W najnowszym rankingu PDC doszło do wydarzenia, które jeszcze kilka lat temu wydawało się niemal niemożliwe. Michael Smith po raz pierwszy od 2013 roku wypadł z czołowej trzydziestki dwójki światowego rankingu. Anglik nie wystąpił w turnieju Slovak Darts Open, a jego miejsce w TOP32 zajął Joe Cullen.
Ostatnie lata nie były dla Smitha łatwe. Choć w 2023 roku sięgnął po mistrzostwo świata, później jego forma zaczęła stopniowo spadać. Brak regularnych sukcesów sprawił, że jego rankingowe zarobki systematycznie malały. Doprowadziło to do historycznej zmiany. Obecnie Bully Boy zajmuje dopiero 33 miejsce w rankingu PDC z dorobkiem 304 500 funtów.
Joe Cullen wykorzystał okazję
Na nieobecności Smitha skorzystał Joe Cullen. Anglik podczas Slovak Darts Open wygrał tylko jedno spotkanie, ale zdobyte środki okazały się wystarczające, aby awansować na 31 pozycję w rankingu. Cullen ma obecnie na koncie 311 750 funtów, dzięki czemu wyprzedza byłego mistrza świata.
Dla Smitha nie oznacza to jednak końca walki o powrót do elity. W kolejnych turniejach Michael Smith może bardzo szybko odzyskać utracone miejsce. Różnica pomiędzy nim a zawodnikami znajdującymi się przed nim nie jest duża, dlatego już podczas kolejnych turniejów może odzyskać utracone miejsce.
Wessel Nijman pnie się w górę
Największym zwycięzcą Slovak Darts Open został Wessel Nijman. Holender triumfował w Bratysławie, sięgając po drugi tytuł European Tour w tym sezonie. W ostatnich miesiącach jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w kontekście awansu w rankingu PDC, a sukces na Słowacji pozwolił mu przesunąć się na 14 miejsce światowego zestawienia.
Na jego sukcesie stracił Ross Smith, którego Nijman pokonał w półfinale. Anglik spadł o jedną lokatę i obecnie zajmuje 15 pozycję. Była to jedyna zmiana w czołowej szesnastce światowego zestawienia, do której wcześniej należał także Michael Smith.
Rob Cross awansuje, Heta spada
Ciekawie było również poza ścisłą czołówką. Po dotarciu do finału Slovak Darts Open o dwie pozycje awansował Rob Cross. Były mistrz świata znajduje się teraz na 20 miejscu rankingu.
Spadek zanotował natomiast Damon Heta. Australijczyk odpadł wcześniej z turnieju po porażce z Kevinem Doetsem i osunął się na 22 lokatę.
Polacy utrzymują swoje miejsca
Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem pozostaje Krzysztof Ratajski, który zajmuje 23 miejsce w rankingu PDC. Sebastian Białecki znajduje się na 65 pozycji, Tytus Kanik jest 122, natomiast Filip Bereza plasuje się na 150 miejscu. Przed nimi, wśród światowej elity przez wiele lat klasyfikowany był Michael Smith.
Kolejna okazja do zmian w światowym rankingu pojawi się już 6 i 7 lipca. Wówczas w Leicester odbędą się następne turnieje cyklu Players Championship, które mogą przynieść kolejne przetasowania zarówno w czołówce, jak i w dalszej części zestawienia. Niewykluczone, że Michael Smith powróci w rankingu do TOP32 właśnie wtedy.

