Nico O’Reilly, czyli cichy bohater Manchesteru City

Gdybyście mieli wskazać najlepszych piłkarzy Manchesteru City w obecnym sezonie to kto znalazłby się w takim gronie? Na pierwszą myśl bez wątpienia przychodzi Erling Haaland, obecnie lider klasyfikacji strzelców Premier League. Rayan Cherki jest bardzo efektywny w kreowaniu sytuacji, ale w ostatnich tygodniach Pep Guardiola często sadza go na ławce. Phil Foden miał świetny czas w listopadzie i grudniu, ale nie utrzymał dyspozycji. Świetne mecze rozgrywał Jeremy Doku, natomiast obecnie jest kontuzjowany. Bardzo ważny dla trenera jest z pewnością Bernardo Silva, a pod koniec sezonu może okazać się, że kluczowe będą transfery Antoine’a Semenyo oraz Marca Guehiego, którzy świetnie wprowadzili się do zespołu. Jest jednak jeden zawodnik, bez którego Manchester City na pewno radziłby sobie w obecnym sezonie gorzej – Nico O’Reilly.

Od ławki do zabetonowania lewej obrony

20-latek obecny sezon rozpoczął jako… rezerwowy. We wcześniejszych rozgrywkach w okolicach kwietnia coraz częściej znajdował się w wyjściowej jedenastce, a Pep Guardiola znalazł mu miejsce na lewej obronie. The Citizens z O’Reillym w składzie osiągali bardzo dobre wyniki. Z sześciu ligowych meczów, w których wychowanek klubu zagrał w podstawowym składzie pięć zakończyło się zwycięstwami, a w jednym spotkaniu padł remis. To nie był przypadek. Nico O’Reilly wnosił pakiet cech, których szczególnie w tamtym czasie brakowało Manchesterowi City – intensywność, wybieganie oraz fizyczność. Ich niedobór widoczny był zwłaszcza w środkowej strefie boiska, gdzie 20-latek często schodził w fazie posiadania piłki, czyli wykonywał standardowe zadania bocznego obrońcy w taktyce Pepa Guardioli.

REKLAMA

Występy w poprzednim sezonie nie wystarczyły jednak, aby klub zaufał swojemu wychowankowi w stu procentach. Tuż po zakończeniu sezonu na Etihad pojawił się nowy lewy obrońca – Rayan Ait-Nouri, sprowadzony z Wolverhampton za ponad 30 mln funtów. Podczas Klubowych Mistrzostw Świata – potraktowanych przez Manchester City raczej jako okres przygotowawczy i możliwość sprawdzenia nowych graczy oraz przetestowania różnych rozwiązań taktycznych – to właśnie nowy nabytek najczęściej zajmował pozycję lewego obrońcy. O’Reilly w czterech meczach tylko raz znalazł się w wyjściowej jedenastce. Nie mogło więc zdziwić, gdy w 1. kolejce nowego sezonu Premier League usiadł na ławce, a na boisko wybiegł Ait-Nouri. Na początku rozgrywek Pep Guardiola wprowadzał Nico do środka pomocy, ale gdy po trzech rozegranych spotkaniach Ait-Nouri złapał kontuzję, jego miejsce na lewej obronie zajął O’Reilly, który bardzo dobrą grą rozwiał wątpliwości kto zasługuje na grę w podstawowym składzie.

Nico O’Reilly złapał bardzo dobre zrozumienie z Jeremym Doku

Pep Guardiola od swoich zawodników wymaga dużej inteligencji taktycznej, a zwłaszcza pozycja bocznego obrońcy wymaga nie tylko sporej wszechstronności pod kątem umiejętności czysto piłkarskich, ale także dobrego rozumienia gry i zajmowania odpowiednich przestrzeni w fazie atakowania. Lewy obrońca w systemie, który stosował Manchester City do końcówki stycznia nie miał stale przypisanej roli w ofensywie. Zdarzało się, że ustawiał się przy linii bocznej i trzymał szerokość, innym razem wcielał się w rolę ofensywnego pomocnika zajmując pozycję pomiędzy formacją obrony, a pomocy przeciwnika, a jeszcze w kolejnej akcji cofał się głębiej odpowiadając za rozegranie piłki. W przypadku O’Reilly’ego często musiał on obserwować zachowanie skrzydłowego grającego po jego stronie i dostosowywać swoje ustawienie do niego. W ten sposób lewa strona z nim i Jeremym Doku stała się bardzo produktywna, a Belg przeżywał najlepszy czas odkąd przyszedł na Etihad Stadium.

Zmiana pozycji

Mimo że Nico O’Reilly bardzo dobrze sprawdzał się jako lewy obrońca, Pep Guardiola postanowił zmienić mu pozycję. Kataloński trener znany jest z ciągłego szukania najlepszej koncepcji na swój zespół. W obecnym sezonie sprowadzenie Antoine’a Semenyo, a także kontuzje skrzydłowych doprowadziły Guardiolę do ustawienia, które na liczbach możemy opisać jako 4-2-2-2. Z czwórką obrońców, dwoma głębiej ustawionymi pomocnikami, dwoma pomocnikami operującymi między liniami oraz duetem napastników. W nowym systemie rola bocznych obrońców jest już mniej skomplikowana, ponieważ odpowiadają oni głównie za trzymanie szerokości i poruszają się przy linii bocznej. Prawdopodobnie to skłoniło Pepa Guardiolę, aby do podstawowej jedenastki na lewą obronę wrócił Rayan Ait-Nouri. Dla O’Reilly’ego trener znalazł natomiast miejsce na „10-tce”. Nie był to jednak szalony pomysł, a powrót do przeszłości, ponieważ w młodzieżowych drużynach Manchesteru City Anglik grał właśnie na tej pozycji.

Dlaczego Guardiola przesunął O’Reilly’ego na pozycję ofensywnego pomocnika, gdzie ten stał się numerem 1 i gra kosztem Rayana Cherkiego czy Phila Fodena? Katalończyk chce – to oczywiście tylko nasza interpretacja – aby na jednej z dwóch „10-tek” występował zawodnik posiadający bardzo dużą inteligencję boiskową i wypełniający właściwe przestrzenie. Środek pola Manchesteru City nie jest statyczny, głównie ze względu na Bernardo Silvę, który ma dużą swobodę w poruszaniu się i schodzeniu w strefy, gdzie znajduje się piłka. Do jego pozycji muszą dostosować się też ofensywni pomocnicy. Jedna z „10-tek” jest bardziej podłączona pod napastników (Cherki/Foden/czasem na tej pozycji gra też Semenyo), a druga – pod pomocników. I tutaj niespecjalnie widać konkurencję dla Nico O’Reilly’ego, który od zmiany systemu usiadł na ławce jedynie w pucharowym meczu z czwartoligowym Salford, a w dwóch ostatnich spotkaniach zdobył trzy gole.

Nico O’Reilly talizmanem drużyny?

O tym jak ważny jest Nico O’Reilly dla Manchesteru City świadczą wyniki w meczach, w których Anglik nie wychodzi w podstawowym składzie. W tym sezonie Premier League rozpoczął on tylko 6 meczów na ławce rezerwowych:

  • 4:0 z Wolverhampton (24 minuty)
  • 0:2 z Tottenhamem (cały mecz na ławce)
  • 1:2 z Brighton (18 minut)
  • 0:1 z Aston Villą (29 minut)
  • 1:1 z Brighton (17 minut)
  • 0:2 z Manchesterem United (45 minut)

Wyniki w meczach ligowych, w których O’Reilly nie grał od 1. minuty są więc bardzo słabe. Oczywiście, 20-latek najczęściej wchodził w nich z ławki, więc miał jakiś udział w stracie punktów, natomiast rezultaty Manchesteru City prezentują się znacznie lepiej, gdy czas spędzony na boisku O’Reilly’ego wzrasta. W Premier League z 21 takich meczów pięć razy stracili punkty (1 porażka, 4 remisy). Gdy wychowanek Obywateli znajduje się w wyjściowej jedenastce zespół zdobywa średnio 2,48 pkt/mecz. Bez niego – zaledwie 0,67. To kolosalna różnica, która prowadzi do wniosku, że Anglik jest talizmanem drużyny.

Pep Guardiola musi więc dobrze przemyśleć jak zarządzać minutami Nico O’Reilly’ego

Z jednej strony to wciąż bardzo młody zawodnik, więc trzeba uważać, aby przeciążenie nie odbiło się na jego podatności na kontuzje w następnych latach. Z drugiej – liczby jasno wskazują, że zestawienie podstawowej jedenastki bez niego zwiększa ryzyko straty punktów. W obecnym sezonie 20-latek jest drugim najczęściej grających piłkarzy w Manchesterze City, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie rozgrywki (według FB Ref):

  1. Erling Haaland – 3 002 minuty
  2. Nico O’Reilly – 2 895 minut
  3. Gianluigi Donnarumma – 2 790 minut
  4. Matheus Nunes – 2 639 minut
  5. Bernardo Silva – 2 595 minut

W Premier League więcej czasu na boisku od Anglika spośród zawodników z pola spędzili natomiast Erling Haaland, Gianluigi Donnarumma, Matheus Nunes i Bernardo Silva. Jeśli z kolei zawężymy zakres i wyłączymy pierwsze trzy kolejki, gdy O’Reilly jeszcze nie grał to więcej minut mają tylko Donnarumma i Haaland. Statystyka rozegranych minut często pokazuje jak bardzo trener ceni poszczególnych zawodników i na tej podstawie możemy postawić tezę, że Nico O’Reilly jest jednym z najważniejszych piłkarzy Manchesteru City w tym sezonie.

REKLAMA

Pep Guardiola ceni go przede wszystkim za wszechstronność, uniwersalność, rozumienie gry oraz inteligencję boiskową. Wchodząc do pierwszego zespołu dostał szansę na nietypowej dla siebie pozycji, ale dzięki odpowiednim cechom potrafił ją wykorzystać, dzięki czemu stał się podstawowym piłkarzem zespołu walczącego o mistrzostwo Anglii, a teraz „wrócił” na pozycję, na której występował w młodzieżowych drużynach. Historia Nico O’Reilly’ego bardzo dobrze świadczy również o akademii Manchesteru City, która wyszkoliła zawodnika wszechstronnego, świadomego taktycznie oraz rozumiejącego grę na topowym poziomie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,463FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ