Kapitalna forma Dusana Vlahovica! 5 wniosków po 22. kolejce Serie A

22. kolejka Serie A przyniosła dość niespotykane zjawisko. W czasie jej trwania zmarnowano pięć rzutów karnych. Poza tym swoje mecze zremisowały takie zespoły jak: Juventus, Napoli, Lazio i Milan. Punkty tracili najwięksi poza Interem, który po raz kolejny pokazał swój kunszt, wracając na fotel lidera włoskiej ligi.

REKLAMA

Dusan Vlahović w końcu gra jak w Fiorentinie

Powiedzieć, że Dusan Vlahović jest w formie to tak jakby nic nie powiedzieć. Serbski napastnik w ostatnich trzech meczach strzelił pięć bramek. W końcu strzela i wygląda na zawodnika, którym miał być od samego początku. Przychodził z Fiorentiny dwa lata temu za 70 milionów euro. Długo nie potrafił się odnaleźć w zespole Massimiliano Allegriego. Były nawet momenty, kiedy nie łapał się do podstawowego składu m.in. kosztem Arkadiusza Milika. Włoski szkoleniowiec mimo wszystko cały czas wierzył w swojego piłkarza. Zaczął wystawiać Serba w dwójce napastników. Zawsze tak robił, jednak wcześniej partnerem Vlahovica był Federico Chiesa.

Najwidoczniej jest to złoty środek, a Dusan kwitnie w takim systemie, aż miło popatrzeć. Na jego nieszczęście w Interze gra Lautaro Martinez, który jest w kapitalnej formie. W 22 spotkaniach strzelił 19 bramek. Vlahović ma ich 13. Najważniejszym teraz zadaniem dla serbskiego snajpera powinno być podjęcie próby zniwelowania możliwie jak najbardziej tej przewagi. Ma na to papiery.

źródło: Radosław Laudański w serwisie X

Milan w swoim stylu robi sobie pod górkę

Milan będzie trzecim zespołem ligowej tabeli na koniec sezonu. To chyba już można potwierdzić? Wydaje się, że tak. Konkurencja jest zbyt słaba, by Rossonoeri stracili trzecie miejsce. Z kolei Inter i Juventus uciekli za daleko i drużyna Stefano Piolego nie jest w stanie dogonić tych zespołów. Szkoda, że nie jest do tego zdolna na własne życzenie. Chociażby Bianconeri stracili w tej kolejce punkty. Milan mógł nadrobić cenne dwa „oczka”, jednak wolał nie wykorzystać dwóch rzutów karnych w domowym meczu z Bologną – ostatecznie go remisując (2:2).

Walka o czwarte miejsce przypomina wyścig ślimaków. Milan dość pewnie się od tego odłączył. Natomiast znajduje się na ziemi niczyjej i na własne życzenie wypisuje się z walki o Scudetto. Gdy tylko kibice uwierzą, że nie wszystko jeszcze stracone – przychodzi gorszy mecz. Następnie trzy lepsze. I tak będzie do końca sezonu. Potrzeba stabilizacji. Inaczej Stefano Pioli już będzie mógł pakować się po sezonie. Takimi wahaniami formy nie przekona władz Milanu, że dobrze wykonuje swoją pracę.

źródło: Marcin Długosz w serwisie X

Sassuolo bez Berardiego może mieć kłopot z utrzymaniem się

W ostatnich latach pierwszą myślą na temat Sassuolo może być przywołanie Domenico Berardiego. Dla tego klubu zagrał już łącznie w 369 spotkaniach. Strzelił 142 bramki i zanotował 94 asyst. Jest drugim zawodnikiem w historii klubu, jeśli chodzi o liczbę występów. Uzyskał status żywej legendy klubu. W przeszłości Berardi miał wiele propozycji z więkeszych klubów m.in. z Milanu czy Juventusu. Postanowił jednak zostać w klubie, który kocha. Ma ogromny wpływ na zespół, co widać po ostatnich wynikach. Złapał kontuzję i będzie pauzował jeszcze co najmniej miesiąc. Drużyna będzie musiała sobie radzić bez niego. A co by nie mówić, może być o to ciężko.

Sassuolo na ten moment jest 15. zespołem tabeli. Nad strefą spadkową ma tylko punkt przewagi. Przed zespołem mecze z Bologną, Torino, Atalantą i Empoli. Zwycięstwo w tych spotkaniach może być nie lada cennym sukcesem, a zarazem ciężkim do wykonania wyczynem. Zespół Alessio Dionisiego strzelił w tym sezonie jak na razie 26 bramek, z czego 9 z nich to gole autorstwa Berardiego. Bez Włocha może być bardzo ciężko o utrzymanie, już nie mówiąc o walce z czołowymi drużynami, z którymi Sassuolo radzi sobie bardzo dobrze. To w końcu zespół, który przyczynił się do jedynych porażek w tym sezonie zarówno Juventusu i Interu.

Napoli będzie grało na przetrwanie

Napoli w meczu z Lazio jedyne na czym było skupione to na bronieniu bezbramkowego wyniku. Zespół Waltera Mazzarriego przystępował do tego meczu bez dziewięciu zawodników. Absencje były spowodowane różnymi względami. Jednak to i tak nie tłumaczy gry Azzurich w tym spotkaniu. Mazzarri przyszedł do Napoli ratować zespół przed kompromitacją w lidze. Ma zrobić wszystko by utrzymać go w czołówce ligi. Dodatkowo spróbować go rozwinąć. Nic z tych rzeczy na razie ten szkoleniowiec nie zrobił. Jedynym plusem jak na razie jest delikatna poprawa w grze obronnej.

Mimo wszystko tak grając Azzurri wywieszają białą flagę i pokazują, że nie zależy im na wygrywaniu tylko na tym by nie przegrać. Tak gra mistrz Włoch? Kompromitacja na całej linii. Kibice Napoli z pewnością chcieliby, żeby ten sezon już się zakończył. Pozostaje tylko mieć nadzieje, że na nowe rozgrywki Aurelio De Laurentiis zadzwoni po porządnego trenera i tym razem nie pomyli się w swoim wyborze. Zatrudnienie Rudiego Garcii, a następnie Waltera Mazzarriego to z pewnością jedne z największych błędów w całym życiu 74-letniego włoskiego biznesmena.

źródło: Bartek Szulga w serwisie X

REKLAMA

Fiorentina nie potrafi grać z największymi

Przez kilka ostatnich kolejek zespół Vincenzo Italiano okupował czwarte miejsce w tabeli. Jednak po trzech wygranych z rzędu (wynikiem 1:0) przyszły trzy mecze bez zwycięstwa. Viola w meczu z Interem po raz kolejny pokazała swoje braki i problemy z jakimi zmaga się od bardzo dłuższego czasu. Można mówić śmiało, że jest to zespół, który będzie w tym sezonie walczył o grę w europejskich pucharach. Jednak o rozgrywkach Champions League w przypadku Fiorentiny należy zapomnieć. Pewnego poziomu po prostu nie przeskoczą. Mało tego: w kluczowych momentach nie potrafią go utrzymać. A największym problemem są gubione punkty z czołowymi zespołami ligi.

Porażki z Interem, Milanem, Juventusem czy Lazio tylko potwierdzają tę tezę. W każdym z tych spotkań Viola przegrała 1:0. Wystarczy piłkarzom Vincenzo Italiano strzelić szybko gola i oddać piłkę. Wtedy Fiorentina się gubi i bije głową w mur. Nie potrafi przedostać się pod bramkę przeciwnika, już o nie strzelaniu goli nie wspominając. Niestety… Gdy tylko przychodzi do spotkania z poważniejszym rywalem to jedyne co Fiorentina jest w stanie zaprezentować to wysokie posiadanie piłki, z którego nic nie wynika.

Co jeszcze wydarzyło się w 22. kolejce Serie A?

  • Torino pokonało w meczu wyjazdowym Cagliari (1:2). Zespół Ivana Jurica jest 10-tym zespołem tabeli, lecz traci tylko pięć punktów do czwartej Atalanty.
  • Atalanta pewnie pokonała Udinese (2:0) awansując na czwarte miejsce. Podopieczni Gian Piero Gasperiniego nie przegrali żadnego z czterech ostatnich spotkań w Serie A.
  • Genoa wygrywa drugi mecz z rzędu. Tym razem wygrała domowe spotkanie z Lecce (2:1). Zespół Alberto Gilardino ostatni raz przegrał w meczu z Monzą (10 grudnia).
  • Hellas Verona zdobywa cenny punkt w meczu z Frosinone (1:1). Karnego w tym spotkaniu zmarnował były piłkarz Legii Warszawa – Ondrej Duda.
  • Roma w wielkich bólach pokonała Salernitanę (1:2). Było to drugie zwycięstwo Daniele De Rossiego na ławce Giallorossich. Tym samym jego drużyna awansowała na piąte miejsce w tabeli, tracąc tylko punkt do czwartej Atalanty.
SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ