Jeszcze rok temu trudno byłoby zakładać taki scenariusz. Arnau Ortiz odchodził ze Śląska Wrocław jako zawodnik, który nie spełnił oczekiwań. Dziś jest jednym z najciekawszych piłkarzy trzeciego poziomu rozgrywkowego w Hiszpanii i może latem trafić znacznie wyżej. Według Angela Garcíi, 24-letni skrzydłowy wzbudza zainteresowanie klubów z LaLigi oraz Włoch. W Hiszpanii jego sytuację mają obserwować m.in. Espanyol oraz Racing Santander. W grze są też kluby z niższego szczebla, a do tego jedna drużyna z Serie A i jedna z Serie B.
Ortiz odbudował się w rezerwach Atlético Madryt. Trafił tam ze Śląska we wrześniu 2025 roku za około 300 tysięcy euro i od razu dostał dużą rolę w zespole prowadzonym przez Fernando Torresa. To właśnie były napastnik reprezentacji Hiszpanii miał mocno naciskać na sprowadzenie zawodnika. Patrząc na liczby, trudno się dziwić. Hiszpan ma za sobą świetny sezon w Primera Federación. Według hiszpańskich źródeł zdobył 23 bramki i zanotował 6 asyst w 37 meczach. Atlético Madrileño dotarło do półfinału baraży o awans, gdzie przegrało minimalnie z Ponferradiną. Awansu nie było, ale Ortiz indywidualnie zrobił wszystko, żeby wrócić na radar mocniejszych klubów.
W Polsce wyglądało to zupełnie inaczej. W barwach Śląska rozegrał łącznie 39 spotkań, strzelił 3 gole i dołożył 2 asysty. Miał przebłyski, ale zbyt rzadko przekładał je na regularną grę. Wrocławianie finalnie nie mieli większego problemu z jego odejściem, a transfer do rezerw Atlético wyglądał wtedy raczej jak próba odbudowy niż krok do dużej kariery.
Śląsk Wrocław może żałować?
Tymczasem w Madrycie wszystko zaskoczyło. Ortiz grał głównie z lewej strony, ale nie był klasycznym skrzydłowym ograniczonym do linii. Schodził do środka, kończył akcje i bardzo dobrze odnalazł się w ofensywnym systemie Torresa. Właśnie dlatego jego liczby są tak wysokie. Nie mówimy o zawodniku, który nabił statystyki przypadkiem, tylko o liderze jednego z ciekawszych zespołów Primera Federación.
Najbardziej konkretnie wygląda dziś wątek Racingu Santander. Klub awansował do LaLigi i szuka wzmocnień przed powrotem na najwyższy poziom. Ortiz pasowałby jako tańsza opcja z potencjałem, zawodnik po bardzo mocnym sezonie, ale wciąż możliwy do wyciągnięcia za rozsądne pieniądze. Espanyol również ma go na liście, choć tam konkurencja o minuty mogłaby być większa. Ciekawy jest też kierunek włoski. Nazwy klubów nie zostały ujawnione, ale samo zainteresowanie z Serie A i Serie B pokazuje, jak mocno zmieniło się postrzeganie zawodnika po jednym sezonie. W Śląsku był piłkarzem do poprawy. W Hiszpanii stał się jednym z najskuteczniejszych skrzydłowych na trzecim poziomie rozgrywkowym.

