Odszedł niewypał transferowy. Zagłębie Lubin ogłosiło rozwiązanie kontraktu z Ludvigiem Fritzsonem. Środkowy defensywny pomocnik przyszedł do Miedziowych w styczniu 2025 roku. Początkowo transfer zapowiadał się interesująco, ale Szwed nie sprostał oczekiwaniom. Rozstanie z 30-latkiem może być jednym z ruchów przygotowujących klub pod kupno Leonardo Rochy.
Przyjście Leszka Ojrzyńskiego na stanowisko trenera wpuściło do Zagłębia Lubin sporo świeżego powietrza. Do tej pory kojarzyło się ono ze zgnuśnieniem, przeciętnością oraz małymi ambicjami jak na swój potencjał. Tym razem jednak zespół zachwycał jesienią i był jedną z rewelacji rundy. Na ten moment realnie może myśleć o włączeniu się do walki o europejskie puchary, zajmuje bowiem 5. miejsce w tabeli ze stratą zaledwie jednego punktu do pozycji dającej do nich awans.
Miedziowi chcą podtrzymać to tempo, w czym mogłyby pomóc transfery na półmetku sezonu. Natomiast nie zamierzają tego robić za wszelką cenę. Na ten moment bardziej uszczuplają kadrę niż ją powiększają. Z klubu odszedł już Marek Mróz, a wczoraj pojawiły się pogłoski łączące Mateusza Wdowiaka z GKS-em Katowice. Wczorajszy dzień przyniósł też wiadomość o drugim (po tym z Mrozem) oficjalnym pożegnaniu piłkarza.
Kompletnie się nie sprawdził
Klub z Lubina podał informację, że rozstał się z nim Ludvig Fritzson. Środkowy defensywny pomocnik trafił do Zagłębia w styczniu 2025 roku. W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu zagrał w pięciu meczach i na tym się skończyło. Potem grał już tylko w rezerwach, w których uzbierał 14 występów i zdobył jedną bramkę.
Zapowiadało się, że do Ekstraklasy przyjdzie ciekawy pomocnik ze sporym bagażem doświadczeń w Allsvenskan. Przed transferem na Dolny Śląsk występował na tym poziomie rozgrywkowym w IF Brommapojkarna oraz Östersunds FK. W sezonie 2024 (w Szwecji obowiązuje system wiosna-jesień) strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty. Trener Ojrzyński jednak od razu poznał się na 30-letnim Szwedzie, którego z miejsca skreślił.
Jego odejście, a także pożegnanie się z Mrozem i prawdopodobnie niedługo z Wdowiakiem, wiąże się zapewne nie tylko z słabymi umiejętnościami piłkarskimi Fritzsona, ale też z szukaniem środków na transfer Leonardo Rochy. Niemal pewne jest, że napastnik zostanie ponownie sprowadzony z Rakowa Częstochowa, teraz już na stałe, o czym informował portal Meczyki.pl. Pieniądze, za które przyjdzie Brazylijczyk, pobiją rekord transferowy klubu – wykupienie usług strzelca ma kosztować 900 tysięcy euro.
