyć wiele sytuacji bramkowych, ale równie często dopuszcza rywali do okazji. To drużyna, która może wygrać z każdym, ale też sama potrafi mocno skomplikować sobie sytuację.

Największą siłą Bragi jest mentalność i zdolność do odwracania losów spotkań. W końcowej fazie rozgrywek taka cecha może mieć ogromne znaczenie.

4. Nottingham Forest

Nottingham Forest to z kolei drużyna najbardziej fizyczna i bezpośrednia z całej czwórki półfinalistów. Anglicy wyeliminowali FC Porto po bardzo wymagającym dwumeczu, pokazując dużą odporność oraz skuteczność w kluczowych momentach.

Ich styl opiera się na szybkich przejściach, intensywnym pressingu i grze bazującej na fizyczności. Forest nie dominuje w posiadaniu piłki, ale potrafi być niezwykle skuteczne w fazach przejściowych. Siłą tego zespołu jest pragmatyzm i umiejętność gry pod wynik. Słabością pozostaje natomiast ograniczona kontrola nad tempem spotkania.

Ich szanse na triumf obniża jednak fakt, że w półfinale trafiają na Aston Villę, czyli głównego faworyta rozgrywek. Dodatkowo Nottingham Forest wciąż musi oglądać się na sytuację ligową, co może wpłynąć na priorytety zespołu. Na plus działa natomiast forma Igora Jesusa, który jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców tych rozgrywek. Jego skuteczność może okazać się kluczowa, zwłaszcza w meczach o wysoką stawkę, gdzie jedna bramka często decyduje o awansie.

Kto jest najbliżej finału?

Na papierze najbliżej końcowego triumfu znajduje się Aston Villa. To drużyna najbardziej kompletna, najlepiej zbalansowana i sprawiająca wrażenie zespołu gotowego na różne scenariusze meczowe. Drugi półfinał zapowiada się jednak jako bardziej otwarty, bo zarówno Freiburg, jak i Braga pokazali już w tym sezonie, że potrafią zaskakiwać.

Jeśli obecna forma zostanie utrzymana, finał Aston Villa – Freiburg wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Liga Europy nieraz pokazywała jednak, że w końcowej fazie rozgrywek przewidywania nie zawsze mają większe znaczenie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,245FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ