WTA 1000 Rzym: Iga Świątek przegrywa w półfinale

Po trzysetowym meczu i ponad dwóch godzinach walki lepsza okazała się dzisiaj Elina Svitolina. Pokonując Igę Świątek, Ukrainka zapewniła sobie awans do finału rzymskiego turnieju rangi WTA 1000. Choć nasza tenisistka żegna się z imprezą, jej dyspozycja pozostawia wiele optymizmu przed zbliżającym się wielkimi krokami Roland Garros.

W pierwszej partii pierwsza przełamała Ukrainka. Już w czwartym gemie, bez straty punktu zdobyła breaka, wychodząc na prowadzenie 3:1. Jednak dosłownie chwilę później, ona sama nie rozegrała dobrego gema, dzięki czemu Świątek zdołała odrobić straty.

REKLAMA

W dalszej fazie seta Svitolina wypracowała sobie dogodną sytuację, w której to mogła serwować już po zwycięstwo, ale w ostatniej chwili Iga odłamała rywalkę, wygrywając kilka kapitalnych akcji.

Przy swoim podaniu natomiast (przy stanie 4:5) popełniła już całą masę niewymuszonych błędów, dzięki czemu Ukraince udało się w końcu przypieczętować wygraną w pierwszej partii, wychodząc na prowadzenie 1-0 w całym spotkaniu.

Druga odsłona meczu była już zupełnie inna. Kontrolę nad wydarzeniami na korcie w stu procentach przejęła nasza reprezentantka, która w czterdzieści minut doprowadziła do wyrównania i o wszystkim miał zadecydować set trzeci.

Decydująca partia

A tam już na samym początku przełamanie zdobyła Svitolina. W drugim gemie popisała się ona bowiem kilkoma spektakularnymi returnami i to właśnie te uderzenia, pośrednio lub bezpośrednio przełożyły się na tak szybkiego breaka. Świątek z kolei nie mogła znaleźć rytmu z poprzedniej partii i dopiero kiedy przegrywała 0:3 podniosła poziom, wygrywając pierwszego gema.

Koniec końców to jednak Ukrainka wygrała cały pojedynek, nie oddając zdobytej wcześniej przewagi przełamania. Polka co prawda jedną okazję na powrót miała: dokładnie w siódmym gemie, kiedy to od stanu 0:30 wygrała trzy punkty z rzędu. Wtedy natomiast Elina Svitolina zachowała zimną krew i oddaliła zagrożenie, zapisując gema na swoje konto.

Na sam koniec raz jeszcze zdołała odebrać Idze podanie i po dwóch godzinach i szesnastu minutach mogła świętować awans do kolejnego już w tym sezonie finału. O tytuł już w sobotę zmierzy się z 4. tenisistką świata – Coco Gauff, która w dwóch setach wyeliminowała wczoraj z turnieju pogromczynię Aryny Sabalenki – Soranę Cirseę.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ