Tomáš Bobček coraz bliżej nowego klubu. Pójdzie śladami byłem gwiazdy Lecha Poznań?

Tomáš Bobček nadal jest piłkarzem Lechii Gdańsk, ale trudno zakładać, że zostanie w klubie po spadku do Betclic 1. ligi. Według informacji portalu trojmiasto.pl, najbliżej pozyskania słowackiego napastnika jest Hamburger SV.

Po świetnym sezonie 24-latek znalazł się na radarach kilku klubów. Wcześniej wymieniano między innymi Werder Brema, AS Monaco, Lyon oraz zespoły z Turcji. Nic dziwnego. Mówimy o królu strzelców Ekstraklasy, który mimo spadku Lechii zdołał mocno podbić swoje notowania. W poprzednim sezonie Bobček rozegrał dla Lechii 33 spotkania we wszystkich rozgrywkach, strzelił w nich 21 goli i dołożył 6 asyst. Mimo degradacji drużyny, zawodnik wydaje się jednym z ciekawszych nazwisk na rynku. Lechia Gdańsk ma jednak jeden mocny argument. Jego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2030 roku, więc gdański klub nie musi oddawać go za pierwszą rozsądną ofertę. Pamiętajmy o tym, że jeszcze pół roku temu przewidywano, że rozmowy zaczną się przy propozycjach rzędu 10 milionów euro. Z drugiej strony spadek do I ligi mocno osłabia pozycję negocjacyjną. Trudno będzie przekonać króla strzelców Ekstraklasy, że powinien zostać na zapleczu, jeśli na stole pojawi się Bundesliga.

REKLAMA
Droga na Mundial - książka
AUTOREKLAMA
„Droga na Mundial” — nasza książka o mistrzostwach świata
48 reprezentacji, 48 historii i futbol w stylu Mistrzów Polski.
Sprawdź na Ridero

Hamburger SV wydaje się kierunkiem dość naturalnym. To klub z dużą marką, który chce mierzyć coraz wyżej. Najskuteczniejszy napastnik w drużynie strzelił w ubiegłym sezonie… 5 goli. Skuteczniejszy był chociażby Luka Vusković, zdobywca 6 goli. Były zawodnik Radomiaka Radom świetnie odnalazł się w HSV, Tomáš Bobček ma argumenty, by pójść w jego ślady. Scenariusz, w którym król strzelców PKO BP Ekstraklasy przechodzi do Hamburga nie jest zresztą nowością – ponad dekadę temu z Lecha Poznań do niemieckiego klubu przeniósł się Łotysz Artjoms Rudnevs.

Lechia Gdańsk sprzeda, czy podejmie ryzyko?

Niemiecki klub potrzebuje bramkostrzelnego snajpera, szuka zawodników o potencjale rozwojowym, w których warto inwestować pieniądze. Oczywiście, kluczowe pytanie dotyczy progu bólu, kwoty przy której Lechia Gdańsk zgodzi się na sprzedaż. Zakładamy jednak, że ta będzie nieporównywalnie niższa niż wspomniane 10 mln euro. No, chyba że w Gdańsku poważnie rozważają scenariusz zatrzymania napastnika „na siłę” w pierwszej lidze.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ