Haaland poskromił Senegal. Norwegia awansowała z grupy

Norwegia stała przed szansą na zapewnienie sobie awansu, a Senegal grał o życie. Lwom Terangi bowiem potencjalne trzy punkty zdobyte z Irakiem mogą nie wystarczyć do trafienia do fazy pucharowej. Będą musiały jednak na to liczyć. Skandynawowie wypunktowali ich błędy w obronie i pewnie zwyciężyli 3:1. Katami okazali się Erling Haaland oraz Marcus Pedersen.

Rzadko zdarza się, aby trenerzy nie dokonywali w składach zmian, w szczególności w takich turniejach jak mistrzostwa świata. A jednak! Zarówno Norwegia, jak i Senegal, wyszły na to spotkanie w identycznych zestawieniach, co w swoich rywalizacjach w 1. kolejce. Pozostało więc zacierać sobie zęby na pojedynki Erlinga Haalanda z Kalidou Koulibaly’m, czy na walkę o środek pola między Idrissą Gueyem, Papą Gueyem i Laminem Camarą, a Martinem Odegaardem, Frederikeim Aursnesem oraz Sanderem Berge.

REKLAMA

Senegal i Norwegia w wyrównanym widowisku

Błyskotliwie w mecz weszli Skandynawowie, którzy oblężyli bramkę przeciwników kolejnymi rzutami rożnymi. Już w 3. minucie świetną okazję miał Kristoffer Ajer. Defensor wyskoczył w polu karnym najwyżej i przetestował refleks Edouarda Mendy’ego. Ale po tym nerwowym początku Senegalczycy odrzucili napór. Odpowiedzieli wysokim pressingiem, co sprawiło Norwegom sporo kłopotów w wyprowadzeniu piłki od linii obrony.

Afrykanie powoli przejmowali inicjatywę. Łatwo odzyskiwali futbolówkę, po czym swobodnie przesuwali się do trzeciej tercji. Tam jednak brakowało im spokoju. W ich poczynaniach panował chaos. Sytuacji Norwegów nie poprawiał fakt, że już w 12. minucie z powodu urazu z boiska musiał zejść Julian Ryerson. Natomiast zaledwie dwie minuty później to oni wykreowali sobie świetną szansę, ale mocno niecelnym strzałem płaską centrę zamknął Odegaard.

Z czasem rywalizacja zaczęła polegać na walce o środek pola. Starcie zrobiło się dynamiczne, bo nikt nie panował nad centralną strefą, a obie ekipy starały się jak najszybciej dostać pod przeciwne pole karne. Lepsze akcje kreowali sobie Løvene. Najpierw kolejną okazję zmarnował Odegaard. Pomocnik wziął udział też w bardziej udanym ataku. Po jego podaniu błąd popełnił Koulibaly, który podał wprost do Marcusa Pedersena. Mocnego uderzenia nie zatrzymał Mendy. Bramkarz powinien był to zrobić, bo miał piłkę w zasięgu rąk.

Haaland nic sobie nie robił z Lwów Terangii

Po przerwie liczyliśmy na następną dawkę emocji i się nie przeliczyliśmy. Błyskawicznie strzelanie zaczęła Norwegia. Błyskawicznie, bo już w 48. minucie Odegaard posłał zagranie prostopadłe do Haalanda, a snajper pewnie wykończył kontratak. Ze wślizgiem w tej sytuacji nie zdążył… Koulibaly. Po pięciu minutach odpowiedział Senegal. Po ataku przeprowadzonym środkiem Sadio Mane przytomnie zagrał do Ismaili Sarra, który utracił równowagę, ale upadając, przeniósł futbolówkę nad bramkarzem.

Drużyna ze Skandynawi nie pozwoliła rywalom nacieszyć się kontaktem. W 58. minucie w zamieszaniu w szesnastce piłka trafiła do ustawionego na lewo Patricka Berga. W środku czekał rzecz jasna Haaland i to do niego zostało zaadresowane podanie. Napastnik podwyższył wynik na 3:1. Niestety podczas próby interwencji ucierpiał Mendy. Po pomocy medycznej potrzebna okazała się zmiana. Między słupkami zastąpił kontuzjowanego kolegę Mory Diaw.

Lwy Terangi goniły za nadrobieniem straty. Częściej znajdowali się w ataku pozycyjnym, co umożliwiali im też sami Løvene. Pod bramką Orjana Nylanda trochę się działo. W 75. minucie doszło do stykowej sytuacji, w której prawdopodobny był faul i podytkowanie rzutu karnego, ale sędzia wykluczył naruszenie przepisów. Po ośmiu minutach efektowną przewrotką popisał się Sarr, lecz zablokował go David Moller Wolfe. Piłka trafiła go w rękę, ale ponownie – nie było mowy o karnym, bo defensor znajdował się bardzo blisko krytego rywala.

Wbrew pozorom Skandynawowie nie spali. W 90. minucie mogli ostatecznie zamknąć rywalizację, lecz Oscar Bobb nie wykorzystał swojej szansy. Zapłata za to przyszła w 3. minucie doliczonego czasu gry. Zgubiony z radarów defensorów ponownie został Sarr, który raz jeszcze dał kontakt afrykańskiej drużynie. Nadzieje Senegalu więc ponownie odżyły, ale kolejny gol już nie padł. Skoro rezultat się utrzymał, to Norwegia awansowała do fazy pucharowej, a położenie jej przeciwnika na kolejkę przed końcem fazy grupowej stało się trudne.

Norwegia – Senegal 3:2 (Pedersen 43′, Haaland 48’, 58 – Sarr 53′, 90′+3)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ